Jak tak piszemy o naszych mężach, to uświadomiłam sobie, że nie ma nic złego w tym, że mój M czasem mówi, że jest zmęczony i go chłopcy denerwują

bo przecież ja też się wkurzam, i co więcej uważam, że mam do tego pełne prawo, a on zajmuje się dziećmi prawie tyle smamo, co ja - wstajemy w nocy po połowie, po pracy bawi się z nimi, kąpiel to obowiązkowy punkt programu, no i zawsze chętnie pójdzie na spacer żebym mogła odpocząć psychicznie. Pomimo to i tak czasem jak coś powie.....ech
Niekat powodzenia
Siwona bardzo Ci współczuję - wiem z doświadczenia, że pierwsze dziecko to próba dla związku

Mam nadzieję, że jednak się pogodzicie jeszcze przed świętami
weronika no jak to będzie ?......- będziecie latać nago po kuchni, spać w niedzielę do 10, gotować mniejsze ilości jedzenia i przyjmować znajomych wtedy, gdy Wy tego chcecie, a nie kiedy innym domownikom nie będzie przeszkadzać - będzie suuuper;-)A mama to chyba wydygała, bo naprawdę przetnie pępowinę, co?;-)


A ja dziś oddałam niemal wszystkie ciuchy po Błażeju, które miałam na strychu dla Emiego

Wyszło tego 6 toreb i pojadą do ludzi z 4 dzieci, którym spalił się dom:-(Co tam....jakby miało czekać 2 lata, aż Jeremi dorośnie, to kto wie co by z nimi było, a tym dzieciakom przydadzą się już teraz

Jutro jeszcze przerzucimy tonę zabawek, które trzymamy w komórce, bo się w domu nie mieszczą
