reklama

Mamy z FRANCJI!

Hej !

Melduje sie prawie po wakacyjnie:-)

Monia gratuluje artykułu! Moze twoje marzenie o wygranej w lotka sie spelni:-D A prace no coz przesliczne!!! Piesek jest uroczy!

Witaj Justyna! Przylaczam sie do pytania Anuchy...Napisz cos o sobie nam:happy:

U nas dobrze, Alex chodzi coraz lepiej! Ma dwa zebiszcza i nastepnych nie widac... Maz po urlopie, rodzinka byla na wakacjach u nas i tez juz wrocili do sobie.

A gdzie Josephine? Czyzby sie jeszcze meblowala???

A i reszta babek gdzies nam zagineła:rofl2:

Pozdrawiam!
 
reklama
Milo Cie widziec z powrotem Marzenko ! Nasze maluchy, mimo roznicy wieku maja w takim razie podobne "osiagniecia" : u nas w koncu pojawily sie dwa pierwsze wyczekiwane zebole: tzn nie w calej krasie ale juz przebily dziaslo (czy jak juz zab jest troszke widoczny to malucha nadal to boli czy juz mniej?) oraz coraz lepiej z chodzeniem (chociaz raczkowac nie umie i uczyc sie nie chce), co oznacza, ze u mnie zaczelo sie ogolne demolowanie,odrywanie,rozwalanie, sciaganie...
 
Anucha ja slyszlam ze jak już ząbek przebije dziąslo to juz dziecko tak nie cierpi i prawie wszystkie dolegliwosci ustepuja jak ręką odjąl:-)

U mnie tez jest konkretna demolka i terroryzm hihihi Oby sie skonczyl jak Alexander juz calkiem sam bedzie smigal:happy2:

Witaj Josephine po przerwie!

Milego dnia!
 
Hej dziewczyny:) tesknilam hehhe
Widze JOSEPHINe juz po przperowadzce :p i jak tam w nowym miejscu?
Justynka - witam! I przylaczam sie do pytania!
Cornelka- trzymam kciuki!
Anucha- co slychac?
Parsienne- a u ciebie?
 
Magdabb, witaj witaj! pytasz co slychac? ano slychac glownie rozne "gagagege" "gabaguggu" hehe...nie doczekalam sie jeszcze zadnej "maman" ani "mama" :) A powazniej, wszystko ok, jestem dosc zadowolona z przeprowadzki, bo jednak "na wiosce" dopadala mnie powoli jakas deprecha, a teraz, mimo ze nie znam na nowym miejscu nikogo milego, wychodzac z domu moge zamienic kilka slow, czy to na rynku, czy w bibliotece czy placu zabaw..Na razie jestem jeszcze nierozpakowana, nie-urzadzona, poprzedni wlasciciele jacyc tacy byli niedbali, ze wlasciwie wszystkie pomieszczenia bedzie trzeba przepomalowac, bo wszedzie jakies slady,brudy itp. Tak wiec troche czasu to zajmie, zanim poczuje sie naprawde u siebie..coz przynajmniej bedziemy mieli dosc zajecia na deszczowe jesienne dni...
 
Hejoł ladies!!!

Fajnie was czytać po wakacyjnie:)
Stęskniłam się tak szczerze za nowymi wiadomościami od was.Prawie codziennie tutaj zaglądałam w oczekiwaniu na nowe posty:(
Teraz już po urlopach i przeprowadzkach mam nadzieje że wrócicie na dobre na forum????

U mnie sporo sie działo w przeciągu tego miesiąca-dwóch chyba?
W skrócie wam powiem że niestety nie doszło do inseminacji bo lekarka wyjechała na urlop nie informując mnie o tym:(((((((((9
Mam wielkie szczęście że udało mi sie ujść cało i jajniki mi nie eksplodowały(dosłownie).
Dobra wiadomość-szykuję się do zapłodnienia in-vitro.Będę musiała na nie poczekać bo przed naszym urlopem w połowie października raczej wątpię żebym przystąpiła.Więc wstępnie myślę że w listopadzie już wszystko będzie dopięte na ostatni guzik.
Nie śpieszy mi się,jak na razie mam roboty po pachy,maż także-więc pośpiech nie wskazany.

Jest cholernie gorąco i ja osobiście mam dość słońca-tęsknie za deszczem którego nie widzieliśmy tutaj od maja!!!!

To tyle wieści :)

Pozdrwionka
 
Mistralko to znaczy ze bralas zastrzyki, a lekarka wyjechala, i nie dala namiarow na zmiennika/zmienniczke? To ja bym jej ukrecila leb :szok: . Ale w sumie dobrze ze podchodzisz od razu do INV; szanse sukcesu wieksze niz przy insemce...ja tez startuje do INV, juz za 3 tygodnie, chociaz kompletnie nie mam ochoty, ale coz innego wyjscia nie mam...ha...przez ciernie do gwiazd...

Aha ..dzis na spacerze myslalam o Tobie, bo natknelam sie w mojej miescine na sklepik, co robi dekorowane ciasta na zamowienie, troche podobne do Twoich kreacji : http://www.eyecandycakes.fr
 
Ostatnia edycja:
reklama
Mistralko to znaczy ze bralas zastrzyki, a lekarka wyjechala, i nie dala namiarow na zmiennika/zmienniczke? To ja bym jej ukrecila leb :szok: . Ale w sumie dobrze ze podchodzisz od razu do INV; szanse sukcesu wieksze niz przy insemce...ja tez startuje do INV, juz za 3 tygodnie, chociaz kompletnie nie mam ochoty, ale coz innego wyjscia nie mam...ha...przez ciernie do gwiazd...

Aha ..dzis na spacerze myslalam o Tobie, bo natknelam sie w mojej miescine na sklepik, co robi dekorowane ciasta na zamowienie, troche podobne do Twoich kreacji : http://www.eyecandycakes.fr
Tak Aniu-dokadnie jak zgadłaś!!!Wyjechała nic mi o tym nie wspominając.No ale cóż-przeżyłam i dzieki niej doszłam do siebie.Przepisała mi odpowiednie tabletki na które moje gigantyczne jajniki wspaniale zareagowały i wszystko wróciło do normy.
Wybaczyłam jej bo tak czy siak uważam że jest dobrym ginekologiem.Ona miała wielkie wyrzuty sumienia:)Co 2 dni dzwoniła i sie pytała jak i co u mnie-mówiła że nie może przeze mnie spać spokojnie:)heheheheh
Ja też mam taka nadzieję że poprzez INV uda się?Tobie także!!!Trzymam kciukaski:)

Zazdraszczam takiego sklepu!Piękne kreacje i fajnie że macie taki sklep w okolicy!
Mi najbardziej brakuje sklepu z zaopatrzeniem,lukier i takie tam przydasie które zamawiam z Anglii i które sporo mnie poprzez wysyłkę kosztują:(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry