giza
kwiecień 05/luty 08
Beti, mama jest od wczoraj :-) Czytałam Milence książeczkę i tam była mama słonica i małe słoniątko. I nagle jak przeczytałam mama, to Mila powtórzyła, potem przytuliła się do mnie tak mocno i już do wieczora co chwilę było mama.
Cicha, to zły znak, że nie chce pić. Może spróbuj jej podawac picie w różnej formie - z kubeczka, z niekapka, przez słomkę, łyżeczką. Może któraś forma jej się spodoba. A jak koleżanki córka miała zapalenie pęcherza i nie chciała wtedy nic pić, to karmiła ją melonem, bo on ma dużo wody.
Mila może już wychodzić na dwór i juz nie zaraża, ale jeszcze tydzień mam zwolnienia. Jakieś zakarzenie się wdało pod pieluszką i musimy to jeszcze wyleczyć. No i szczepienie nam się przesuwa o 3 miesiące.
Cicha, to zły znak, że nie chce pić. Może spróbuj jej podawac picie w różnej formie - z kubeczka, z niekapka, przez słomkę, łyżeczką. Może któraś forma jej się spodoba. A jak koleżanki córka miała zapalenie pęcherza i nie chciała wtedy nic pić, to karmiła ją melonem, bo on ma dużo wody.
Mila może już wychodzić na dwór i juz nie zaraża, ale jeszcze tydzień mam zwolnienia. Jakieś zakarzenie się wdało pod pieluszką i musimy to jeszcze wyleczyć. No i szczepienie nam się przesuwa o 3 miesiące.
Te trzy nocki w szpitalu musiałam siedzieć obok Baśki na plastikowym krzesełku (ona miała do spania małe łóżeczko) wiec jestem padnięta na amen. Aż się sama sobie dziwię że jeszcze widzę literki na kompie. Na szczęście ciocia wpadła do Basi przedwczoraj i wczoraj na godzinkę i mogłam chociaż wyjść coś przekąsić w pobliżu szpitala.
zdrówka zycze!!!
od kiedy to zauwazyłam Marcel nie chodzi w bucikach po domu i tylko w skarpetałkach go puszczam - boje się ze to przez to ze sporo chodził w sztywnych ciapkach i mu nózki zepsułam
z Oli tak nie miałam a chodziła od razu w takich samych butkach

a ty idz sie zdrzemnij i zregeneruj siły :-)buziaki


To ja Ci powiem, że bruum to u nas też w takim stopniu jak u Siwony Filipka, a oprócz tego młody kocha....kotlety
Co więcej z domu wychodzi zawsze najedzony i wcale takim żarłokiem nie jest, ale jak ktoś je to on uważnie śledzi trajektorię łyżki, dopóki delikwent się nie podzieli