reklama

Marcowe mamy 2023

Dziewczyny zestresowałam się, nie mam jeszcze dokładnego wyniku od genetyka ale moja beta hcg wynosi tylko 8,34 iu/l w 13 ponad tyg gdzie w poprzedniej młodszej ciąży wynosiło aż 28
Przy moich badaniach, zanim usiadłam na fotel Pani Pielęgniarka powiedziała mi, żebym pod żadnym pozorem nie próbowała samodzielnie interpretować tych wyników. Ponoć często kobiety próbują same je zrozumieć i zinterpretować a to prowadzi do niepotrzbnego, dodatkowego stresu.
Poczekaj na pełen opis i wizytę u lekarza.
 
reklama
A ja dziś dostałam pocztą wynik testu pappa. No i co? I namieszał mi w głowie. Staram się być dobrej myśli. Pomijając wynik białka, bety ( chyba z tego wyniku stwierdzenie, że jest ryzyko stanu przedrzucawkowego-koniecznosc stosowania acardu), niepokoi mnie wynik trisomii 21. Skorygowany wynik wynosi 1:271. Przypomnę mam 37 lat, moja pierwsza ciąża. Wynik USG I trym wypadł dobrze. I teraz dylemat. Wierzcie mi, że gdyby sytuacja miała miejsce jeszcze rok temu w sekundę zdecydowałbym się na sanco lub nifty. Ale, ale. Osoba z bliskiego otoczenia właśnie jeden z nich miała wykonany. I co? I popie...li wyniki. 3-tygodnie żyła w przekonaniu że dzieciątko jest zdrowe. Wynik USG mówił z goła co innego, no ale sanco czarno na białym powiedziało: Dziecko zdrowe. A, że ma już synka (zdrowego) to zawierzyła właśnie tym wyniki. Po około trzech tygodniach od przyjścia pierwszego wyniku zadzwoniono do niej z laboratorium z informacją, że wyniki są odwrotne😑. Zalecili amnio, ta tylko potwierdziła wynik nr 2. Dzieciątko urodziła martwe w 21 tygodniu. Mała miała wade genetyczna oraz wady wrodzone typu wodogłowie, wada serca i chyba nie na tym koniec. Także jak widzicie tu też zdarzają się błędy. I nie dzielę się z wami po to by zasiać niepokój, poprostu nie ufam tym liczbom. Chyba najbardziej miarodajna mimo wszystko jest amniopunkcja. Na którą z kolei nie wiem czy się decydować. Wiem, że każda z was będzie miała inne zdanie na ten temat, ale dziś chyba potrzebuje tylko słów wsparcia
 
I jeszcze jedna sprawa.. mniej priorytetowa. Ugotowałam dziś zupkę z grzybów ze sprawdzonego źródła. Jecie? Pachnie tak aromatycznie, że najchetniej wciągnęłabym cały gar😄
 
A ja dziś dostałam pocztą wynik testu pappa. No i co? I namieszał mi w głowie. Staram się być dobrej myśli. Pomijając wynik białka, bety ( chyba z tego wyniku stwierdzenie, że jest ryzyko stanu przedrzucawkowego-koniecznosc stosowania acardu), niepokoi mnie wynik trisomii 21. Skorygowany wynik wynosi 1:271. Przypomnę mam 37 lat, moja pierwsza ciąża. Wynik USG I trym wypadł dobrze. I teraz dylemat. Wierzcie mi, że gdyby sytuacja miała miejsce jeszcze rok temu w sekundę zdecydowałbym się na sanco lub nifty. Ale, ale. Osoba z bliskiego otoczenia właśnie jeden z nich miała wykonany. I co? I popie...li wyniki. 3-tygodnie żyła w przekonaniu że dzieciątko jest zdrowe. Wynik USG mówił z goła co innego, no ale sanco czarno na białym powiedziało: Dziecko zdrowe. A, że ma już synka (zdrowego) to zawierzyła właśnie tym wyniki. Po około trzech tygodniach od przyjścia pierwszego wyniku zadzwoniono do niej z laboratorium z informacją, że wyniki są odwrotne😑. Zalecili amnio, ta tylko potwierdziła wynik nr 2. Dzieciątko urodziła martwe w 21 tygodniu. Mała miała wade genetyczna oraz wady wrodzone typu wodogłowie, wada serca i chyba nie na tym koniec. Także jak widzicie tu też zdarzają się błędy. I nie dzielę się z wami po to by zasiać niepokój, poprostu nie ufam tym liczbom. Chyba najbardziej miarodajna mimo wszystko jest amniopunkcja. Na którą z kolei nie wiem czy się decydować. Wiem, że każda z was będzie miała inne zdanie na ten temat, ale dziś chyba potrzebuje tylko słów wsparcia

Jak potem to wytłumaczyli, że pomylili wyniki? To znaczy, że ktoś musiał dostać informację, że dziecko jest chore...
 
