reklama

Mamy z Limerick

reklama
jassuuu...mam nadzieje ze wrocila do szpitala....nawet nie wiecie co sie w glowie robi kobiecie jak ma takie informacje......koszmar......byloby dobrze gdyby to wszystko szybko sie dla niej skonczylo...bo chodzenie w takim stanie oj rujnuje psychike kochane....wiem to po sobie....a moje dzieciatka nie byly takie duze a i tak na glowe niestety padalao...nie chce nawet myslec ....mam nadzieje ze skontaktuja ja od razu z psychologiem....
 
Moni..nie wiadomo co w takiej chwili powiedziec...Takie smutne, przerazajace.Trzymaj sie kochana, mocno, nie poddawaj sie!
Aga zgadzam sie z Toba tu potrzebny bedzie chyba psycholog....
 
Moni26, bardzo mi przykro :-(... Aga_irlandia "zapalała" niedawno świeczki dla swoich Maleństw, a my to robiłyśmy razem z Nią, to i dla Twojego "zapalę":
(*)(*)(*)
 
Monisiu!!!
daj znać jak najszybciej!!!wiem co czujesz...mój syn urodził się w 30 tyg i 11 dni pózniej zmał!!!!tak mi przykro!!!
zapalmy płomyczki dla wszystkich naszych aniołków
(i)(i)(i)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry