Niunka czuje sie doskonale..wypoczelam troszke w PL dotlenilam sie i powdychalam polskiego powietrza i jodu nad morzem troszke. Teraz czuje sie naprawde dobrze...
Buziaczek zalatwilam w PL praktycznie wszystko-bylo troche latania ale mam zwolnienie od lekarza na miesiac a pozniej wystawi mi maciezynskie wiec praca w szkole zalatwiona

...pozniej po 18 tyg. maciezynskiego skladam o urlopik wychowawczy na 3 latka i musza mi wyrazic zgode

wiec jestem happy bo w razie W gdyby cos nam sie tu nie powiodlo-odpukac-moge wrocic do pracy w szkole.Bylam tez pytac o becikowe w PL-wyglada to tak,ze jesli mieszkalam na rok przed porodem w PL to sie nalezy-wystarczy dostarczyc do Osrodka Pomocy Spolecznej dochody moje i partnera za 2005 i 2006 rok (wyciag z Urzedu Skarbowego-daja od reki-i nie trzeba byc tam osobiscie-moga zalatwic to rodzice) i zaleznie od tych dochodow oni przyznaja albo 1000 albo 2000 zlotych...wiec skoro sie nalezy to nie ma co darowac-i nie obchodzi ich czy dostajemy becikowe w UK-bo to jest zupelnie inaczej liczone.Wniosek trzeba zlozyc wraz z aktem urodzenia dziecka-przetlumaczonym w terminie do 3 miesiecy od daty urodzenia.Nie trzeba osobiscie wiec tez ktos z rodzinki w Polsce moze to zlozyc-wyatarczy wyslac im przetlumaczony akt urodzenia.
Kolejna sprawa to pytalam o pesel dla dziecka, ktory jest potrzebny do wyrobienia paszportu 5 letniego. A wiec podobno byl klopot z tym,ze partnerstwo w PL jest nieuznawane i tak jak powiedzieli Karolinie,ze niby trzeba cos z sadu-potwierdzenie ojcostwa. Mi babka w Urzedzie Stanu cywilnego powiedziala,ze nic takiego nie potrzeba-wazne jest abym ja albo ktos z rodziny najlepiej mama albo tata przyszli do nich z aktem urodzenia (i tu zaznaczyla przetlumaczonym przez tlumacza przysieglego i zawierajacym wszystkie dane matki-nalezy to sprawdzic bo w UK sa dwa akty ur. rozszerzony i skrocony-ten skrocowy podobno zawiera mniej informacji wiec trzeba starac sie o rozszerzony), ksero dowodu osobistego matki na wszelki wypadek i nalezy zameldowac dziecko w miejscu zamieszkania stalego matki..czyli w moim przypadku mam w dowodzie miejsce zamieszkania stalego u rodzicow i tam melduje dziecko.Potem czeka sie na Pesel i polski akt urodzenia miesiac.Z tym dokumentem trzeba isc do Urzedu paszportowego. O paszpotr nalezy skladac z obecnoscia dziecka i ojca dziecka ale juz odebrac moze jeden z rodzicow...wiec my robimy tak,ze na swieta jedziemy do Pl razem we 3 zlozymy o paszport (mama moja wczesniej zalatwi nam tez PESEL) a pozniej ja zostane z Szymkiem na okolo miesiac aby odebrac paszport a moj partner wroci wczesniej do pracy.Jest faktycznie troche latania i zalatwiania ale i tak ida na reke-myslalam ,ze bedzie to trudniejsze.
Teraz czekamy na Szymka-mamy juz wszystko gotowe na jego przybycie.Miejmy nadzieje,ze sie pospieszy

a co do tego skanu w PL to mysle,ze jednak racje ma lekarz polski w koncu na skanie widac wszystko a nie to co midwife-centymetrem mierzenie brzucha itp. wiec cieszy mnie,ze ciaza jest dalej posunieta.Kazdy ruch Szymka bardzo juz odczuwam-bolesnie czasem jak cholera.Ale daje rade.Mam tez juz skurcze,ktore czasem bardzo bola-takie jak bym miala go za chwile "wypluc".Ale pozniej przechodza..wiec to jeszcze nie to;-)....Wczoraj ogladalam Twoja Blanie jest rewelacyjna i sliczniutka...w ogole ladne chlopaki tez nam sie porodzily nie?Ciekawa jestem jak moj Szymcio bedzie wygladal i do kogo bedzie podobny...
Ulcia-nie przejmuj sie opiniami innych i tzw. "dobrymi" radami, bo nie zawsze sa one dobre.W PL mam 3 koty, co prawda szczepione ale na toksoplazmoze kotow sie nie szczepi tylko ty idziesz na badania do 6 tygodnia ciazy i robisz sobie na obecnosc przeciwcial i czy przechodzilas ta chorobe kiedys.Mysle\,ze i tu jak powiesz GP,ze masz kotka to Cie skieruje na takie badania.Nie pozbywaj sie kociaka-nie rob mu takiej krzywdy, bo nie ma takiej potrzeby naprawde. Musisz tylkko bardziej przestrzegac higieny-tak naprawde to najwazniejsze abys nie sprzatala jego kuwety bo tylko przez kocie odchody mozna sie zarazic. I nieprawda jest ,ze kazdy kot jest nosicielem toksoplazmozy-ale lepiej chuchac na zimne.Wiec staraj sie go nie glaskac-jednak to w niczym nie szkodzi-wazne abys pozniej umyla rece.Kuwete niech mu sprzata ktos inny najlepiej w rekawqiczkach i tez niech pozniej myje rece mydelkiem antybakteryjnym.Nic sie nie stanie naprawde.Jak dzidzia sie urodzi to zamykaj pokoj w ktorym spi aby kotek nie wchodzil tam.Koty to bardzo poczciwe zwierzeta.Faktycznie jest tu droga weterynaria, wiec staraj sie go nie wypuszczac na dwor aby nie mial kontaktu z innymi zwierzakami.Bedac w Polsce mozesz isc do weterynarza i poprosic o szczepionki w tabletkach i sama je podawac.Zawsze to taniej.Ale tak jak mowie kota nie zaszczepisz na toksoplazmoze.To ty musisz zbadac sie na obecnosc przeciwcial.Jak jestes odporna to nic Ci ani dzidzi zupelnie nie grozi nawet jak bys miala kontakt z odchodami przypadkowo.Mam nadzieje,ze Cie przekonalam abys jednak nie oddawala nigdzie kotka.
Spadam dziewczyny do sklepu i robic obiadek.Buziaki