To go lekko powalcujemy, co by go bardzo nie uszkodzićBodzia ,gdzie pod walecprzecie mi się jeszcze może przydać. A kto mi Emilkę zainstaluje?
W łeb zasunę to się uspokoi z gderaniem;-);-)
;-)


Dzień dobry...
Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.
Ania Ślusarczyk (aniaslu)
Weź udział w konkursie „Butelkowe S.O.S. - chwila, która uratowała nasz dzień” i opowiedz, jak butelka pomogła Ci w rodzicielskim kryzysie! 💖 Napisz koniecznie Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców. Ekspres i sterylizator z osuszaczem od marki Baby Brezza
To go lekko powalcujemy, co by go bardzo nie uszkodzićBodzia ,gdzie pod walecprzecie mi się jeszcze może przydać. A kto mi Emilkę zainstaluje?
W łeb zasunę to się uspokoi z gderaniem;-);-)
;-)


Normalnie mam chyba jakiś kryzys. Padam, nie mam siły....jasmina spisz jeszcze?? bo mnie coś mulić zaczęło przy kompiea kaftaniki i spiochy czekają aż je ktoś łaskawie wyprasuje
![]()
Sikoreczka dobranoc żebyśmy jutro jak ten niedźwiedź nie były![]()



Twoje ubrania:
Pierwsze dziecko: Zaczynasz nosić ciążowe ciuchy jak tylko ginekolog potwierdzi ciążę
Drugie dziecko: Nosisz normalne ciuchy jak najdłużej się da.
Trzecie dziecko: Twoje ciuchy ciążowe STAJĄ SIĘ Twoimi normalnymi ciuchami.
Przygotowanie do porodu:
Pierwsze dziecko: Z namaszczeniem ćwiczysz oddechy.
Drugie dziecko: Pieprzysz oddechy, bo ostatnim razem nie przyniosły żadnego skutku.
Trzecie dziecko: Prosisz o znieczulenie w 8. miesiącu ciąży
Ciuszki dziecięce:
Pierwsze dziecko: Pierzesz nawet nowe ciuszki w Cypisku w 90 stopniach, koordynujesz je kolorystycznie i składasz równiutko w kosteczkę.
Drugie dziecko: Wyrzucasz tylko te najbardziej usyfione i pierzesz ze swoimi ubraniami.
Trzecie dziecko: A niby czemu chłopcy nie mogą nosić różowego?
Płacz:
Pierwsze dziecko: Wyciągasz dziecko z łóżeczka jak tylko piśnie.
Drugie dziecko: Wyciągasz dziecko tylko wtedy, kiedy istnieje niebezpieczeństwo, że jego wrzask obudzi starsze dziecko.
Trzecie dziecko: Uczysz swoje pierwsze dziecko jak nakręcać grające zabawki w łóżeczku.
Gdy upadnie smoczek:
Pierwsze dziecko: Wygotowujesz po powrocie do domu.
Drugie dziecko: Polewasz sokiem z butelki i wsadzasz mu do buzi.
Trzecie dziecko: Wycierasz w swoje spodnie i wsadzasz mu do buzi.
Przewijanie:
Pierwsze dziecko: Zmieniasz pieluchę co godzinę, niezależnie czy brudna czy czysta.
Drugie dziecko: Zmieniasz pieluchę co 2-3 godziny, w zależności od potrzeby.
Trzecie dziecko: Starasz się zmieniać pieluchę zanim otoczenie poskarży się na smród, bądź pielucha zwisa dziecku poniżej kolan.
Zajęcia:
Pierwsze dziecko: Bierzesz dziecko na basen, plac zabaw, spacerek, do zoo, do teatrzyku itp.
Drugie dziecko: Bierzesz dziecko na spacer.
Trzecie dziecko: Bierzesz dziecko do supermarketu i pralni chemicznej.
Twoje wyjścia:
Pierwsze dziecko: Zanim wsiądziesz do samochodu, trzy razy dzwonisz do opiekunki.
Drugie dziecko: W drzwiach podajesz opiekunce numer swojej komórki.
Trzecie dziecko: Mówisz opiekunce, że ma dzwonić tylko jeśli pojawi się krew.
W domu:
Pierwsze dziecko: Godzinami gapisz się na swoje dzieciątko.
Drugie dziecko: Spoglądasz na swoje dziecko, aby upewnić się że starsze go nie dusi i nie wkłada mu palca do oka.
Trzecie dziecko: Kryjesz się przed własnymi dziećmi.
Połknięcie monety:
Pierwsze dziecko: Wzywasz pogotowie i domagasz się prześwietlenia.
Drugie dziecko: Czekasz aż wysra.
Trzecie dziecko: Odejmujesz mu z kieszonkowego.

