• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcóweczki 2008 - wątek główny

fakt ze niebył to typowy św.Mikołaj..bo wyglądał raczej jak biskup...

ewa, no to był jak najbardziej typowy:-D

Niech małe i duże Mikołajki maja dzis szerokie usmiechy na dziobach!

Lecę do roboty, bo łaskawa ciocia zabrała bebiszony na spacer a ja musze w tym czasie ugotowac obiad i posprzątać. A tak mnie boli głowa :-( Na szczęście dziś wieczorem wraca mój mąż!
Aaaa, dostałam różowe kapcie wyszyte cekinkami i guziczkami w kształcie serduszek - moja córka nie przejdzie obok mnie żeby nie zapiać z zachwytu :-D
 
reklama
Życzę wszystkim miłych Mikołajek!

U nas dzisiaj był Mikołaj i zostawił prezenty dla wszystkich członków rodziny. Wieczorem obok naszych butów na przedpokoju postawiłam buciczki Emilki - wyglądało to słodko: wielkie buty męża, moje i malutkie buciki Emileczki. Z mężem zawsze dajemy sobie słodycze, a Emilka dostała maskotkę, którą jak się potrząsa, to ćwierka.

Wszystkim chorowitkom życzę zdrowia!
 
Wszystkiego naj z okazji Mikolajek:-):-):-):-)

U nas jak narazie byl tylko u dzieci Mikolaj Kuba dostal garnek z fisher prajasa ale i tak najlepsza mzabawka to opakowanie a Wero dostala mikrofon z high school musical i album tez hsm my z mezem bylismy niegrzeczni i jeszcze u nas go nie bylo:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:
 
ee ninja szczerze to nie najdziksza z Twoich wypowiedzi hehehe:-pmnie beształyście prawie równo z mrową 10.wrzesnia to sie schowąłam az do 18 hhahah a pomyślec ze teraz mrowa jest "forumową iskierką":-Dbyło mineło - a porządek musi być!:-D:rofl2:
ja już mam w czubie równo wieć nie wytrzymam jeszcze dwóch dni tylko idę zgwałcić męża już teraz:rofl2:
qrcze Niekat ale mam słaba pamiec:-p:-D nawet nie pamietam tego incydentu
musze odszkuac to:-D
ale wydaje mi sie ze na naszym forum jest barzdo fajan atmosfera bo an niektórych miesiacach to dziewczyny sie nieźle obrzucaja a ja taka nie jestem napisze co mysle i tyle;-) nie musz esie przeciez zgadzac z kazda z was;-):-p
gratulki dla Marcelo :-)wreszcie mamusi dogodził;-)
Stefanna zdrówka dla was :-)

a myśmy dzis mieli stłuczke :no: ale całe szczęscie dzieciaki nie jechały z anmi i nic sie powaznego nei stało nieliczac ze samochody wygladaja jak wygladaja:no: to nie nasza wina ktos w nas uderzył bo wpadł w poślizg:-(
i miałam dzis zabieg an moje nózki i mam taka jajebczasta pończoche ze Łuaksz pwoiedział ze na sam jej widok to mu ochota zanika:-p:-D
wiec mam zgłowy obowiazki teraz jak nei bede meic ochoty to nie bede mówic ze głowa mnie boli tylko bede ubierac pończoche :-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D

buziaki dla Zuzi na kolejny miesiaczek :-*****
 
Heja
Serdeczne zyczonka dla Zuziaczka
Duzo zdrówka dla wszystkich chorasków i udanych Mikołajek
Ja tylko na chwilke bo zaraz znikam sie pindrowac i wybywam na podbój Londynu :-D:-D:-D:-D:-D
Napisalam juz instrukcje obsługi naszej córeczki dla tatusia i ostrzeglam ze po 2gim tel go wylacze:-D:-D:-D
Gizia ciesze sie ze Milenka znów pieknie sie zaokragla
Mrówa dobrze ze wyszliscie cało.Co do ponczoszki :-D:-DTo jam taka jedna pidzamke w której podobno wygladam jak bezdomna.

Jesli chodzi o samochody to ja tez mialam dzis przygode :baffled::baffled::baffled::baffled:nie wiem jak to nazwac.
Godzina 14siedze sobie na kibelku jeszcze w szlafroku i pidzamie nagle slysze jakby walenie do drzwi nie skumalam do konca.Podchodze do drzwi a tam co??
Nie uwierzycie!!!!! Nie to nie swiety Mikołaj
Na dachu mojego samochodu siedzi dziewczyna, facet i wózek z dzieckiem:szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok:
Karpia szczeliłam jak nie wiem co.Nagle patrze a z za auta wychodzi doberman wielkosci malej krowy.No i wszystko jasne.
Nagle zleciało sie stado policjantów a pies spacerkiem poszedl sobie dalej.Jeju jak mi ich szkoda było tacy przerazeni byli i ciagle przepraszali.Wyszlam zapytalam czy nic im nie jest i poszli.
Furka ok i dobrze ze ma 10lat to nawet nie bylo mi szkoada
Okazalo sie ze to pies jakis dalszych sasiadów który ,,niby ''jest nie grozny

A Kasik swietna kartka :))))

 
Ostatnia edycja:
Hou hou hou!!:-) Córa marnotrawna powróciła:zawstydzona/y:Ale już nadrobiłam i jestem na bieżąco:-) ojjjj działo się tu działo..

