Bezpośrednio pipetą ,która jest załączona w opakowaniu,5 ml. o ile dobrze pamiętam, przed karmieniem.
Niczym nie rozrabiałam,bo nie ma takiej potrzeby.
Ta pipeta jest barzdo wygodna w użyciu.
Jeśli będzie Ci ciężko ją zastosować to podaj zwykłą strzykawką lub łyżeczką.
Ja nie stosowałam akurat opcji łyżeczkowej,bo nie umiałam za bardzo.
Chodzi o to,że jako świeżoupieczona mama karmiąca piersią nie umiałam poprostu podać mu leku z łyżeczki.
A do pipety wystawiał dzubek jak do piersi.
Tak właśnie miałam Tobie dziś napisać,żebyś podała Maxowi Infacol,bo te jego krzyki w tym wieku mogą być poprostu spowodowane kolkami.
W szczególności wieczorem i o regularnej porze.
Ja dawałam Infacol i wsadzałam go do wanienki z ciepłą wodą i jak ręką odjął.
Potem cycek i spać do swojej kołyski.
Z tym,że u Nas kolki trawały krótko ok. 2-3 tyg.
Za to u Nas był inny problem...
krzyczał,bo poprostu się nie najadał z mojej piersi.
Najpierw pięknie przybierał na wadze do 2,5 mies.życia a potem średnio aż do tego stopnia,że starcił na wadze 120g. przy którymś ważeniu.
Miałam zalecenie przystawiania go co 1-1,5h i w dzień i w nocy ale to było ponad moje siły.
Dziecko nie najedzone i wrzeszczące ,z tego powodu, a ja zestresowana,że głodze swoje dziecko choć robię wszystko co mogę.
Wstawałam co te 1-1,5 i w nocy i w dzień co 1,5h wystawiałam cycka,próbowałam ściagać pokarm, aż wkońcu w 5 mies. dałam butelkę(kupiłam specjalne LINDAM próżniowe antykolowe z funkcją odsysania powietrza z wnętrza butelki) i dziecko po raz pierwszy od długiego czasu było najedzone i szczęśliwe a ja spokojna.
Nawet przystawianie co 1 h nie pobudziło u mnie większej laktacji choć na początku ściągałam laktatorem po 240 ml mleka do butelki po każdym karmieniu..
Potem chyba stres i zmęczenie wzięły górę i laktacja zaczęła się hamować.
I choć bardzo czasem chce się karmić piersią to natura i tak robi swoje wbrew nam.
Moja siostra pierwszą córkę,rówieśniczkę Antosia z miesiąca i roku,karmiła tylko 2 tyg.bo nie miała pokarmu,rodziła naturalnie,a teraz Laurę ,drugą córkę już piąty miesiąc karmi i mleko leje się strumieniami.
Nie ma reguły,że jak się chce to można.
Czasem poprostu nie ma jak.
Jak to się mówi...z pustego się nie naleje.
I tak wyglądała moja historia karmienia piersią.
A teraz mamy cyrki ze stałymi pokarmami i tak wkółko coś
