Dziewczyny, ja też włsśnie nie mam ręki - padją mi jeden za drugim. Dlatego o storczyki się boję bo jestem bardzo zadowolona z nich i nawet już dostałm je z czerwoną wstażką aby ich nie zauroczyć i dać szansę na przezycie
Raz zapomnę podlać, raz za dużo etc. A bawienie się w nawozy itp. to jak jakiś miałam to zapomninałam, że mam. Jeden mi został po iglakach (które też mi padły) to nawoziłam nim te pelargonie - bo nawóz to nawóz. I nic się złego nie działo. Na balkonie mi rosną jak szalone - podpatruję jakie to nowe pąki są itp. Może faktycznie kwiaty coś tam wyczuwają kto wie...
Druga sprawa to balkon jest bardzo nasłoneczniony, w tamtym roku miałam nawet lawendę - też superrrr mi się rozrosła. I taką kompozycję z takim miniaturowych niebieskich i żółtych kwitaków.
Mam jeszcze co roku na zamianę albo petunie albo surfinie, ale zawsze ja atakuje coś po miesiącu takie czarne kropki mają, jakby robaki mini. I wywalam bo się boją, że na pelargonie przejdą.
A fotki robione z balkonu teraz, a na jpiękniejsze są w pełni lata
PS: MAryś ZAMOPKULKAS ... mówisz... nie wiedziałam jak się nazywa, dostałąm go od koleżanki mamy wiedząć, że nie trzymają mi się kwiaty to kupiła mi go i powiedziałą, że zniesie wszystko !!!! Widocznie mnie tylko nie potrafi - bo tak jak pisąłam żyć zyje, ale cofnął się w rozwoju, to co poumierało obciełam i od roku czasu pozostakje w niezmienionej formie ANI NIE WIĘDNIE ANI NIE ROŚNIE - ELIKSIR MŁODOŚCI NORMALNIE
UWaga zdjecie zabija śmiechem ....