A ja dziś dostałam pocztą wynik testu pappa. No i co? I namieszał mi w głowie. Staram się być dobrej myśli. Pomijając wynik białka, bety ( chyba z tego wyniku stwierdzenie, że jest ryzyko stanu przedrzucawkowego-koniecznosc stosowania acardu), niepokoi mnie wynik trisomii 21. Skorygowany wynik wynosi 1:271. Przypomnę mam 37 lat, moja pierwsza ciąża. Wynik USG I trym wypadł dobrze. I teraz dylemat. Wierzcie mi, że gdyby sytuacja miała miejsce jeszcze rok temu w sekundę zdecydowałbym się na sanco lub nifty. Ale, ale. Osoba z bliskiego otoczenia właśnie jeden z nich miała wykonany. I co? I popie...li wyniki. 3-tygodnie żyła w przekonaniu że dzieciątko jest zdrowe. Wynik USG mówił z goła co innego, no ale sanco czarno na białym powiedziało: Dziecko zdrowe. A, że ma już synka (zdrowego) to zawierzyła właśnie tym wyniki. Po około trzech tygodniach od przyjścia pierwszego wyniku zadzwoniono do niej z laboratorium z informacją, że wyniki są odwrotne😑. Zalecili amnio, ta tylko potwierdziła wynik nr 2. Dzieciątko urodziła martwe w 21 tygodniu. Mała miała wade genetyczna oraz wady wrodzone typu wodogłowie, wada serca i chyba nie na tym koniec. Także jak widzicie tu też zdarzają się błędy. I nie dzielę się z wami po to by zasiać niepokój, poprostu nie ufam tym liczbom. Chyba najbardziej miarodajna mimo wszystko jest amniopunkcja. Na którą z kolei nie wiem czy się decydować. Wiem, że każda z was będzie miała inne zdanie na ten temat, ale dziś chyba potrzebuje tylko słów wsparcia
Teraz chyba za takie coś to maja gwarancje na odszkodowanie finansowe dla takiej kobiety. 271 to dobry wynik jak na twój wiek, który zawsze będzie zaniżał statystykę. To zależy od ciebie co byś zrobiła z dana wiadomością. Jeśli i tak chcesz urodzić nawet jeśli wynik da ci 100% pewność ze dziecko jest chore to raczej nie ma sensu wydawać pieniędzy na dodatkowe badania. Ale wynik naprawdę nie jest zły :)
 
Teraz chyba za takie coś to maja gwarancje na odszkodowanie finansowe dla takiej kobiety. 271 to dobry wynik jak na twój wiek, który zawsze będzie zaniżał statystykę. To zależy od ciebie co byś zrobiła z dana wiadomością. Jeśli i tak chcesz urodzić nawet jeśli wynik da ci 100% pewność ze dziecko jest chore to raczej nie ma sensu wydawać pieniędzy na dodatkowe badania. Ale wynik naprawdę nie jest zły :)
Walczyła o odszkodowanie, ale jeśli chodzi o sanco, to tam chyba nie ma gwarantu. Oddali jej jakieś 6 tysięcy jak dobrze pamiętam (zwrot kosztów za następna diagnostykę, koszty paliwa i takie tam). Ale niesmak pozostał...
 
Walczyła o odszkodowanie, ale jeśli chodzi o sanco, to tam chyba nie ma gwarantu. Oddali jej jakieś 6 tysięcy jak dobrze pamiętam (zwrot kosztów za następna diagnostykę, koszty paliwa i takie tam). Ale niesmak pozostał...
Ja po takiej sytuacji wybrałabym inną firmę na kolejny raz... Nie są to tanie badania, więc takie zdarzenie tym bardziej nie powinno mieć miejsca. Mnie osobiście NIPT bardzo uspokoiło, bez tego całą ciążę bym się stresowała.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry