Hej ja tylko na moment, napisze wieciej jak juz sie obudze na dobre.
Maz znajomej, ktory pracuje w glownej siedzibie elektrowni powiedzial ze braku pradu u tylu ludzi spowodowany mrozacym deszczem nie widzieli od 30 lat.
Jana szczescie prad caly czas mialam, pestka z tego co wiem tez, tylko neti pradu nie miala przez kilka dni i wlaczyli im dopiero pierwszego dnia swiat, na szczescie udalo im sie kupic generator wiec chociaz cieplo mieli.
Pewnie jeszcze takie zamieszanie poswiateczne i ponoworoczne u wszystkich, czesc ludzi ma wolne do 6 jak np moja ciocia, no i dzieciaki to pewne w szkolach maja wolne do 6 wiec pewnie stad ta cisza.
My tez zalatani, moj maluch myslalam ze chory bo przez dwa dni z goraczka i nieprzytomna spala na rekach z placzem ale jak na trzeci dzien pojechalismy do lekarza to jej energia wrocila i znowu chciala wszystko rozwalac, na szczescie juz niczego nie bylo slychac wiec powiedzial, ze moze to byl taki maly wirus, z ktorym ona sobie sama poradzila.
Co do temperatur to faktycznie lodowka, moze nie az -35 ale wczoraj to -20, chociaz u neti to pewnie jeszcze zimniej.
Do uslyszenia pozniej.