reklama

Mamy z Kielc i Okolic

mmm -ja sie dosć długo u Ziółkowskiego leczyłam. Ogólnie byłam zadowolona, ale pod koniec mnie zirytował. Mieliśmy jedną inseminację, ale sie nie udało. Zaplanowaliśmy drugą. To był okres wakacji. No i postanowiliśmy polecieć na Kretę. Ustaliliśmy z mężem że rezygnujemy z tej inseminacji i przełożymy to na następny miesiąc, jak wrócimy. Jak mu to powiedziałam, ze ten cykl spróbujemy naturalnymi metodami postarać się o dziecko, to tak na nas naskoczył. Wyśmiał nas, że przy naszych wynikach to życzy "powodzenia". Zaczął nam książki wyciągać i wykład robić, jak do jakichś tłumoków. Po czym powiedział, no ale to wasza sprawa, wasza strata. No i polecieliśmy, a z Grecji wróciliśmy z fasolką. Więc dało sie bez tych wszystkich medycznych pierdól. A leczyliśmy sie juz ponad 3 lata. Tą fasolkę niestety straciliśmy, ale po 3 miesiącach pojawił sie w brzuszku Filipek i już z nami został. Później bardzo łatwo zachodziłam w ciąże (gorzej było z utrzymaniem - straciliśmy ich w sumie 5). Ale lekarz bardzo dobrze nas prowadził według mnie. Dużo badań zrobił. Zna się na tym. Ale ja uważam ze podstawa, to odstresowac sie, bo najwięcej problemów to w głowie siedzi. Idź do niego i bądź dobrej mysli. No i ważne że twój facet chce sie w razie co poddać leczeniu, bo większość chłopów to wołami trzeba zaciągać na badania ;)
dzięki
mój M sam go znalazł i stwierdził ze to códotwórca, mam nadzieję, że pomoże, bo M ma problemy z plemnikami, a ja hiperprolaktemię i za niski progesteron
 
reklama
Witajcie.

My dopiero po śniadanku, maluszek mi pospał dziś troszkę, ale zmartwiłam się bo obudził się z zapuchniętą powieką, nie wiem co to może być :-(
Siedzimy dziś sami, Maż rano pojechał do warszawy na zakupy, musi kupic sprzęcik i rozliczyć się z urzędem z dofinansowania.

Sol, Julita dodajecie zdjęcie na prywatnym?

Sol trzymam kciuki i już gratuluje ;-)
Julitka ja unikałam pierw smażonego mięska, gazowanych napoi, kapusty fasoli itp, ale później przyszło mi zrezygnować z całego nabiału bo Wojtek miał skazę białkową.

Miłego dnia

Tak ja na wątku zamkniętym
 
Hello kobity.
ja jadłam wszystko właściwie, byle nie tłusto i ciężko. no i duużo piłam wody, mleka, czasem jakiś sok typu kubuś. jak młoda miała 4 mce ostro jadłam truskawki, zero reakcji, na inne alergeny-ryby, orzechy,cytrusy - nic. do tej pory nie ma na nic uczulenia :-)
a tak w ogóle to nie wiem co z tą pogodą ale śpię na stojąco, dziś 4 dzień jak spałam w dzień... szok...
Mrozik unormuje jej się z tym snem, moja też miewała takie momenty że nie chciała spać, tylko u mnie na rękach :-)
Sol, podziwiam Cię ze Ci się chce drugiego bobaska... no kurcze ja się przekonać za nic nie mogę... już by mi się pieluch nie chciało zmieniać, niedawno się ich w sumie pozbyłam hehehe, nie, nie mogłabym, i jeszcze nie przespane noce... uff....nie. podziwiam. za leniwa chyba jestem ;-)
dobra, idę spać. dobranoc
 
marla - ja zawsze chciałam mieć minimum parkę :-p A teraz się udało więc się cieszę :-D Karola będzie miała rodzeństwo i już zapowiedziała pomoc przy dzidziusiu :-D Po za tym będę miała luz bo mała jest już w przedszkolu i świetnie sobie radzi :tak: I chce chodzić do przedszkola co najważniejsze :tak: Jedyną niedogodnością jest fakt że dzisiaj muszę iść po Duphaston bo mnie skurcze męczą :dry: A mam problem bo dzisiaj dopiero po południu mój gin przyjmuje a ja akurat muszę odebrać Karolę w tym czasie i raczej z nią nie pójdę tam :dry:

Teścik dzisiaj wyszedł jednoznaczny - za dwa tygodnie idziemy podejrzeć nowego lokatora :tak:
 
Sol moje gratulacje:)))
Nie dziwie się że chciałabyś mieć parkę...więc może będzie chłopczyk:))

Ja jestem tuz po okropnym porodzie ale nie mówie nie...tyle że za jakieś 3-4 lata, bo niestety ciężko znoszę ciąże i najpierw muszę zregenerować organizm:)))

U mnie nocka trwała do 3.00 od 3 jestem na nogach :karmie przewijam kołyszę i rozmawiam z moim szkrabem...czuję się jak bym wróciła z 3 zmiany:baffled:
Dopiero teraz udało się mi małą uśpić...a między czasie robiłam sobie kanapkę i tak się kurna do Majki śpieszyłam że się cholercia skaleczyłam wrrrr....
 
Sol gratuluję!!! Ja swoje kolejne też planuję za 2-4 lata.
Julita, to mała nieźle daje popalić, ale nie martw się jak już sobie wszystko poustawia to będzie spała jak aniołek. A o której ją kąpiesz???
 
reklama
Hej Dziewczyny

Sol gratuluje, bardzo się cieszę.
Ja tak jak Marla jakoś też nie moge się zdecydowac na drugie, jeszcze przed porodem miałam takie zdanie że max różnicy między dziećmi chce trzy lata, ale nie mogę teraz się przekonać aby znów zafasolkować.

Nie mam dostępu do prywatnego więc Was nie pooglądam, chyba że macie nk :-)

Julita to nie pospałas dzisiaj, ale malutka za niedługo da Ci troszkę odespać nocki ;-)
Ja małego kapałam ok 18-19 a potem dostawał mleczko i smacznie spał,a zaczał całe nocki przesypiac jak miał 4 miesiace więc nawet byłam wypoczęta :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry