Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Witaj na irlandzkiej ziemi! Becia ja nie wiedzilam ze ty na swita wracasz.A tu prosze, znow wsystkie w komplecie.Hejka. Welcome backPowrotny lot juz nie byl tak przyjemny jak do Pl. Maly troszke spa, potem marudzil, a potem to juz sie rozplakal na calego...przez ten pobyt calkiem sie poprzestawial. Wczoraj to caly wieczor plakal ale to chyba byla kolka. Dobrze ze mezusz go nosil bo jak juz zaczelam troszke w domu pracowac wieczorami. Przed swietami dziewczyny mi sie rozdzwonily:-). Dzis juz obylo sie bez placzu tylko ze zasnal dopiero po 20:00. Tez taka maruda ostatnio z niego. Musze mu zagladanc ,moze tam tez jakis zabek idzie
![]()
Gosiu z tą skazą to nie jest taka łatwa sprawa, dość ciężko to zdiagnozować , lekarze często na wyrost dają diagnozę:alergia. Myśmy mieli mądrą lekarkę i doszliśmy razem z nią do sedna problemu metodą prób i błędów.Na buzi też miała te chrostki, oprócz tego takie łuski na całej główce, w zgięciach kolan i łokci. Ja piersią karmiłam 2 tygodnie tylko, a problemy zaczęły się , kiedy przeszłam na butlę. Od razu kło[poty z trawieniem , twarde kupki, bóle brzuszka, niespokojna była...A potem pojawiłA się ta wysypka.
Jestem dobrej myśli, bo od kilku dni podaję jej Aptamil zmieszany z tym jej mleczkiem dla alergików i bardzo dobrze to toleruje:-) będę powoli przestawiać na sam Aptamil-ona uwielbia to mleczko!
Gosiu, a ile ma ten mały? I jak długo to trwa?
ja bym na jej miejscu wyeliminowala produkty mleczne z diety i obserwowała, co będzie.
cześć dziewczynki:-)
aga napisz , co jadłaś hihi, ja uwielbiam gadać o jedzeniu!![]()

natura chciała przekazać komunikat:akcja prokreacja hahahaha
wyrywa mi ścierki, łapie za płyny do mycia, mówię Wam
... Mąż w pracy, więc na polu bitwy tylko ja! W buźce żadnych zmian, więc to chyba tylko czarny tydzień...
... Bardziej kojarzy mi się ten czas z nerwami, niedomówieniami i kłótniami... Smutne, co? Ale nic to! Tak czy siak wybieram się na "rodzinne święta" do Dublina, do siostry! Niestety cos czuję, że podróż będzie ciężka, bo jedziemy autobusem i to wieczorkiem, nie wiem jak Oliwka to wytrzyma, ech... Zobaczymy! Póki co próbuję od godziny ją uśpić i jakoś mi nie wychodzi...
, hihi! Pozdrawiam i słodkich snów życzę :-)