mrozik_j
Sierpniowa mama'07
Wiecie co, ja tam ze żłobka jestem bardzo zadowolona i na pewno jak mi się uda, to drugie też dam
. Nie bardzo wierzę że teraz sie tak podchodzi do tej opieki. Filip uwielbia wszystkie "ciocie". Nie wiem jak jest w innych żłobkach, ale w tym jest bardzo fajnie. Uczą sie piosenek, tańczą, malują, wycinają, z plasteliny lepią. Filip zawsze ma tyle do opowiadania że ą z głowa pęka
.
Zresztą - rozmawiałam z dziewczyną która dąła dziecko do żłobka po 2 "sprawdzonych" opiekunkach do dziecka. Powiedziała ze nawet nie chce mówić co sie tam działo. Druga to nagrali - nie wiem czy sie w sądzie nie skończyło
. Powiedziała ze już nigdy wiecej dziecka z żadna opiekunką nie zostawi.
Każdy ma swoje zdanie na ten temat. Moje jest takie, że jesli ja nie mogę być z dzieckiem, to tylko żłobek wchodzi w grę. Ewentualnie któraś mama (moja lub męża), ale też nie na długo, bo przy nich to Filip nawet chodzić by sie nie nauczył
. Wszystko mu pod nos podstawiały żeby się nie męczył 
. Nie bardzo wierzę że teraz sie tak podchodzi do tej opieki. Filip uwielbia wszystkie "ciocie". Nie wiem jak jest w innych żłobkach, ale w tym jest bardzo fajnie. Uczą sie piosenek, tańczą, malują, wycinają, z plasteliny lepią. Filip zawsze ma tyle do opowiadania że ą z głowa pęka
.Zresztą - rozmawiałam z dziewczyną która dąła dziecko do żłobka po 2 "sprawdzonych" opiekunkach do dziecka. Powiedziała ze nawet nie chce mówić co sie tam działo. Druga to nagrali - nie wiem czy sie w sądzie nie skończyło
. Powiedziała ze już nigdy wiecej dziecka z żadna opiekunką nie zostawi. Każdy ma swoje zdanie na ten temat. Moje jest takie, że jesli ja nie mogę być z dzieckiem, to tylko żłobek wchodzi w grę. Ewentualnie któraś mama (moja lub męża), ale też nie na długo, bo przy nich to Filip nawet chodzić by sie nie nauczył
. Wszystko mu pod nos podstawiały żeby się nie męczył 
i powiedziała, że dziećmi się nie zajmie. A moja mama to jedynie w weekendy, bo jeszcze pracuje. Więc u mnie to jedynie żłobek wchodzi w grę. A jakby był ten koło tesco to byłby gites majonez ;-) miałabym dzieci niedaleko pracy i najważniejsze, poczucie bezpieczeństwa
a wczoraj było tak łądnie, dopóki się nie wypogodzi, siedzimy w domu :-( kurczę, Julka będzie się wściekać, że szok... małe niedawno wstały i jedzą śniadanko. 



