reklama

Mamy listopad 2013

reklama
Magda to ja bym poprostu cos z chlopiecych zabawek kupila albo Lego Duplo:) zawsze sie sprawdza...

A ja dola bo zostalam bez kasy maz mi wysle to bede miala w srode lub wtorek . I brat jest po wypadku samochodowym i juz 2 lata ale glowa byla powaznie stuczona i nie jest do konca ok szybko wpada w emocje robi przykrosc mamie babci.. I tak przykro tego sluchac:(
No i tesknie za mezem:(
Dzis gorsza pogoda i mnie jakas handra lapie:(
 
U nas wczoraj przeszła straszna burza z ulewami która trwała prawie całą noc... budzę się koło 6 bo Nadia mnie obudziła tak strasznie kopała, wierciła, falował mi cały brzuch i patrze przez okno a tam rzeka wylała ehh ta pogoda ;///
 
kamilka kurcze szkoda, że brak w takim stanie...
Do tego wszystkiego faktycznie pogoda daje czadu, że się człowiekowi gorzej robi nawet jak wszystko ok jest.
 
Cześć mamuśki :)
Angel witaj :)
ursula uważaj na siebie i leżżżżżżżżżż!!!
martula1985 ten Twój mąż to skarb :) a kwas sobie bierz, nie zaszkodzi :)
zwolineczka co powiedzieli? masz inne leki?
czekoladka21 jeśli nr rachunku się zgadzał to jest ok :) a to na Ciebie rachunek był? i z Twojego konta szło?
i_carrie mocno masz tą rękę poparzoną? może powinnaś iść do lekarza?
Jolka6621 fajna koszula :)
rojku impreza dziś, ustaliliśmy z M że On zrobi wszystko więc takie łatwe rzeczy będą, nic wyszukanego. Szlafrok mi się podoba ten różowawy? nie wiem jaki to kolor.
ursula jestem jestem :) ale jakoś mi się humor popsuł jeszcze bardziej, bo M jak się dowiedział że mam leżeć stwierdził że może byśmy pojechali do sklepu a co z koncertem na który On chciał jechać? no i co z urlopem? bardziej martwi się takimi pierdołami....jestem ostatnio w kiepskim nastroju a On mi nie pomaga, chociaż jak powiedziałam że odwołam urodziny to stwierdził że sam wszystko zrobi, zobaczymy jak będzie. Musiałam mu tłumaczyć że leżeć to znaczy leżeć a nie siedzieć albo chodzić, jak dziecku. :(
meago dobrze że walizki się odnalazły :)
Magda86Poznań ja bym kupiła coś typowo dla dziecka, jestem wredna i nie lubię jak rodzice wydają kasę na swoje potrzeby w sensie np. urlopu. Zabawka dostosowana do wieku i tyle :)
 
ja tez bym cos kupila dla malucha, moze zapytac wprost rodzicow?

moj maz to w ogole udany jest, zawiozl na cale szczescie tesciowa do siebie juz, i pojechal sobie do chlopakow mial zaraz wrocic a nie ma go 6 godz i niewazne ze lodowka pusta i zakupow ni ma, ja sobie wyczaruje sniadanie i obiad :) wczoraj zeby bylo smieszniej tez wyszedl i znowu wrocil 3 godz pozniej niz mial :)
do brzucha mowi jak go prosze o to, w ogole tylko jakby on sie liczyl bo on spelnia swoje pasje a ja to w ogole teraz jestem bezuzyteczna
a w poniedzialek rocznica slubu i jak mialam kupic prezent tak nic nie dostanie! bo z laska stwierdzil ze ok przelozy swoje poniedzialkowe spotkania z chlopakami..
takze dziewczyny glowy do gory zawsze moze byc gorzej :)

najwazniejsze sa nasze dzieci i my i niestety ale musimy same o siebie zadbac :)

zapowiadalo sie ladnie a jednak chmurzyska czarne ida!

i mi sie chyba jakas infekcja przypaletala !! moze probiotyk pomoze a jak nie to w pon znowu wizyta :(

marys ja nie uwierzylabym mezowi ze on sam zrobi wszystko bo wiem jakby sie to skonczylo :-D
 
kamilka nie łam się, niestety zawsze jak chwilowo gorzej z kasą czy ze zdrowiem bliskich to człowiek ma doła, wiem o czym piszesz, ale mija jakiś czas i znów jest ok, wyciągnij sobie coś słodkiego, może pomoże choć ciut :)

