mrozik_j
Sierpniowa mama'07
Ja wiem że im szybciej tym lepiej. Ja sie poprostu boję znieczulenia ogólnego. Tyle już dzieci widziałam sparaliżowanych po "rutynowym" zabiegu. Rodzice oddawali dziecko na zwykły szybki zabieg, a po zabiegu .... :-(. Nie wiem czy pamietacie chłopca, który miał leczone ząbki w takim znieczuleniu. Nie udało sie obudzić go...
Wiec nie dziwcie sie że sie boję
:-(
A jak na Żródłowej nazywa sie ten ortopeda? Bo chyba nie o Żelichowskiego chodzi? Ja chodzialm do niego z Filipkiem z bioderkami, moja siostra też z małą. On wymyśla choroby. Już nie jeden przypadek słyszałam. Na usg teraz chodzimy do Partyki. No ale nie znam ortopedy dzieciecego z którym bym mogła skonsultowac małego
Wiec nie dziwcie sie że sie boję
:-(A jak na Żródłowej nazywa sie ten ortopeda? Bo chyba nie o Żelichowskiego chodzi? Ja chodzialm do niego z Filipkiem z bioderkami, moja siostra też z małą. On wymyśla choroby. Już nie jeden przypadek słyszałam. Na usg teraz chodzimy do Partyki. No ale nie znam ortopedy dzieciecego z którym bym mogła skonsultowac małego


Anestezjolog kazała mi liczyć aż usnę. Pamiętam 7 i 8 a potem usnęłam a potem się ze mnie śmiały bo liczyłam do 47 i mnie uciszyły zaczynając leczenie 

. Tez super lekarz (znaczy bardzo fajny i z podejściem - ale nie znam opini na jego temat - jako fachowca. bo jako człowiek to bardzo fajny. ja póki co jestem zadowolona - ale to z nóżkami do niego chodziliśmy, a ten paluszek zauwazyliśmy dopiero teraz)