Kobiety ja padam :-(...
Nie daje rady i w koncu cos mi sie stanie...
Mlody o 20 juz nie spal :-(... Ryczal i foszyl do 24!! Mnie tak glowa bola ze ryczalam :-(... Do tego okres przyszedl :-(...
W nocy budzil sie w rykami co godzine, o 4 obudzil sie na dobre, usnal po 5. Po 6 znowu ryk... o 7 tez, i wstal na dobre o 8 :-(...
Zennie leci powodz, glowa nie ruszam bo eksploduje :-(...
NIE DAJE RADY Z TYM DZIECKIEM :-sad:
Nowłaśnie odnośnie pogody.....Oglądam prognoze i mi mówią,że na Ślasku pochmurno, zerao słońca, deszcz ze sniegiem wali...Ja za okno kukam a mnie tam słoneczko wita
Madzka no już ułaskawiona jestem, jak tak krzyczałyście.Ja nie wime czemu Wy się takie ruchliwe robicie o takich godzinach poznych??????????????

Bo mi dziecko odjeżdża i mam trochę spokoju większego zanim męż zacznie truć - idź się kąp, znowu siedzisz przed kompem, co wy tam klepiecie, ile można o obiadach gadac![]()




ładnych głupot mu naopowiadałaś... hahaha







:-)
;-);-)




, ona chyba w nocy to bez przerwy sika, bo rano pampers waży tonę
.
, a mój głupi mąż pojechał do Opola. Wiecie jak mnie wkurza to jego jeżdżenie
, ma dwóch kierowców, a sam musi wszędzie po towar dziargać, bo jak oni pojadą to zawsze jest coś nie tak, a na dodatek teraz zaczął się większy ruch przed świętami, a jeden nagle wyskoczył, że on potrzebuje urlop bo jedzie na święta do Belgii do mamy. Ja bym nie dała, ale mój mąż "mądry inaczej" dał i teraz zapier*ala jak dziki osioł. Bo on taki dobry jest dla innych. Próbuję to w nim tępić, ale on uważa, że dobrze robi... Ja nie wiem, jak można być na każde zawołanie innych?? Jeden telefon (zwłaszcza jeśli sprawa ma związek z piłką nożną) a ten cymbał leci na złamanie karku. Na szczęście jednego go oduczyłam - pożyczania samochodu koleżkom. Bo kiedyś to było kilku takich jego kumpli co przychodzili, bo muszą gdzieś jechać i co mądry J. robił?? Dawał kluczyki. A myślicie że którykolwiek kiedykolwiek zatankował auto ?? Nie, bo po co skoro Jacuś dawał zatankowane. A jak oddawali samochód to rezerwa świeciła i żaden nie zapytał - ile jest winny czy coś. Jej, jak mnie szlag trafiał. Ale się skończylo
:-). A żeby było jeszcze lepiej to dodatkowo J. dostał nauczkę, jak oddał auto do serwisu bo coś padło - najpierw koleś mu powiedział, że w życiu nie widział tak rozhuśtanego samochodu, a na koniec napraw rachunek : prawie 11 tysięcy zł. Po tym to już przestał być tak chętny do dawania auta na prawo i na lewo. No i mój argumet - jeśli da komuś auto np. na 2 dni, a w nocy się coś z Oliwką stanie i trzeba będzie na pogotowie jechać to co, rowerem pojedziemy?? Bo u nas pogotowie w mieście nie dojeżdża do chorych, no chyba że zdarzy się jakiś wypadek, ale z domu to nie ma po co dzwonić, bo się usłyszy - to proszę przyjechać.


Od razu się lżej na duszy zrobi....:-):-)Młody padł i nwet odkurzacz go nie ruszył.Ostatnio się słabo dogadujemy...Czytaj Lolo robi wszystko na przekór, tylko za nim latam, wczoraj pranie robiłam od 15 do 19 bo mój synul przyciskał kolorowe lampki;-);-)Jak jestem w kuchni a on w pokoju to mi cierpnie skóra
Ostatnio jestem rozlazła i newrowa a Paweł myśli,że ja mam w domu taki rózowy luz.