reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Mamy siedzące w domach z dziecmi

MatkaFrankowaPanikara

Matka Frankowa
Członek załogi
Dołączył(a)
1 Październik 2019
Postów
4 727
Miasto
Łódź
Dziewczyny, za zgodą głównej zarządzającej, administratorki BB - Ani, zapraszamy wszystkich zainteresowanych do zadawania pytań, na które odpowiedzi będą przedstawione podczas spotkań ze specjalistami. W najbliższej przyszłości odbędą się dwa:

28.03 - spotkanie z psychiatrą - Jackiem Stasiukiem

Link do: 28.03. spotkanie online z psychiatrą Jackiem Stasiukiem

30.03 - spotkanie z fizjoterapeutką dziecięcą - Natalią Orzech

Link do: 30.03. spotkanie online z fizjoterapeutką dziecięcą Natalią Orzech

Pytania można zadawać w wątkach, do których link zamieściłam powyżej. Jednocześnie zapraszam do zapoznania się z treścią poprzednich spotkań, z których nagrania umieszczone są w jednym zbiorczym wątku, o tutaj:

Link do: Rozmowy ze specjalistami. Nagrania do odtworzenia.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
 
reklama

ZwariowanaSol

Fanka BB :)
Dołączył(a)
1 Listopad 2011
Postów
1 577
Miasto
UK
Jak tam dziewczyny kwaranntanna wam mija... bo ja nie bardzo zauważam różnicę
Padłam i nie wstaję - jakie to prawdziwe :laugh2: Na szczęście moje już na tyle duże że nawet się wykąpię za zamkniętymi drzwiami już :cool2:


U nas kwarantanna... od niedzieli do wczoraj codziennie ok półtorej godziny spacer po pustym parku i robienie lekcji bo mają online. W zasadzie - choć nie jestem katoliczką to się modlę - ale nie o siłę żeby to przetrwać - tylko o cierpliwość żeby dzieci nie pozabijać. Nie wiem jak wasze dzieciaki, ale moje jak za długo ze sobą przebywają - to się żrą jak dwa wściekłe koty. Nie raz w tym tygodniu miałam ochotę je złapać za fraki i wystawić na podwórko :wściekła/y: Nie przeszkadza mi że robię z nimi lekcje, że muszę im sporo tłumaczyć, nie przeszkadza mi też, że muszę to wszystko tłumaczyć po angielsku - przy okazji sama się słówek uczę. Ale jak kończą robić lekcje... 30 min zabawy i... wojna... Mamoooooo bo Kajaaaaa.... Mammoooooo bo Emiiii.... a ja w myślach rozszarpuję obie, bo wiem że jak ten konflikt zaraz zakończę, to za pół godziny będzie kolejny.

Życzę wszystkim duuuużo cierpliwości - wręcz anielskich jej pokładów. :tak:
 

Paulina_1982

Fanka BB :)
Dołączył(a)
28 Marzec 2019
Postów
2 511
Hej a ja chorobowo od ponad miesiąca.
Najpierw coś jakby grypa, potem zapalenie oskrzeli... Kończy mi się antybiotyk a kaszel dalej męczy. Po świętach znów będę molestować lekarza niech wymyśli co dalej...

A synek dziś postanowił zrobić pisanki. Na ścianie... ;-)
IMG_20200412_103257.jpeg
IMG_20200412_103304.jpeg
IMG_20200412_103529.jpeg
 

Heda

Fanka BB :)
Dołączył(a)
24 Październik 2016
Postów
7 107
Hej a ja chorobowo od ponad miesiąca.
Najpierw coś jakby grypa, potem zapalenie oskrzeli... Kończy mi się antybiotyk a kaszel dalej męczy. Po świętach znów będę molestować lekarza niech wymyśli co dalej...

A synek dziś postanowił zrobić pisanki. Na ścianie... ;-)
Zobacz załącznik 1105451Zobacz załącznik 1105452Zobacz załącznik 1105453
Standard z zycia z dziećmi... moje też regularnie zmieniają wystroj ścian w domu
Współczuję choróbska... zdrowiej szybko.
 

ZwariowanaSol

Fanka BB :)
Dołączył(a)
1 Listopad 2011
Postów
1 577
Miasto
UK
Paulina - zdrówka. Też miałam regularne malowanie ścian :sorry2: Na szczęście to mija :D Choć ostatnio mnie ciągnie żeby coś machnąć na ścianie bo takie puste.. a za dużo czasu mam przez lockdown :/

Moje dzieci przestały się próbować pozabijać... dalej szukamy większego domu, ale póki co jest cisza. Chyba przyzwyczaiły się do nowej rutyny i jakoś to ogarniamy. Zabawy w szkołę ciąg dalszy od 20 kwietnia dopiero więc póki co się grzecznie bawią :)
 
Dołączył(a)
17 Maj 2021
Postów
1
własnie przedchwilą mój mąż w swojej wypowiedzi zasugerował mi, że jak się siedzi w domu z dzieckiem to sie robi "NIC"
- zrobiło mi się bardzo przykro ....

czyli wychowanie dziecka - prowadzenie domu(gotowanie, pranie, sprzatanie, i usługiwanie to naprawde nic nie robienie - a ja myslalam ze cos robię ... )

a najbardziej jest mi przykro, że mąż nie rozumie mego zmęczenia po całym dniu bycia z 7 miesięczną córeczką .... i nie rozumie że mam ochote odskoczyć od tego wszytskiego ...


trudno


czy wasi mężowie też uważają podobnie


a może gdyby sie tak z nimi zamienić to wtedy by nas trochę docenili


<smutna>bo my niby nic nie robimy a to nieprawda
 
reklama

ZwariowanaSol

Fanka BB :)
Dołączył(a)
1 Listopad 2011
Postów
1 577
Miasto
UK
@Karina337 - przykre że niektórzy partnerzy tak myślą. Ale wszystko zależy od tego jak sobie chłopa wychowasz - przykra prawda. Jak się dzieli obowiązkami - tata pracuje, mama wychowuje to tak jest niestety. Sporo par nie umie się dogadać w kwestii obowiązków w domu i ich podziału.
Mój został sam z dziewczynami jak młodsza miała roczek - moje 3 dni oddechu od domu. Potem jeszcze kilka razy jak byłam w szpitalu na operacjach... - nigdy mi nie powiedział że nic nie robię, ma czysto w domu, obiad jak wróci do domu i grzeczne odchowane dzieci - ŻYWE!!!! O czymś to świadczy :D Teraz znowu był z nimi sam, ale przez prawie 5 dni bo niestety czekałam na operację 3 dni - kolejki do sali operacyjnej są straszne :/ Wyszłam dzisiaj - dom stoi... jest nieposprzątane- ... przeżyję... jakoś, choć ciężko będzie sprzątać z ciągnącymi szwami, ale dzieci były w szkołach, nie chodziły głodne i jakoś przetrwali - pochwała dla niego :) Mówi żebym poszła do pracy, ale nie dlatego że nic nie robię, tylko po to żebym wyszła do ludzi bo robi się ze mnie dzikus :D i żebym trochę odsapnęła od domu... on chyba nie do końca to przemyślał że jak pójdę do pracy to będę miała na łbie i dzieci i dom i dojdzie mi praca... ale spoko - jak będzie trzeba to dzieci są już duże - pomogą mi trochę, bo jego sprzątanie woła o pomstę do nieba ;D Ale najważniejsze że się stara :shy:
 
Do góry