reklama

Marcowe mamy 2020

Cześć dziewczyny, moja historia jest trochę długa i zawiła, ale w skrócie, staramy się z mężem od roku, we wrześniu 2018 doszło do pierwszego poronienia, brałam tony leków, z miesiąca na miesiąc coraz większe ilości, które wcale mi nie pomagały, brak owulacji, śluzówka słaba. Po pól roku wkurzyłam się i zmieniłam lekarza. Okazało się że mam PCO i leki wcale mi nie pomagały. Lekarz kazał odstawić wszystko zapisał mnie na zabieg laparoskopowego nakuwania jajników, a tu pyk stał się cud i okazuje się, że jestem w 6tc!!! Co prawda totalnie wyluzowałam, bo czekałam na ten zabieg i myśle że to też miało duży wpływ na mój stan. Do tej pory żyłam w permanentnym stresie, a koleżanki które naokoło wszystkie zachodziły w pierwszych cyklach nie pomagały. Jutro mam wizytę u doktorka. Najgorsze jest to, że nadal jestem zestresowana bo moja beta nie jest za dobra, a objawy ciązy mi zanikły w tym tygodniu;/ czy któraś z Was też tak miała? Jedyne co pozostało to widoczne żyły na piersiach i lekka sennośc w ciągu dnia.
Mam nadzieję, że będe mogła się pochwalić małą fasolką mimo przeciwności losu w ostatnich miesiącach i licze na wasze wsparcie:)
Witaj Gonka. Gratulacje . Ja tez długo się starałam o pierwsza dzidzie i tężni mam PCO. Mi zobaczenie wymarzonych dwóch kresek zajęło 8 lat . Wiem jak bardzo to wpływa na psychikę i jak duży jest lek kiedy ta upragniona ciąża się pojawia . Powodzenia kochana . Trzymaj się i staraj się myśleć pozytywnie :-)
 
reklama
No lekarz powiedział, ze nie widać żeby serce biło, ale próbował dać jakaś fałszywa nadzieje ze może aparat zaburza echo czy jakoś tak i rano powtórzymy. Nie mogę normalnie uwierzyć, jeszcze przedwczoraj tak ładnie biło..
 
Witajcie Mamusie
Nieśmiało zaczynam Was czytać bo chyba udało się po raz #3!
Ostatnia @ 19.06, wizyta u gin 6.08.
Jak myślicie? Jest szansa na fasolkę??
Witaj[emoji3526]
Też ostatnią @ miałam 19 i też to mój 3raz [emoji1]
No lekarz powiedział, ze nie widać żeby serce biło, ale próbował dać jakaś fałszywa nadzieje ze może aparat zaburza echo czy jakoś tak i rano powtórzymy. Nie mogę normalnie uwierzyć, jeszcze przedwczoraj tak ładnie biło..
Ale jak to [emoji22] trzymam kciuki mimo wszystko może naprawdę wina sprzętu [emoji8]
 
Dzięki Kajka! na pewno się odezwę.
Witaj Gonka. Gratulacje . Ja tez długo się starałam o pierwsza dzidzie i tężni mam PCO. Mi zobaczenie wymarzonych dwóch kresek zajęło 8 lat . Wiem jak bardzo to wpływa na psychikę i jak duży jest lek kiedy ta upragniona ciąża się pojawia . Powodzenia kochana . Trzymaj się i staraj się myśleć pozytywnie :-)
Dziękuję! Myślenie pozytywne to dla nie teraz temat numer jeden:)

A co do koleżanki...sama to przerabiałam i wiem jak będzie ciężko koleżance z tą informacją. I tak jak pisze m-madzix musi nauczyc się z tym żyć. A co do przekazania informacji znajomym, powiedz normalnie, jeśli jest Twoją bliską koleżanką na pewno pogratuluje Ci, ale nie oczekuj też, że będzie pełna szczęścia razem z Tobą. Trzymam kciuki.
 
Moje objawy tez jakoś znikają . Nic na to nie poradzę wiec staram się koncertować na pozytywach
Ale czy to tak jest ze te objawy musza byc caly 1 trymestr i koniec kropka? Nie ma reguły na to raczej. Organizm mogl sie przyzwyczaic (zaakceptowac) do zwiekszonej ilosci hormonow i masz spokoj. Nie wyobrazam sobie np. Miec calymi dniami mdlosci lub codziennie wymioty
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry