Ja po 8 dniach opieki pielegniarki plakalam, ze to juz koniec. Maz za po dwoch dniach byl gotowy wyrzucic ja za drzwi, bo nie lubi jak obcy ludzie mu laza po domu

A najgorsza obraza majestatu byla, kiedy polozna wypila ostatnia kawe i nie powiedziala mezowi, ze trzeba kupic nowa, bo sie skonczyla. Po prawie 3 latach po porodzie jeszcze mi ta sytuacje wypomina.
Angina to chyba choroba zawodowa nauczycieli. Moja mama pracowala lata w szkole i co chwile lapala angine albo inne swinstwo. W ogole cala moja rodzina to nauczyciele, wiec wiem z czym to sie je. To nie tylko lekcje, ale tez przygotowanie do zajec, sprawdzanie prac, robienie podstawy programowej itp. A jeszcze jak ci sie trafi dyrektor(ka) ch... do kwadratu to do ciebie panie. Do tej pory pamietam jak rodzice wieczorami sleczeli nad materialami i dziennikami. Do tego uczniowie tez daja popalic. Czasem sie zastanawialam czy za postawiona jedynke nie pojda przebic opon w samochodzie rodzicow. Niestety takie uroki pracy.
Z drugiej strony ja skonczylam jako szczur korporacyjny

wiec wedle niektorych to sobie tylko siedze wygodnie przy biurku. Prawda, ale niestety nie siedze po 8 godzin a czasem po 12-14 do 2-3 w nocy, swiatek piatel czy niedziela. Od grudnia zaczal sie taki bol plecow, ze nie moglam z tego pierdzielonego biurka wstac i dopiero miesiac temu sie z niego wyleczylam (bedac kilka miesiecy na zwolnieniu). Kazda praca jest ciezka jesli ktos bierze ja na powaznie. Ale najwiekszy szacunek mam chyba do osob, ktore pracuja fizycznie. Mielismy w biurze takiego Polaka, ktory pracowal w firmie sprzatajacej i jak on mi opowiadal o swoich obowiazkach, to od razu nabralam szacunku. I w zyciu nikt mi jeszcze nie opowiadal o uzupelnianiu papieru toaletowego w lazienkach z takim zapalem

"Bo wyobraz sobie, siedzisz na dwojke i nagle zauwazasz, ze rolka sie skonczyla. Wiesz, jaki to stres? Dlatego dzien rozpoczynam od sprzatania kibli". No zloty chlopak po prostu.
Wiem o co Ci chodzi. Moja mama mi co chwile sprzedawala historie jak bylam w pierwszej ciazy, ze np. sasiedke tesc zatrudnil i daj jej wielkie wynagrodzenie i placil wysokie skladki tylko dlatego, zeby na macierzynskim miala ladna wyplate. Nie wiem na czym to dokladnie polegalo, ale brzmi ciekawie.
Trudno sie temu dziwic. Zawsze jest grupa osob, ktore wykorzystaja dziure w systemie. A traca na tym te osoby, ktorym zwolnienie jest naprawde potrzebne. Szczerze to tez bym wykorzystala sytuacje gdyby byla potrzeba i mozliwosc pojscia na zwolnienie. W koncu kazdy orze, jak moze.
Tez mi czasem podnosci cisnienie jak czytam jakiegos posta. Ale to jest internet i tez czasem moze inaczej mozna zrozumiec intencje osob od tego co autor faktycznie mial na mysli. Moze zostan z nami az utworzymy grupe na facebooku? Mysle, ze wtedy troche sie uspokoja dyskusje
Fajne rozwiazanie

u mnie by nie przeszlo, bo moja mama lubi wszystko wiedziec i kontrolowac. Obiadki mielibysmy podane na tacy, ale w gratisie tez zloty porady jak zyc i wychowywac dzieci