reklama

Mamy ze Szkocji

B_eti już 2 do przodu, może reszta też szybko pójdzie. Pewnie zabawnie to wygląda, takie maleństwo i już ma ząbki.
Ja dzisiaj uspałam małą w łóżeczku, fakt padnięta była ale to i tak już sukces.
 
reklama
beti nie dziwadelko tylko nadzwyczajne malenstwo :) takie przypadki zdazaja sie w takim razie 1 na milion wiec powinnas byc dumna :)

isabell gratuluje postepow wazne ze zaczelas :) ja np. nie umialabym sluchac jak mi dziecie placze.. wiem ze to tylko kilka nocy a pozniej bylo by super ale jednak nie dam rady.. dominik nauczyl sie zasypiac sam jak mial 1.5 roku wiec i z patrykiem dam rade. nie nazekam na usypianie bo nie jest tak zle, zreszta nie bedzie to trwalo wiecznie :P
 
No ja z lulaniem Asiuli nie mam wiekszych problemow-zasypia sama w lozeczku.Nawet to, ze spala z babcia w PL jej nie "zaszkodzilo".
Buzka juz wyglada lepiej, dzis kapalam ja w krochmalu.Zobaczymy...
Romek ma wolne, pogoda piekna pol dnia spacerowalismy:)
 
Dzisiaj znowu piękna pogoda, super. Oby jak najwięcej takich dni było.
Anitha ja też nie umiem, dlatego przy niej siedziałam i jakoś dałam radę. Kubę to chyba do 2 lat usypiałam albo i dłużej, ale z nim jakoś lepiej było, a Maja ciągle się wierci, siada, trzyma mnie za rękę i wygina mi palce, albo mnie szarpie za włosy. Nie mam do tego siły, poza tym usypianie często trwa ok 30 min a po 30 min ona potrafi mi się obudzić i znowu trzeba ją ululać. To za dużo dla mnie
 
hejka:-) mezasty mial dlugi weekend wiec nie zagladalam na forum...ale juz jestem:-D
z tymi zabkami to fajnie:-Dmi polozna mowila jeszcze jak bylam w ciazy ze przyjmowala porod gdzie dziewuszka urodzila dzidzke z zebami:tak::happy:i fakt bedzie sie mniej meczyc pozniej i moze latwiej wyjdzie reszta??:nerd:
Azorek współczuję, ale niestety tak to z facetami jest, jak im coś dolega to już nic nie mogą zrobić, mój po weekendzie z dziećmi jest bardziej zmęczony niż po tygodniu pracy a jak zajmuje się dziećmi to już nic innego nie robi, nie sprząta, nie gotuje obiadu. Jak idzie usypiać małą to też idzie spać bo zmęczony a naerwy ma takie że masakra
no moj to odkad ja wrocilam do pracy to tez zasypia z Amelka heheheh i nagle widzi jak mala potrafi dopiec w ciagu dnia hihi "ooo ale ona marudna no chodzi i jeczy caly czas ze na raczki albo to albo tamto" hahahahaha ale kolacji to mi juz nie umie przygotowac:baffled:jak wracam z pracy to dopiero szykuje kolacje i czasem obiad zeby na drugi dzien miec wiecej czasu:baffled::sorry2:aaa i po drodze z pracy do domku jeszcze nam zakupy robie:szok: ehhh kiedys zostanie sam z mala na 2-3 dni to dotrze do niego jak sie glodny zrobi...moze wtedy doceni i zrozumie bo jak na razie zadne argumenty nie docieraja:nerd:


aaa Amelka ma tak odparzona pupke ze ma ranki i bable:no::szok: wczoraj na noc ja zostawilam bez pieluchy( pobudka o 4rano bo mokro sie pod dupka zrobilo:-)) i dzisiaj tez bez pieluchy lata...dupalek zasmarowany gruba warstwa bepanthenu i juz jakos lepiej to wyglada..ale wczoraj jak ja zobaczylam to myslalam ze zawalu dostane:zawstydzona/y::baffled:
ale jakie smieszne minki robila jak nasisiala w spodenki i poczola ze mokro hahahaha no myslalam ze padne ze smiechu:-D lazila i naciagala spodenki, paplala do siebie " nie...nie nie nie" hahahaha moze ja na nocnik zaczne juz uczyc?
 
Ostatnia edycja:
anitha ale wlasnie w tej metodzie z ksiazki nie musisz sluchac jak dziecko placze bo za kazdym razem masz do niego podejsc i je uspokoic i z powrotem polozyc do lozeczka. Ja tez nie jestem zwolenniczka zeby sie dziecko "wyplakalo" wiec jak przeczytalam o tej metodzie to postanowilam sprobowac choc nie wydawalo mi sie ze bedzie dzialac.
 
witajcie..ja mam chwile :) bo o dziwo usneli w jednym czasie :)
i zamiast sie cieszyc-to zlapalam dola ;/ chcialam przejgladnac ciuchy - i odlozyc te w ktorych nei chodze ;/ i lipa... :(((((
w prawie nic sie nie mieszcze... juz mam dosc tego...
pitolnelam wiec tym...sie wezme za sprzatanie.
 
reklama
b_eti spokojnie, moja mała ma 9 miesięcy a ja nadal nie wchodzę w swoje ciuchy sprzed ciąży, poza dresami. Ćwiczyłam i nic, waga stoi w miejscu, muszę się w końcu zmobilizować i zabrać za dietę, ale jakoś opornie mi idzie. Do listopada chcę się mieścić w swoje ciuchy bo nie chcę inwestować w nowe zimowe ubrania, a z drugiej strony przestałam się tym aż tak przejmowć, skoro ćwiczyłam i nic to co się będę katować
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry