Witam,
Rudzia zycze zdrowka,
Almani najgorzej jak dzidzce nie mozna pomoc, i sie meczy biedactwo,
Izabell proponuje nie diete ale zmiane nawykow zywieniowych.Zastanow sie jak zwykle wyglad twoj dzien pod wzgledem jedzenia.Jest kilka zasad, ktorych warto sie trzymac.4-5 malych posilkow, najlepiej co 4 godz.Dobrze jest przyzwyczaic zoladek do stalych por.Ja zamienilam slodycze na suszone owoce (np figi, daktyle-szybko sie zaslodzisz i nie dasz rady zjesc za duzo) albo orzechy.Zamienilam zwykly ryz i makaron na brazowy, jest troszke twardzszy ale dobry.Uwazaj na sosy, staraj sie jesc duzo owocow i warzyw, surowek.Ziemniaki wbrew pozora nie tucza

Lepiej zjesc np kostke gorzkiej czekolady co dzien niz tabliczke na raz.
Podobno warto zjesc jablko czy wypic szklanke wody przed obiadem( ok pol godz) wtedy masz mniejszy apetyt ale na sobie jeszcze nie sprawdzalam.No i slyszalam ze popijanie w trakcie jedzenia spowalnie spalanie.Mi udalo sie schudnac 10 kg, bialy chleb jadlam tylko na sniadanie, a na kolacje rywite albo chlebki ryzowe.Najtrudniejsze sa poczatki, potem zoladek sie skurczy i sie przyzwyczaisz.
Probowalam wielu diet i prawda jest taka ze jak tylko wrocisz do normalnego jedzenia to waga wroci-nie wierze w cuda.Ale kilka maly zmian w skali roku da roznice.Uwazaj na napoje, ja mamy swira na punkcie slodzikow-jestem bardzo anty, na gotowe jedzenie.I pamietaj od czasu do czasu mozna zaszalec

Zielona herbata jest dobra na odchudzanie.Hmmm troche to chaotyczne ale mam nadzieje ze choc troche pomoglam
