Doskonale cię rozumiem, mnie tez o 6 rano jak wzięło tak mały mi sie napinal,ze brzuch normalnie cały twardy...do tego myślałam ze juz sie zacznie bo takie parcie na miednice miałam,ze szkoda gadać...a plecy tak strasznie bolały ze szok...to dzwonię do położnej a ona żebym wzięła cocodamol i jak nie przejdzie to zadzwonić jeszcze raz...No to sie pomeczylam z dwie godziny a potem zasnęłam...tez juz bym chciała mieć to za sobą...to jest to ze jak za małe rozwarcie to odsyłają...zobaczymy czy do wtorku coś sie ruszy,a jak nie to położna w wtorek będzie próbować podczas badania szyjki coś ruszyć...