No ja dodałam jabłko że słoiczka. A i tak smak ohydny.
Te różdżki smaku są fajne ale drogie.
Będę kupować już mleczne kaszki coby były do zjedzenia.
Tak, ja podaje z masełkiem, ale nie dużo. Takie małe kawałeczki, żeby się nie krztusiła, bo z tymi kawałkami lub inną konsystencją to masakra. Wczoraj i dzisiaj jej podałam kalafior i ziemniaka, sama gotowałam, bo sobie na obiad, ale małej bez soli. I wczoraj pierwszy raz jadła blw, nie wiedziała, to z tym kalafiorem zrobić

Raz czy dwa włożyła sobie do buzi tylko, resztę ja jej dawałam do buzki, no i fajnie jej to szło, bo jej widelcem rozdrabnialam. Ale dzisiaj to masakra byla... Jak tylko coś nie pasowało i kawałek był na języku za daleko to od razu odruch wymiotny, wkładała palce by to wyciągnąć i tak zwymiotowała 2 razy

poddałam się, dziś już nie próbuje, jak wstanie ( bo teraz ma drzemkę) to dam jej obiadek ze słoiczka, żeby "głodna" nie była.
Ja tak miałam miesiąc temu, omg w ogóle się nie wysypiałam, ciągle na cycku wisiała i na jednym boku spałam, zresztą pisałam Wam. Teraz na szczęście nocki są fajne, natomiast ok. 5 rano to już wisi na cycku non stop aż wstanie, czyli teraz wstaje po 7.