reklama

Mamy z FRANCJI!

powoli wracam do sił:)
po chorobie, po bynajmniej nie po porodzie jeszcze;-p
mąż miał wczoraj imieniny i w środę z Wiktoria piekłyśmy muffinki i rogaliki, wczoraj goście na obiedzie, a jutro moja przyjaciółka z marzeczonym (mieszka na stałe w tuluzie i sa tutaj na weekend u jego brata). Mega się cieszę, że ją zobacze!! :D

zoe- ile bys chciała za tą chustę? umówiłybyśmy się jakoś i bym ją wzięła od ciebie, bo mi się nie ma na szukanie... pogoda kiepska, praktycznie dzisiaj dopiero wyszłam w tym tygodniu.
 
reklama
dzisiaj 2 razy miałam skurcze co 7-10 minut. W południe około godziny i pod wieczór około półtorej godziny.
hm... ciekawe jak się potoczy:) jeszcze tydzień bym chciała poczekać, żeby zdążyć z mamą na zakupy jeszcze wyjść:-P
 
czesc wszystkim!
powrocilam :) wkoncu dzis ok.14 zalozymi mi net fixe i tv!!!! odlaczona od swiata normalnie bylam :)
przeprowadzka sajgon przez co przeszlismy, masa problemow i strat... opisze pozniej
teraz idizmey na spacerek
powoli sie tu jakos oragnizujemy, maly juz sie przezwyczail do nowego domu, rezydencji itp
tylko dzieci malo, co mnie martwi przed pojsciem do maternelle
park- plac zabaw w rezydencji pusty, inne 10min na pieszo wiec sporo a i tak pustawo tam... trzeba bedzie mu zorganizowac towarzystwo i nianie choc na pare godzin..
mi troche tu dziwnie, nie znam nikogo
ale pewnie szybko sie przyzwyczaje... oby :)

do pozniej, napiszcie co u was!!! pa!!!
antylopka jak ucho????????????????????? jak dzidzia????
 
jestem dzis po wizycie - szyjka miękka i skrócona, ale rozwarcia jeszcze nie ma. Mówiła jednak, że mogę rodzić na dniach, bo oporu uz nie stawia, a młody się główką już gramoli:)

ucho wyzdrowiałao, powiedziała ze dobrze ze brałam ta amoxycykline, tym bardziej ze temeratura byla wysoka.

mama przyleciała wczoraj, wiec Wiktoria w niebowzięta z radości a dla mnie ogromna ulga. Ona się wyszaleje na spacerach, grach itp, a ja moge odpocząc. Brzuch to już mam chyba niżej niz pipke ;-p i jak chodze więcej niż troche, to mnie potem boli.
dam znać, jak sie zmyje do szpitala:)

josephine - milo ze Cie podłączyli do swiata, pamietam jak to bez netu - komputer użyteczny jak zamurowane okno
 
czesc wszystkim!
powrocilam :) wkoncu dzis ok.14 zalozymi mi net fixe i tv!!!! odlaczona od swiata normalnie bylam :)
przeprowadzka sajgon przez co przeszlismy, masa problemow i strat... opisze pozniej
teraz idizmey na spacerek
powoli sie tu jakos oragnizujemy, maly juz sie przezwyczail do nowego domu, rezydencji itp
tylko dzieci malo, co mnie martwi przed pojsciem do maternelle
park- plac zabaw w rezydencji pusty, inne 10min na pieszo wiec sporo a i tak pustawo tam... trzeba bedzie mu zorganizowac towarzystwo i nianie choc na pare godzin..
mi troche tu dziwnie, nie znam nikogo
ale pewnie szybko sie przyzwyczaje... oby :)

do pozniej, napiszcie co u was!!! pa!!!
antylopka jak ucho????????????????????? jak dzidzia????

Witaj!!! czekamy na szczegoly przeprowadzki! a moze i nam cos sie zmieni! ale nic nie mowie narazie zeby nie zapeszac!!;) ale kurcze trudno z tymi mieszkaniami!
U nas po staremu, mala sie przyzwyczaila juz do garderie, az panie zdziwione, ze za trzecim razem ona juz sie ladnie bawi! w przyszlym tygodniu juz dluzej zostanie ;) poza tym odkrylam ze ma uczulenie na czekolade! to i lepiej ;) pozdrawiam!
 
reklama
hejka :)
nie mam sil na opisanie po raz X mojej tragicznej przeprowadzki wiec skrotowo kopije posta z jendego mojego watku :

przeprowadzka : poldus juz sie zaklimatyzowal ale mielismy mega jazde, przez4 dni zylismy jak hipisi : spanie na materacach(maly w lozku podroznym)
mielismy problem z przeprowadzka i przez 4 dni zylismy w pustym mieszkaniu... podwojny koszt przeprowadzki + przechowywalinia mebli i kartonow 4 doby... koszmar
nie wiedizlismy ze w tej rezydencji nie mamy prawa do przeprowadzki w weekend, strozka w szpitalu byla- nie zaloagodizla sprawy...dlugo by pisac... wlasciel dal nam zielone swiatlo... nie znal regulaminu, mieskzal tu 15 lat temu...
bylo nieciekawie stresowo i depresyjnie
ale juz jest ok :) a wlasciciel mial gest (czul sie raczej winny hehe) i nam zwrocil 800 euro za poniesione straty + nie placimy za listopad tylko dopiero od 1.12
mieszkanko spoko, choc stare i niepraktyczne. daleko mu do standingu poprzedniego,ktore w 100% wyremontowalismy i umeblowalimsy nowoczesnie.. no ale coz... tamto sprzedane, trzeba bylo sie wyniesc... teraz czekamy na wizyte u notariusza i czek :) a to jest po prostu wieksze (czego chcielismy z mysla o 2gim dziecku) i w dobrym miejscu. za to rezydencja super prywatny duzy parki itp wkoncu upragniona cisza! narazie tyle, a jak dojda nowe problemy czy neipsodzianki i rozczarowania, to dam znac :) ale ogolnie ejstemy wykonczeni po przejsciach ...


antylopka to to kurde czekamy na dzidziusia :) fajnie, ze mama juz jets, bedziesz spokojniejsza o coreczke no i odsapniesz... korzystaj te ostatnie dni bo pozniej o odpoczynek bedzie ciezko! i dobrze, ze ucho juz ok :)

zoe : fajnie, ze jets ok z garderie! a ja wciaz tylko marze zeby miec jakies miejsce i choc moc isc zeby dokonczyc leczyc przed druga ciaza :(
no i czekam na nowinki niepsodzianki mieszkaniowe :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry