dzag82
Mama Tymka, Witka i Brunka
A co tu za marazm dzisiaj??
U mnie okazuje się sobota bardziej produktywna niiż dzień w tygodniu. Przewróciłam do góry nogami pokój Tymka, wszystkie kąty odgracone, zabawki poukładane, kurze w końcu starte, podłogi w całym domu lśnią, cały zlew garów z wczoraj umyty, dwa prania ogarnęłam, na obiad zapiekanka makaronowa, a na jutro wielki stos pączków hiszpańskich :-) Tadaaam!
Ale u Was imprezowo. Fajnie :-) Nawet jak to tylko nieformalne spotkanie ze znajomymi w domu to miło sobie tak posiedzieć i pogadać. Ja co najwyżej mogę posłuchać pisków syna. Leżę sobie w wannie teraz, Tymek gra z tatą w nogę na przedpokoju i właśnie jeden wielki pisk do mnie dociera. Oby szybko poszedł spać...
Mnie też dziecko spać nie dało. Przytuptał do nas kolo 7:00. Udawałam, że śpię i nic nie słyszę, ale zaraz zaczął mnie za ramię ruszać i jak otworzyłam oczy to zobaczyłam 5cm od mojej twarzy uśmiechnięta twarz Tymka zaglądającą mi prosto w oczy
No nie da się nie wybaczyć tej pobudki 
U mnie okazuje się sobota bardziej produktywna niiż dzień w tygodniu. Przewróciłam do góry nogami pokój Tymka, wszystkie kąty odgracone, zabawki poukładane, kurze w końcu starte, podłogi w całym domu lśnią, cały zlew garów z wczoraj umyty, dwa prania ogarnęłam, na obiad zapiekanka makaronowa, a na jutro wielki stos pączków hiszpańskich :-) Tadaaam!
Ale u Was imprezowo. Fajnie :-) Nawet jak to tylko nieformalne spotkanie ze znajomymi w domu to miło sobie tak posiedzieć i pogadać. Ja co najwyżej mogę posłuchać pisków syna. Leżę sobie w wannie teraz, Tymek gra z tatą w nogę na przedpokoju i właśnie jeden wielki pisk do mnie dociera. Oby szybko poszedł spać...
Mnie też dziecko spać nie dało. Przytuptał do nas kolo 7:00. Udawałam, że śpię i nic nie słyszę, ale zaraz zaczął mnie za ramię ruszać i jak otworzyłam oczy to zobaczyłam 5cm od mojej twarzy uśmiechnięta twarz Tymka zaglądającą mi prosto w oczy
No nie da się nie wybaczyć tej pobudki 
Ostatnia edycja:


nie wiem jak mogli na to przystać, dla mnie teraz to jakiś koszmar, zero intymności z mężem i jeszcze gnieżdżenie się z ponad 10 latkiem! Masakra... pewnie dlatego też pilnowałam by młody czuł, że jego łóżko jest jego a nasze - nasze. Nawet kosztem snu - odprowadzałam go do łóżka w środku nocy i czekałam aż zaśnie - niejednokrotnie podpierając sie rzęsami i kląc pod nosem, bo raniutko pobudka i do pracy... ale na dłuższą metę opłacało się. Zasypiał sam, nie budził się w nocy, nie ciągnęło go do innego łóżka. Już jako 3 latek spał jak suseł bez żadnych pobudek i wędrówek (wyjątkiem była choroba, bądź incydent z pęcherzem - no ale to normalne), a rano budził się i bawił u siebie, aż wstaliśmy z mężem.
