reklama

Mamy 2011

hejka!

myto sie chyba nie wybierzemy na winobranie bo D. ostatio chodzi spac o 19 i nie da sie go przetrzymac:)

co do jedzenia to ja zaczelam dawac jak mlody mial 5 miesiecy:)

zawalka sprobowac mozesz. ja teraz z perspektywy czasu i doswiadczenia wiem, ze przy drugim dziecku bede karmic wylacznie piersia 6 miesiecy. po co sie spieszyc? ja to sie nakrecalam tutaj na forum, ze juz wszystkie dzieci jedza:) a dopiero niedawno zauwazylam, ze moje dziecko faktycznie jest gotowe na jedzenie. u nas przy pierwszej marchwi byl bol brzucha i przy miesie. wtedy na kilka tyg odlozylam to w czasie i pozniej juz ok bylo. a powiedz mi jak ty pojdzeisz do pracy to jak to bedzie z jedzeniem Jaska? mm czy mrozonki z piersi?

martini nie pamietasz, ze u nas tez tak bylo z tym jedzeniem? 2 tygodnie trwalo zanim D. wiecej zjadl. a teraz doszlismy juz do 3/4 sloiczka. a mm to moj tez poki co nie lubi. juz z 10 razy mu dawalismy i bunt. kaszki tez nie chce zadnej. ja to myslalam, ze zrobie butle i wypije ja ze smakiem a tu takie zdziwko:)
 
reklama
Katoryba lekarka mowila ze zeby ida od tego taka maruda a wysypana od kaszki. Wszystkie kaszki mam po 4 miesicu wiec sa dobre to lekarz sie niezna:P chociaz on mowil o kaszce glutenowej a te niewiem nie doczytalam ale skoro po n4 miesiacu
 
dzień doberek :)
co do tego jedzonka, kiedy je wprowadzać, to powiem Wam, że moja mała w pewnym momencie zaczęła się bardzo interesować jak my jedliśmy, wpatrywała i memłała buzią, tak jakby przeżuwała, fajnie to wyglądało
ktoś z boku by mógł pomyśleć, że dziecko głodzimy
i to już był moment żeby podać jej coś innego niż mleko/cyc
miała wtedy 4 msc ale jeszcze ją 2 tyg na piersi musiałam przetrzymać bo akurat byliśmy na wyjeździe i w ogóle nie byłam przygotowana na rozszerzanie diety ;p
 
hej lasencje,

katoryba - no randka niestety przelozona w czasie na niewiadomo kiedy ;)

vii - fajnie ze Hanik je to co wy, ja np nie stosuje zadnej diety podczas karmienia, jedynie staram sie ostrego nie jesc i mam nadzieje ze dzieki temu Majka tez bedzie szybko wcinala normalne jedzonko

a u nas kiepsko :( chyba dzidzia cos podlapala :( pol nocy nie przespane bo cos jej strasznie w nosku charczalo i za cholere nie moglismy tego nochala wyczyscic, no i jeszcze pokasluje. teraz padla bidulka i spi od 20 min. a pozniej sie chyba wybierzemy do lekarza. ja niestety dalej bez zmian, cos antybiotyk slabo dziala. a tu cholibka w sob goscie przyjezdzaja a ja na nic sily nie mam, a przydaloby sie posprzatac i cos przygotowac :/
 
Witajcie:)

My mamy już podpisane karteczki ze spowiedzi metodą tradycyjną:). Muszę jeszcze wyszykować nam kreacje na sobotę, a ja tak nie lubię prasować...

Katoryba - skusiliśmy się na tą spiralę ziemniaczaną z P. i dość ciężko się to je (niewygodnie). Miałam całą buzię wysmarowaną w tym ziemniaku i poplamiłam sobie pół bluzki tłuszczem. A smak był bardziej spalenizny, niż ten który wybraliśmy (z 20 możliwych).

Beti, E_V - macie rację - też poczekam jeszcze trochę z tym rozszerzaniem diety. Dałam Jaśkowi polizać jabłko i skrzywił się strasznie. Jak można poczekać do 6 miesięcy to nie świruję z tym jedzonkiem. Po co go narażać na ból brzuszka. A z tym mlekiem to jeszcze nie wiem. Noszę się z zamiarem pójścia na wychowawczy, ale nie wiem czy sobie poradzimy finansowo. Może nam teściowie jakoś pomogą - zobaczymy. Jak na razie do połowy grudnia będę z Jasiem (wykorzystam zaległy i tegoroczny urlop wypoczynkowy). Wolę jeszcze nie myśleć o powrocie do pracy. Cieszę się chwilą:)

Madziszka - to Beatka już breakdance ćwiczy:). Zdolne dziecko macie.

Miłego dnia wszystkim:)
 
i my się meldujemy.....ale nie mam sił pisać coś więcej...

bartuch zbudził się o 3ciej rano strasznie rozpalony - gorączka jak szlak;/nie poszedł dziś do przedszkola. Biedny jest - nawet leży bez namawiania w łóżku i ogląda bajki...jakby kto z niego powietrze spuścił.

Co do jedzenia - to widzę ogromna różnicę między Bartkiem a Alą - Bartuch w jej wieku własnie się rwał do jedzenia, Ona w ogóle nie jest nim zainteresowana. Tak jak pisałam - pierwsze jedzonko "inne" niż mleko podałam w poniedziałek jakoś i ni w ząb nam nie szło;/ wątpie by coś połknęła - ale przynajmniej na język spróbowała - więc odpuszczam...bez sensu ją i mnie katować - jest dalej na cycu. Jedynie co robię - to na wieczór mam odciągnięte swoje mleko i dodaję jej kaszki 3 miarki do tego i wypija przed snem a śpi do rana, więc mam pewność, że się najada...zobaczymy - teraz i tak nie mam ciśnienia - jeśli nie pójde do roboty.
 
Dzień dobry:)

Nie ma się co spieszyć z nowym jedzeniem zwłaszcza jak dzieciaczek nie ma chęci:)

karolq heh dziwny ten Ahmend nie ma co:) przecież są kaszki dla dzieci po 4 miesiącu i że niby na morelową? Kaszka z morelami ma mało co wspólnego no ale on jest przecież lekarzem:)

Zawalka Beatka ćwiczy wiele rzeczy których nie powinna:)

My po szczepieniu dowiedziałam się, że idą ząbki z góry.... no to ładnie o tych z dołu już wiedziałam. Młoda ma 70 cm i 7900 to ci kluska:)
I mamy ja kłaść na podłodze żeby ćwiczyła kręgosłup żeby zaczęła pełzać.... nie skomentuję:)


Miłego i pogodnego życzę:D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry