Witam!!! dzis rano bylismy w garderie. mala od wyjscia z domu plakala, cala droge, w metro i do poki jej nie zostawilam tam; pozniej dwie godzinki bardzo ladnie sie bawila, ale pani mowi ze jest bardzo nie spokojna, nie zajmie sie jedna zabwka dluzej niz dwie minuty. przed wejsciem prawie wymiotowala z placzu, kupke zrobila, oj biedna ona, no alme musi sie przyzwyczaic, i szkoda ze jeszcze miejsca nie ma na wiecej dni! i chcialam wam powiedziec ze sie wkurzylam...mam taka znajoma wloszke , ona wogole mimo dwojki dzieci ma inne podejscie, nie powiem ze dziwne , bo to moze ja jestem jakas dziwna, ale calyczas tylko mi gada...ze .....po1 jak jeszcze nie zapisalam jej do zlobka to mowila ze jestem jakas dziwna,po 2 teraz jak ja zapisalam to mowi ze dlaczego jej nie zostawie na caly dzien, ze dzieci placza i ze nic jej sie tam nie stanie!! ona co nidgy nie pracowala a z wlasnym dzieckiem nie wysiedzi 3 godziny w domu ...ja nie uwazam ze jestem dziwna, mam taka sytuacje a nie inna, nie jest mi latwo , nie znam jezyka, ale nie narzekam daje sobie rade, i najwazniejsze aby dziecko bylo zdrowe reszta mnie nie obchodzi, na zlobki , przedszkola, bedzie miala jeszcze czas owszem czym predzej tym lepiej no ale... nie wydaje mi sie ze moja jest jakas gorsza od tych dzieci co chodza do zlobka codzienne, jest bardzooo zywym dzieckiem, nie boi sie ludzi...ciezko jej sie tylko rozstac z mama , co normalne! czy ja sie myle?
pozdrawiam i milego dnia, my jeszcze popoludniu idziemy na nastepne dwie godzinki, napisze jak nam poszlo

pa