A u mnie szał na borówki, wstaje rano i codziennie na śniadanie miska borówek z serkiem wiejskim. Nawet mówimy potulnie na dzidzie - Mała Borówka
a reszta produktów jedzona na siłę, moje ukochane awokado z jajkiem wmuszam, obiady z zatkanym nosem, wczoraj przegryzłam kilka pistacji... z niesmakiem. Mąż prawie padł ze śmiechu, bo dotychczas o pistacje to była walka wręcz. No i kawa... Moja ukochana kawa, na której znam się jak nikt bo pracowalam z nią 6 lat, mam w domu profesjonalny ekspres, wszystkie typy alternatywnych zaparzaczy, najlepsze ziarna... a obecnie na zapach kawy - rzyg!