joasia gratulacje!!!:-) oby szybko i spokojnie Ci te tygodnie z fasolką leciały (mi od ostatniego usg tak się dłuży, że już nie wiem co ze sobą robić).
basienka super wiadomość :-) dobrze, że odzyskałaś kase:-)
nie odzywałam się bo wpadłam w jakiś dołek psychiczny i nie chciałam żeby mój wisielczy humor się komuś udzielił. po 1 byłam na kontrolnej wizycie u gp...nic się nie dowiedziałam...każdy mówi co innego...położyłam się na leżance i po 15 sekundach półprzytomna spojrzałam na swojego który wstał i mnie podniósł a ja zwymiotowałam...póżniej leżałam na boku ledwo przytomna...się okazało, że Mały mi uciska na jakieś naczynia krwionośne+przeponę i taki tego efekt, że już na plecach nie poleżę...zapytałam jak jest ułożony to mi odpowiedziała, że główką w dół ale to jeszcze może się tysiąc razy zmienić...no i faktycznie bo może i leżał dwa dni główką a teraz znowu mi się wydaje, że jest poprzecznie (chociaż ja nie mam pojęcia jak to sprawdzać, bo i tu twarde i tu). ja się martwię tym, że cały czas mam brzuch jak kamień, spać nie mogę bo mi brakuje powietrza, wszystko boli, chodzić też nie. a gp tylko powiedziała, że dopóki brzuch nie boli to jest ok...fajna odpowiedz...
cytryna, ja sobie powtarzam, że jak raz się udało mu przekręcić to i drugi raz się uda. rób ćwiczenia te które wcześniej pomogły. będę za Ciebie trzymać kciuki !!
mój brat ma jutro ślub...nie wiem jak ja przeżyję sobotę i niedzielę wiedząc, ze mnie tam nie ma...