madzioszka - ależ Betka rośnie!!!! w szoku jestem!!!toż to duża panna jak nic
marzenka - zdrówka wam dziewczynki!!Majci na pewno nie zaszkodzi dużo wody morskiej, odciąganie i również nasivin czy jak mu tam dla takich niemowlaczków..choć na noc - pomaga - sprawdzone
Izuś - ja nienawidze się pakować...a jeszcze bardziej się rozpakowywać

często, gęsto - torba potem lezy i dwa tygodnie - aż "się sama" nie rozpakuje!no i też zdrówka
Beti,Karolqa - a pewnie, że jedno dziecko takie drugie takie...punkt nr jeden to obserwować!a ja zrozumiałam, że Zuzi szkodzą te kaszki mleczne, co tylko wody dodać - a te osobne, co trzeba mleko przygotować już nie
katorybka - znam ten ból "nic nie chcenia" - w takich wypadkach szłam spać

a na drugi dzień była zupa na obiad - bo się sama gotowała hehe . Sił w pracy życzę! co do jedzonka to tak jak piszesz...każde dziecko inne i cóż zrobić - moje młodsze na bank najeść się nie naje nowościami, ale choćby ten smak niech poczuje...bo potem będzie grymasić, że to nie to, niedobre itd - przyjdzie pora, że będzie jadła - ale cóż zrobić. tylko nie opłaca mi się kupować słoiczków, bo co będę otwierać jak i tak nie zużyję nawet na dwa trzy razy;/
Bartuś cały dzień przysypiał, odpoczywał - ale pod wieczór jakby mu sił kto dodał

hehe i poszalał jak zwykle. Poszedł spać nawet szybko bo po 19stej i zobaczymy jaka noc będzie. Podawałam mu cały zień syrop z cebuli z miodem i lipomal - zobaczamy...jak nie pomoże to do lekarza, ale jak dla mnie to zwykłe przeziębienie (bo kaszle i pojawił się katar) i nie będę latać z pieprzem..więcej chorób może złapać w poczekalni...