marys
uważam na siebie jak mogę :) a Ty jak tam? męża właśnie wysłałam na zakupy i dzwoni dokładnie co 7-10 minut, nie wiem czy oni by bez nas zginęli czy to przemawia czyste wygodnictwo na zasadę "po co będe się głowił i kombinował, ona mi powie szybko i przynajmniej jakby coś będzie na nią" ;)
jak chcesz to ja z Twoim M pogadam i mu wyjaśnie co znaczy leżeć, a koncert...no my właśnie staramy się sprzedać jeden bilet bo M idzie sam, początkowo chciał sprzedać oba - że beze mnie nie idzie - ale kupiłam mu te bilety w prezencie i bardzo chcę żeby poszedł i się bawił. Gorzej bo nikt nie chce kupić jednego biletu :/
Ja mam proste wyjście na tego typu zachowania męża - opierdzielić, nei ma co przebierać w słowach (oczywiście nie obrażam, ani nie przeklinam) ale chłopu na miedzy wyjaśniam - jeśli nie będziesz robił tego i tego, to ja będę musiała to zrobić a chyba nei chcesz żebyśmy stracili Alę. I koniec, ta wizja go mrozi po całości. Z resztą biorę go na każdą wizytę u gin i jak tylko padło hasło że mam leżeć to poprosiłam lekarza o wyjaśnienie co to oznacza, no i wyjaśnił "jak pan zobaczy żonę przy zlewie to w łeb, żadnych zakupów, kubek z wodą może podnieść ale nie torbę ... itd" i powiem Ci że poskutkowało.
Jesteś odważna że M wszystko zrobi na tą imprezę, trzymam za niego kciuki, ja bym niestety nie poszła na taką obietnicę bo już pare razy mój M. tak obiad "sam" robił, w efekcie siedziałam w kuchni i tłumaczyłam co gdzie jest, jak się gotuje makaron, co to znaczy pokroić w kostkę itd. a kuchnia potem wyglądała tak że szczerze wolę żyć na kanapkach i liczyć na weekendowe obiady od mamy :D
daj znać jak tam imprezka - no i ja dobrze kojarzę że to Twoje swięto dziś? Czy popełnię gafę życząc Ci 100 lat? :D

laperedhil ja często czuję się pominieta w wizjach M. ale widzę że ostatnio często jest to tylko wrażenie wynikające z tych cholernych hormonów, może i u Ciebie tak jest? Mój też do brzucha nie gada, wiesz to inna nacja...oni chyba to pojmują bardzo abstrakcyjnie, równie dobrze mogliby gadać do swojej ręki - chłop to chłop - zobaczy niemowle płaczące to będzie gadał, a nie tam do brzucha ;)

A ja posłałam M do sklepu, za godzinkę wpadnie mama upichcić obiad bo przecież według niej to ja tu źle się żywię. Historii z nią mogłabym codziennie Wam sypać jak z rękawa, ale nie chcę zanudzać takimi głupstwami, przedwczoraj się dosć mocno z nią pocięłam bo powiedziałam jej ze traktuje mnie jakbym była nieodpowiedzialna i że według niej o siebie nie dbam dostatecznie - przecież najlepiej by mi było u mamusi!. Ta się uniosła że nic takiego nigdy nei mówiła, ze przecież ona nei wie co ja robię bo ze mną nie mieszka dlatego dzien w dzień dopytuje co jadłam, czy oby na pewno leżę i czy M na pewno wszystko robi bo ja pewnie w brud zarastam. No i dobiła mnie stwierdzeniem że jej to się wydaje że ja te skurcze mam dlatego że chodzę po mieszkaniu z nudów. TAK! Własnie k** to robię, dostałam udaru i chodzę po mieszkaniu....nosz w mordkę misia! Nie ogarniam, nie mam cierpliwości.

Chłodnego dnia Wam życzę Kochane. poleżę bo jak mamuska przyjdzie to muszę mieć siłę żeby wykrzesać z siebie cierpliwość :))
 
reklama
ursula rozbawilas mnie!! :)
maz przed ciaza siedzial w domu ze mna, wychodzic nie chcial wiec jak szlam gdzies to sama, ale nagle on "gra w zespole" i 2-3 razy w tygodniu nie ma go w ogole! a jak ze mna ma gdzies pojsc to dalej nie. i w ogole jestem bardziej sama niz bylam.

a moja mamusia tez codziennie mnie pyta co jem, ze malo i w ogole :) ze moj do roboty ma sie zabrac a nie opierdzielac, ze owocow mi nie kupuje, ze w domu nic nie robi a jak robi to lepiej zeby nie robil :) gdyby miala auto to na bank by tu u mnie siedziala co drugi dzien :) a tak autobusikiem jej za daleko i szkoda na bilety :-D ale dzis zrobila zakupy dla malego i one mi poprawily humor! bo maz sie nazre z kolegami i niewazne ze ja siedze z pusta lodowka! a nie musze coprawda lezec ale mam na siebie mocno uwazac bo mam ciagle jakies bole wiec dmuchac na zimne, a ze mial wrocic 10-11 to myslalam ze skoczymy po cos na obiad i ze razem sniadanie zjemy no to sie doczekalam bo jeszcze nie dotarl z powrotem!! i siedze i rycze.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry