Hej dziewczyny

podczytuje Was praktycznie od początku ale nie miałam odwagi żeby napisać.
Jestem w czwartej ciazy, po 3 wczesnych poronieniach w 5-6 tc (pełna diagnostyka moja i męża, nic nie wyszło, jestem teraz na pełnym zestawie lekow: zwiększona dawka kwasu foliowego, sterydy, heparyna, progesteron i inne).
Aktualnie jestem w 11 tygodniu (10+4) więc jeszcze tak daleko nie zaszłam

stąd też tak długie moje ukrywanie.
Om 10.06, termin wyznaczony na 16.03, jest ktoś podobnie?
Nie mam specjalnych objawów, na początku bóle brzucha ale już dawno o nich zapomniałam

jak normalnie jestem straszny łasuch to teraz nawet nie patrzę za słodkim, co w sumie mnie cieszy

narazie waga w miejscu a bardzo się bałam, że po sterydzie pójdzie w górę.
Prenatalne zaplanowane na 4.09, odliczanie trwa.
Męczy mnie jedna rzecz. Przed ciąża sprawdzałam tarczyca było ok a teraz jaja jakieś się dzieja ;/ tsh 0,005, ft 3 i ft 4 powyżej normy, trab powyżej no i anty top i anty tg też dużo wyższe.. Jestem pod opieką endo więc mam kolejny zestaw leków.. jest ktoś w podobnej sytuacji?