reklama

Mamy z FRANCJI!

aha do bilansu 2 razy drozeszj przeprowadzki dochodzi zbity salonowy stol philoppe starcks, nadtluczona lawa tez P.S. oraz popsuta mikrofala (kupiona w maju czy czerwcu...) super, co ? :) szkoda gadac, juz chce tylko zapomniec !!!!
 
reklama
Josephine to i tak Cie podziwiam! ja to chyba bym tam dymu narobila, nie potrzebnie, bo nerwowa jestem jesli chodzi o mieszkania, a jeszcze takie niespaodzianki! ale dobrze Wam i tak poszlo, a wlasciciel w porzadku sie zachowal! a ja sie chcialam jeszcze pochwalic (choc nie ma czym) ze od dwoch tygodni nie mam wody cieplej!!! dluga historia!! i myjemy sie normalnie jak ze 30lat temu , jak nie wiecej, wode sie grzeje, garnkow tylko brak ;) a mala to taka zadowolona z tj zabwy z woda !
pozdrawiam i milych snow!
 
josephine - ale jazda a tą przeprowadzką:) młodemu pewnie się podobało, bo dzieci lubią takie biwakowe przygody...
juz sobie wyobrażam, jaka nerwowa bym była....
zoe - z wodą to masz średniowiecze!! porażka! ja nie miałam 8 godzin prądu jakis czas temu, to mój mąż mial tel co chwilę z moimi narzekaniami, wyzywaniami itp aby coś zrobił, bo ja zwariuję. Jak przyszedł, to prawie obrażona na niego byłam - w sumie to biedny, bo to nie jego wina, ale ja taka wkurzona byłam i musiałam gdzies te emocje kierowac, a lepiej na niego niż dziecko, które i tak było smutne (chora wtedy była i ani bajki włączyć, komp siadł... porażka)
 
Antylopka to tak jak ja sie wkurzam na mojego o ta wode, choc on oprocz dzwonienia nic na to nie poradzi ;) przyszedl w poniedzialek gosc, bez narzedzi...mial przyjsc rano, przyszedl wieczorem, potem mowi ze wroci na drugi dzien z narzedziami. wrocil i popatrzyl i stwierdzil ze musi zamowic czesci jakies...no i teraz czekamy kiedy przyjada te czesci !!!!ja myslalam ze w paryzu wszystkie czesci sa! jestem taka wsciekla! wieczorem jak zeby myje to az mnie bola taka woda lodowata!!! mam nadzieje ze szybko znajdziemy mieszkanie. mam dosyc juz tego wszystkiego, pocieszam sie tylko tym ze za miesiac przyjedzie mama z bratem ;) ;)
pozdrawiam milego wieczoru
 
haaalo jets tu kto? cos nam watek obumiera :)
jak spedzilyscie WE ?
my spokojnie bez wilkich atrakcji, spacer zakupy, a dzis z malym poszlismy tez do creperie... i wiecie co
przypatoczyl sie do niego 3 letni chlocpzyk i razme sie abwili przez 30minut, wesolo sie smieli itp...
poldus ma niecale 2 latka ( tamten ponad 3) a normlanie maly go zagadywal, coucou ca va, coucou
deux ans deux ans! itp az mi serce pekalo... bo zdalama sobie sprawe ze on sie chyba na codzien czuje samotny
ile mozna patrzec sie na mame, rysowac i sluchac tych samych piosenek... on ciagnie do dzieci
normalnie z tym chlopczykiem az go roznosilo, ale tak pozytywnie... az promnienial... zero agresji czy zlej ekscytacji... az normalnie go na koniec ukochal i dal buziaka... a mi tak go zal... bo nie dosyc ze nie mam crecha ani garderie, to jeszcze cholera w nowym miejscu ani sasiadek z dziecmi, ani dawnych koelzanek i dizeci, ktore znal... a tutaj parki puste... po szkole wszyscy kuna do domu albo do kosciola sie modlic... tak mi go zal... bo on jest bardzo tpwarzystki... z tego wszytskiego zagaduje po 100 razy bonjpour au revoir a bientot do wszystkich dziadkow z budynku... ci sie ciesza i podniecaja ocha****a... ale malemu do prawidlowego rozwoju nie 90 latkowie sa potrzebni... i co ja mam zrobic? az mam wk**a na system... bo nam sie garderie ani nic nie nalezy
jak poszlam do merostwa i caf to pani nam z cynicznym usmieskziem powiedziala, ze ^przekraczamy zarobki i stac nas na assis mat! tylko, ze ja nie szukam niani na pelen etat tylko prosilam chocby a jenda poldniowke, gora 2 w tygodniu! i dziecko za rok idzie do przedszkola, wiec potzrebuje sie przyzwyczajac do dzieci, a nie do "drugiej mamy"! normalnioe jetsem taka zla ze az mnie nosi... i co ja mam zrobic? wozic malego 30min do suresnes zeby w parku widzial choc troche te dzieci co wtedy + synow koelzanek ktorych znal i z ktorymi zaczynal sie bawic????

PORADZCIE!
 
Josephine a probowalas w prywatnym garderie? ja wlasnie moja do prywatnego wysalalam; mimo ze tylko raz w tygodniu ale wiesz miejsce juz ma jak cos sie zwolni to dadza znac na wiecej dni. tez chodzilam pytalam po tych panswtowych!ale nici z tego! mysle ze jak bedziesz chodzic , pytac, prosic to oni chyba tak lubia i a noz cos sie znajdzie;) a co do tego dzieci ze czuja sie samotnie, to chyba raczej nie...on owszem moze byc towarzyski ale nie sadze ze dzieje mu sie krzywda jak siedzi z toba w domu! tak jak mowila mi pediatra bo mialam takie same obawy! my jak sie przeprowadzilismy z wloch tutaj, to moja taka byla zagubiona, tam byly ciocie, kolezanki, dzieci te same, i przede wszystkiem jezyk! ona juz zaczyela mi tam mowic a jak sie przeprowadzilismy to przestala, zaczela cos tam mieszac i bardzo malo mowi! ja juz czasem nie wiem czy te trzy jezyki to ona jakos opanuje bo w domu praktycznie po wlosku, ja malo po polsku bo nawet nie mam z kim, ona niby po polsku rozumie ale nie chce za nic w swiecie powtorzyc, ale o to sie nie martwie! martwie sie jak to bedzie jak we wrezsniu bedzie szla do przedzkola dla 3 latkow i bedzie malo rozumiala po francusku! wiem ze dzieci szysbko lapia ale napewno bedzie jej ciezej niz innym sie przyzwyczaic! i wogole mam czasami takie jakies wyrzuty sumienia ze moze moglam cos zrobic lepiej, ze moze czegos nie zrobilam, ze moze za malo czasu jej poswiecam?? ale sie rozgadalam... ;) pozdrawiam milego dnia!
ps . jeszcze nie mam cieplaej wody ;)
 
reklama
zoe dzieki :) pocieszylas mnie
a o jezyk sie nie martw : to kwestia miesiaca lub gora kilku m-cy, ale kilka to bym obsawiala na 2-3 ;) a nie na pol roku...
3mam kciuki z apodlaczenie wody bidulko ty moja...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry