reklama

Mamy listopad 2013

rojku ograniczenie tylko na openerze jest - ale już woodstock i Castle party nie ma ograniczenia ;) oczywiscie nie mówię tu o dziecku na rękach i skakanie znim pod sceną albo spanie w namiocie w upał..nic z tych rzeczy..nawet na kilka godzin w drodze nad morze np. podałam ogólnie tylko przykład ;))


a co do karmienia piersią to sie nie wypowiadam,bo nie mam porównania. ale nie potępiam. i uwazam ze kazda z wasm ma racje.
 
reklama
u mnie w sklepie fasolka za droga <18zł za kg!!!> , a ana działce u tesciówki i mojego taty nie wwzeszła..przez te ulewy :(

za to nektarynki wciskam tonami :) i ostatnio mozarelle z pomidorem i oliwą z oliwek <tzw. caprese> :) mniam.


heh mojemu M, w pracy kolezanka wywróżyła że dwie dziewczyny bedzie miał :) że ona nigdy sie nie myli itp. a tu prosze dzidziuś ma siurka :D
tak samo jak zabobon mówi że jak sie je nabiał to dziewczynka, a mieso chłopak, a guzik. bo ja jem same mleczne przetwory bo od miesa mnie jakos odrzuciło. chyba ze piers z kuraka.
 
nonek ja wcinam nadal pomidory a od dobrego tygodnia pochłaniam śledzie w sosie musztardowym, dzień w dzień :D
Miłego wieczoru Mamuśki, ja padam, coś mnie na ziewanie wzięło a muszę wstać o 6 więc z chęcią padnę :)
 
Wiecie co ja też nie mam porównania ale nigdy nie uważałam, że mama karmiąca butelką jest gorsza. Tak samo jak denerwuje mnie gadanina, że ktoś kto rodził przez CC nie ma więzi z dzieckiem jak ta mama która rodziła SN.

Piszecie o nadgorliwych mamuśkach-babciach to ja się wyżalę w drugą stronę :-) moja teściowa ma za to podejście ze średniowiecza chyba tak samo jak i teść... jak mówię, że wybraliśmy szpital w którym jest możliwość znieczulenia przy porodzie to słyszę, że ona jak rodziła to ją sąsiad na koniu do sąsiedniej wsi zawoził i jakoś urodziła... jak mówimy co mniej więcej kupimy np. bujaczek to że nam odbiło i kasę wydajemy bo dziecka się nie buja i nie nosi i ma się samo uspokoić bo oni tak robili i działało... na to, że łóżeczko będzie póki co z nami w sypialnii to głupi jesteśmy bo im dzieci odrazu osobno spały i było dobrze bo wogóle nie płakały :confused2:

Nie wiem co jest gorsze: czy coś takiego czy chuchanie i dmuchanie, że tego czy tego nie wolno. Wiem jedno, że mam dość jej czy ich komentarzy. No i jeszcze jedno: co tam jadę to mnie maca po brzuchu a na mnie to działa jak płachta na byka :wściekła/y: dotykanie domku mojej Nelki jest dla mnie czymś intymnym co może robić mama i tata a ta co wstanę czy podejdę to chyc do mnie i mnie miętoli jak pomidora na straganie. Oj mogłabym tu wiele historii z teściową opisać ale nie chcę się denerwować.

Mam szczęscie, że dla równowagi moja mama jest położną od 25 lat i podchodzi do wszystkiego normalnie i na chłodno :tak:
 
Justyn_ka jak się czujesz? krwawienie się zmniejszyło? daj znać co u Ciebie.
Nonek powodzenia jutro na obranie, na pewno będzie 5:-) no i na wizycie, trzymam kciuki. A co do fasolki to strasznie za mną chodzi. Na ogródku aż 2 krzaczki wyszły więc sobie swojej ni pojem:-(
Annie ja mam takie wrażenie o swoich teściach, ze ubraliby mojego synusia w jakieś szare śpiochy i śpij i płacz dziecko samo w kąciku. Za to moja mama cały czas powtarza, ze małemu nic nie braknie( mieszkamy razem z moimi rodzicami).
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry