Daysie
Fanka BB :)
Dzieńdobry.
Ja też z kawką w ręku.
Antoś po śniadanku,obrobiony czeka do wyjścia.
Muszę lecieć z nim po słoiki,bo ostatnio jest " sezon na słoik".
Co jakiś czas robi psikusy i najpier chce tylko moje obiady a jak widzi słoiczki to ucieka a za jakiś czas jest na odwrót.
No więc właśnie jest ten grugi czas.
Choć jak my jjemy to i tak podłączą się pod nasze talerze i to co na nich.
Mój synuś też przez sen jak nie gada to się śmieje a co smiechu ja mam przy tym to nie miara.
Potem pójdę z nim na basen,bo już okres mi się skończył praktycznie.
Anetka
dom sam w sobie jest brzydki i nie praktyczny.Bez przedpokoju.
Ale dodatkami a w szczególności tymi zrobionymi własnoręcznie można zdziałać cuda co by umilić sobie życie nawet w wynajmowanym mieszkaniu.
Dom nie jest mój, co nie zmienia faktu,że chcę mieszkać w nim po swojemu i czuć się jak u siebie ,poprostu dobrze.
Ostatnio właśnie wymalowałam ten szary pas w kuchni przy stole i mężusia do malowania stołu zmusiałam,był sosnowy ze stalowymi nogami.
Lubię fajne wnętrza,choć wiadomo,że dopóki nie mam swojego dopóty muszę godzić się np.na zieloną wykładzinę,pokornie przymykać oko i cieszyć się z tego co jest na dzień dzisiejszy.
Tobie dziękuję za pozytywną ocenę i miłe słowa.
W ten czas uciekam i do "zobaczenia" później,życzę wszystkim miłego dnia.
Ja też z kawką w ręku.
Antoś po śniadanku,obrobiony czeka do wyjścia.
Muszę lecieć z nim po słoiki,bo ostatnio jest " sezon na słoik".
Co jakiś czas robi psikusy i najpier chce tylko moje obiady a jak widzi słoiczki to ucieka a za jakiś czas jest na odwrót.
No więc właśnie jest ten grugi czas.
Choć jak my jjemy to i tak podłączą się pod nasze talerze i to co na nich.
Mój synuś też przez sen jak nie gada to się śmieje a co smiechu ja mam przy tym to nie miara.
Potem pójdę z nim na basen,bo już okres mi się skończył praktycznie.
Anetka
dom sam w sobie jest brzydki i nie praktyczny.Bez przedpokoju.
Ale dodatkami a w szczególności tymi zrobionymi własnoręcznie można zdziałać cuda co by umilić sobie życie nawet w wynajmowanym mieszkaniu.
Dom nie jest mój, co nie zmienia faktu,że chcę mieszkać w nim po swojemu i czuć się jak u siebie ,poprostu dobrze.
Ostatnio właśnie wymalowałam ten szary pas w kuchni przy stole i mężusia do malowania stołu zmusiałam,był sosnowy ze stalowymi nogami.
Lubię fajne wnętrza,choć wiadomo,że dopóki nie mam swojego dopóty muszę godzić się np.na zieloną wykładzinę,pokornie przymykać oko i cieszyć się z tego co jest na dzień dzisiejszy.
Tobie dziękuję za pozytywną ocenę i miłe słowa.
W ten czas uciekam i do "zobaczenia" później,życzę wszystkim miłego dnia.
Ostatnia edycja:
.
. Teraz niestety biżuterię zamienimy na rzeczy typu expres do kawy