weronikaa emocje nam nieźle dawkujesz:-):-) ale kciukasy zaciskam bardzo mocno i z całego serca życzę ci, żeby się wszystko ułożyło po waszej myśli.. choć czesto dopiero po czasie można ocenić czy dany moment był dobry czy nie na dzidziunie;-)

Marysia mi się do kompa rwie, więc nie wiem co mi wyjdzie z pisania.. mała bździągwa przemieszcza się w zastraszającym tempie, a do tego testuje samodzielne stanie, więc kregosłup mam na skraju wytrzymałości.. ale uśmiech jej z twarzy nie schodzi i ten widok szczerzących się zębolków wszytsko wynagradza:tak::-)

mrowa ojjj smutny prezent na Mikołaja:-( ale najważniejsze, ze nikomu nic się nie stało:tak:
befatka to ci dopiero przygoda:szok: sama mam dobermana, ale niecierpię, kiedy ludzie tłumaczą, ze pies jest nieagresywny:wściekła/y:

ale was na wspominki wzięło;-)poczytałam trochę postów z początku naszej znajomości i aż mi się sentymentalnie zrobiło.. sporo razem przeszłyśmy.. i nieźle się dotarłyśmy.. dlatego bardzo żałuję, ze ostatnio nie jestem na bieżąco:-(
z charakterystykami się zgadzam.. ninja tylko to moje zorganizowanie to mocno wątpliwe jest;-)mam więcej szcześcia niż rozumu i do tego ogromne wsparcie męża.. i nie opuszcza mnie przekonanie, ze życie jest bardzo krótkie i nie wolno mi niczego przegapić, dlatego czasem mam spietrzenie tematów, z którymi trzeba sobie poradzić.. J czasem ma dość tego tempa, które narzucam i moich pomysłów, ale jak co roku robimy sobie bilans z okazji rocznicy ślubu to jesteśmy dumni, że tyle spraw do przodu pchamy:-)
 
ninja nie mogę przetrawić, ze nie udało nam się spotkać w niedzielę.. i nawet znać nie dałam.. przepraszam, ale komórka mi się skopała i bateria się rozładowuje w najmniej odpowiednim momencie (ostatnio wykazałam się nadzwyczajną kreatywności, żeby dać znać J, ze wrócę z Krakowa dopiero późnym wieczorem).. czekam na nowy przydział

w tym tygodniu nastąpiła reorganizacja naszego życia rodzinnego.. Bartek poszedł do przedszkola.. poniedziałek i wtorek był ciężki i żal mi go było strasznie, ale już od srody było coraz lepiej.. w czwartek byłam na wywiadówce - pierwszej w moim życiu:-) ojj obym z każdej wywiadówki takie opinie o synu przynosiła.. ale obawiam się, że on się rozkręci;-)

Mary z kolei dostala swoją własną nianię.. na razie zapowiada się świetnie.. z nieba nam spadła.. oby tylko chciała u nas jak najdłużej zostać.. dzieki temu nie jeździmy już do dziadkow i w swoim domku jestem już o 15tej:-) mam znacznie więcej czasu, choć w tym tygodniu tego nie odczułam, bo starałam się calutki czas poświęcić Bartkowi.. on jest bardzo zżyty z tatą, a w tym systemie J go tylko ubiera i zaprowadza do pzredszkola.. potem już się nie widzą, więc musiałam mu zastąpić i mamę i tatę:-)
 
jak już wpadłam to nie mogę się nagadać;-)
jesczze chciałam się pochwalić, że dziś mieliśmy Mikołaja w firmie.. nie mieliśmy na organizację ani grosza (oprócz paczek, bo to nam sie z socjalnego należy).. i tak pomalutku wciągnęłyśmy z koleżanką w temat sporo ludzi.. każdy robił to co umiał i co mógł.. i tym sposobem wyszła nam niezła impreza na ponad 100 osób:-):-):-) przypomniało mi się moje pierwotne powołanie pedagogiczne :-) Bartek był zachwycony, bo jeździł wózkiem taty i siedział w biurze mamy.. i dzielny był niesamowicie.. poszedł sam do Mikołaja.. wierszyk mu wyrecytował.. w szoku byłam, a J aż łzy w oczach miał:-) tylko smutno mi się zrobiło, bo ja jechałam tam wcześniej, a J miał przyjechać z dzieciakami.. i okazało się, że nie zabrał Mary, bo mu się nie chciało i wogóle podszedł do tego z lekkim tumiwisizmem:-(ale chyba już zrozumiał, że sporo w tą imprezę włożyłam pracy i serca i zależało mi, żeby moje dzieciaki tam były.. w ramach zadośćuczynienia naobiecywał mi co nieco na wieczór;-);-);-)o ile nie uśmiemy przed Bartkiem:-D

jadę w poniedziałek do Warszawy.. jest tam kto chętny na spotkanie przy kawce po 16tej?
 
reklama
Skaba cześć - aleś się rozgadała:-D Mam nadzieję, że po przeżyciach ostatniego tygodnia Bartek już daaaaawno śpi;-);-);-)
Befatka a jak oni ten wózek na samochód wtaszczyli?:-D
Mrówa nie bądź taka pewna z tą pończochą, nie słyszałaś, że potrzeba jest matką dziwnego towarzystwa w łóżku;-);-);-)A tak serio to dobrze, że wsio oki po tym wypadku:angry::tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry