Pochwaliłam Marcelinkę a w nocy jazda była ostra.Mam nadzieję,ze nie zaczyna nam się nowy problem.Niunia po jedzeniu jak tylko wyjęłam jej smoka chlusnęła.To chlustanie było pod niesamowitym ciśnieniem i ściętym mlekiem.Biedaczce aż noskiem poszło.No i znów stres związany z karmieniem,eh czy to nigdy się nie skończy?
Psikam Jasiowi wodę morską do noska ,odciągam a jemu cały czs furkocze w nosku.Szczególnie rano ,tak jak by miał straszny katar.