Zoe - jak tak czytam co napisałaś to mi się przypomniała ciocia, dodam, że jest bezpośrednią osobą nie owija w bawełnę – i jak jej się pytałam jak wspomina poród to powiedziała, że jak jej podali dziecko to się przeraziła sine, oblazłe w mazi całe, że ona nie rozumie jak kobiety się zachwycają, że takie piękne te dzieci, że piękne to są na drugi, trzeci dzień ale nie po porodzie ;D Cała moja ciocia
Kogoś takie stwierdzenie może bulwersować, ale to były prywatne odczucia cioci.
Wiesz ja szanuję każdego opinie i decyzje i nie osądzam nikogo
(no czasami może z paroma wyjątkami
) bo tak jak piszesz to nie moje życie. Znajoma też świadomie się nie decydowała na dziecko i już nie zdecyduje. Rodzina naciskała, ale to ona by musiała wychowywać, a nie oni – reszta by tylko wpadała na urodzinki lub od wielkiego dzwonu, a mimo to każdy się poczuwał do pisania scenariusza dla niej, że musi bo każda kobieta musi, jak to na starość będzie sama, że jak już będzie w ciąży to instynkt się pojawi itp. Itd.
Ja nie jestem podatna na opinie innych, mam swoje zdanie, dlatego mówię takie dopytywania mnie kiedy, ile itp. nie ruszają mnie. Nawet się nie tłumaczę kiedy planujemy i ile. Dopiero z Wami poruszyłam ten temat.
Nie szukam również odpowiedzi na forum na to czy i kiedy mam planować ciążę bo było by to oznaką jedynie mojej głupoty i niedojrzałości.
Chciałam tylko Was podpytać jak było w waszych przypadkach i co mogłoby być takim sygnałem, że to ten czas. Bo brak wątpliwości to na pewno nie to – podejrzewam, że wątpliwości będę zawsze, niezależnie od stanu majątkowego, wieku itp. Chyba, że ktoś stara się przez wiele lat to może wtedy taka osoba ma zero wątpliwości bo to jest jej główny cel. I zrobiłaby wszystko co w jej mocy aby być mamą i o wątpliwościach nie ma mowy.
Dziękuję, za podzielenie się doświadczeniem jak widać, aby być dobrą kochającą mamą nie zawsze trzeba wyczekiwać z utęsknieniem i się napinać na zajście w ciążę
