Ja rodziłam 7 i 5 lat temu, w miejskim pamiętam mąż mógł być non stop, o każdej porze, nawet nie wyganiali gdy myly dzieci (ok 19:00) ale to pewnie zależy od pielęgniarki.
W MSWiA chyba były godziny ale wtedy tez dla mnie było inaczej, tata siedział z 2latkiem w domu więc bardziej wpadal niż siedział. Ale np młodszemu wykryli szmery serduszka na drugi dzień po porodzie i od razu pełną diagnostyke robili, pamiętam ok 22, więc opieka raczej dobra.
Coprawda w MSWiA musiałam się domagać zastrzyku tego z immunoglobina bo u mnie rh- chłopcy rh+ jakoś tak zwlekali, w miejskim w ciągu godziny od porodu miałam.