Wreszcie udało mi się siąść do komputera, żeby więcej napisać. Bo na telefonie to jestem w stanie raptem parę zdań wystukać - ciągle się wiesza
Bachuta świetny ten tekst o krewetkach. :-) Ja jak patrzę na zdjęcia to uwierzyć nie mogę jaka to malizna była. I gdzie położyłaś tam zastałaś

a teraz - jak leży to macha nogami tak jakby biec gdzieś chciał i klocek taki, że coraz trudniej mi go wyjmować z łóżeczka.
Co do dyskusji o
przewijakach - u nas cały czas przewijak na topie. Zdecydowanie dla kręgosłupa ulga. Jak muszę przewinąć na łóżku to zazwyczaj też siadam, a jak jestem wśród swoich to nawet i klękam przed łóżkiem żeby mi było jak najwygodniej.
Ostatnio ekstremalnie przewijaliśmy się na drewnianej ławeczce w Babiogórskim Parku Narodowym. To był hardcore

ale daliśmy radę.
Akurat byliśmy bez wózka bo testowaliśmy nosidło i nie dało się inaczej.
Co do
zasypiania - w dzień Wojtuś drzemki ma albo w wózku, albo foteliku samochodowym (to jak jesteśmy poza domem) a w domu to albo zasypia w swoim łóżeczku albo na naszym łóżku i potem zazwyczaj go przenoszę. Często, zwłaszcza jak jest zmęczony zasypia mi przy piersi. Lubimy się karmić na leżąco - to prawda, nie chce się potem wstawać ale inaczej nie da rady przy tych upałach - jak próbuję na siedząco to jesteśmy do siebie mega przyklejeni i cali się pocimy.
Wieczorne zasypianie zazwyczaj przy piersi i przenosiny do łózeczka, czasem na chwilę się obudzi, ale potem zasypia już sam.
Do nas bierzemy go zazwyczaj rano jak się obudzi, zwłaszcza w weekendy i wtedy mamy takie swoje chwile tulenia.
Co do
czytania - Wojtek uwielbia jak mu się czyta. Razem oglądamy różne książeczki, czytamy bajki i wierszyki. Bardzo to lubi i bardzo interesują go obrazki w książkach. Rośnie mi mol książkowy, ale to dobrze bo ja uwielbiam czytać. MŻ też książkami nie gardzi
Xenian udanych Chrzcin
Elżbietka, a gdzie byłaś nad tym morzem? Ja się właśnie zastanawiam nad okolicami Mielna, ale mamy możliwość dopiero z końcem sierpnia i nie wiem czy wtedy to już nie będzie za zimno dla nas
Fajnie, że macie takie ruchliwe te dzieciaki - Wojtek jest masywny i widzę że czasami mu się żywcem nie chce poćwiczyć, więc w tych kwestiach będziemy chyba ciut o tyłu. Świetnie radzi sobie natomiast z trzymaniem zabawek.
Kropelkaa, o, mój syn też potrafi pociągnąć za włosy... I to jak
