Madzia wspolczuje. Wiem jak to jest, jak ktos obcy naruszy Twoja prywatnosc. Ja do dzis jak mam zostac w domu sama, to wiem ze nie bede spala w nocy. Non stop chodze i sprawdzam czy okna i drzwi sa pozamykane.
Nas tez okradli, jeszcze jak mieszkalismy w Leeds. Bylam w UK 4 dni i mialam po tym ochote wracac juz do domu. Ale niestety sie nie dalo, bo wsrod skradzionych rzeczy byly nasze dokumenty. Spalismy sobie na gorze, a dol nam spladrowali. A ja na tyle jeszcze bylam madra, ze jak uslyszalam halasy to zeszlam sama na dol (bo mojego meza to nic nie jest w stanie obudzic) dobrze ze zwiali a nie zrobili nam nic zlego. Tez bylam wtedy w ciazy w 5 miesiacu.
Ale musze przyznac ze policjanci byli bardzo mili, pojawili sie szybciutko, jeszcze zanim Bartek zdarzyl wrocic z budki (bo telefony tez zakosili) i potem jeszcze przyjezdzali kilka razy dowiedziec czy wszystko w porzadku.
Magda staraj sie nie denerwowac i jak najmniej o tym myslec (wiem ze to bedzie trudne), zebys sobie nie zaszkodzila i Marysi.