Ciekawe jest to ze pod koniec ciazy wszyscy mowia wyspij sie na zas

a tu nie dosc ze na zas niemozliwe to wogole sie nie da.. Przynajmniej zaleglosci ksiazkowe ponadrabiam bo potem pewnie wogole czasu nie bedzie..
Wlasnie patrze na ta wichure za oknem.. A ja tu juz nadzieje na wiosne mialam.
Dzis u lekarza poogladalam sobie brzuszki innych mam, przeszlam procedure uswiadamiania wagowego, czyli dowiedzialam sie ile jeszcze mi doszlo do zrzucenia po

potem uswiadamiania o tym ze juz niedlugo, posluchalismy serduszka malej i do kolejnego tygodnia czekamy, bo teraz co tydzien.
Pestka twoj maz jak wraca z trasy to jest chociaz troche w domu czy za chwile znowu w trase ? 10 dni to kawal drogi wcale Ci sie nie dziwie ze bywasz zmeczona i niewyspana bo nie dosc ze maluchy to jeszcze mieszkanie trzeba ogarnac juz nie mowiac o calej reszcie

ale maluchy rekompensuja napewno to wszystko pomimo trudnosci, masz tu jakas rodzine ?
Kana my tu trzymamy kciuki, a ty narazie sie nie martw tylko sie ciesz z corci i kolejnego malenstwa w brzuszku miejmy nadzieje ze wszystko sie pomyslnie rozwiaze a do lipca na szczescie jeszcze chwila jest.
Zielona maupa widze ze twoj maz czesto w naszych okolicach a twojej corci napewno pomoze jak bedzie miala dzieciaki wokol wkoncu to znowu nowy jezyk, na szczescie maluchy lapia wszystko w okamgnieniu, ja podziwiam za kazdym razem jak szescioletnia chrzesniaczka mojego kuzyna mowi mieszanka polskiego i horwackiego po rodzicach i angielskiego z francuskim ze szkoly i przedszkola.
Dobrej nocy dziewczyny, oby nas nie zasypalo za mocno.