Kochana ja mimo tego ze walxzylam o ta ciaze dwa lata, to tez mam czasami dziwne uczucie ze w sumie po co mi to... Najmlodszy syn ma 7 lat. Teraz moglibysmy z mezem zaczac zyc tak naprawde. Nigdy w sumie sami nigdzie nie bylismy na dluzej. Znajomu jezdza non stop na wypady we dwoje. Maz normalnie seksoholik

i czasami ciezko go zadowolic. Ale dawalismy rade z ta dwojka kiedy byli mali. Dzieciaki usnely a my hyc do kuchni albo gdzies indziej...

Wiem ze bedzie ciezko ale tez wiem ze mozna to wszystko pogodzic. Wiem ze faceci to maja zawsze chec itd a z nami troche gorzej ale prawdziwy zwiazek przetrwa wszystkie przeciwnosci. My z mezem mielismy spore zamieszanie dwa razy myslalam w ciagu 12 lat malzenstwa o separacji, ale zawsze jakos sie dogadywalismy i nie powiem za kazdym razem po klotni takiej prawdziwej jest lepiej. Bo zdajemy sobie wtedy sprawe czy chcemy byc razem czy niekoniecznie

dacie rade napewno. Tylko ja np musze sie bardziej wysilic bo nie zawsze jest chec i sila na zblizenie. Wiec my mamy gorzej zdecydowanie