• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcóweczki 2008 - wątek główny

Witam
U nas troche lipa.
Z nocha mi leci gardło ,boli, zatoki nachrzaniają
Jacek ma to samo tylko wersja bez zatok ale oczywiscie on jest umierajacy (jak to facet)i cały dzien w łózku leży a ty babo do garów i do dziecka.No nic ma szczescie ze pracuje po 10h i ostatnio nawet w dni wolne tez.To juz prawie wcale sie nie widujemy:-(:-(
Wszystko zaczęło sie od Filipa w dzien szczepienia juz po niej mama Filipa przyprowszdziła mi go zasmarkanego po pas juz wiedziałam co bedzie i faktycznie Kaya osłabiona szczepieniem na drugi dzien miała to samo:wściekła/y::wściekła/y:Zła byłam jak osa ale na szczescie 2 dni ja tylko trzymało a teraz nas rozwaliło.No nic damy rade.


Rety ale Te Wasze dzieciaczki nawijaja czasem sie zastanawiam czy nie robie czegos zle moze za mało młodej czasu poświecam ze ona tak słabo nawija.Mówi mama ,tata, heloł, baj, powtarza dzidzia-dzidzi>Nabija sie ze mnie jak na nia krzyne to robi łu.. łu ...łuuu,przedrzeźnia mnie jak kicham i takie tam
Chodzi bardzo ładnie i stabilnie wrecz biega.
Gizia z Milenką to widze juz sie normalnie dogadac mozna:szok::szok:
Siwona to masz małego faceta z charrrakterem:-D:-D:-D
Ninja a myslałas o szlkach do chodzenia ??Oszczedziła bys troche kregosłup.No widze ze mama nie daje sie urobic heheh
Milka 28 witam serdecznie:-)
Niekat ,Skaba =duzo zdrówka dla Waszych rodzinek i dla Was
Beti u nas tez tym razem było w ramie.Podczas szczepienia zostałam mile zaskoczona.W ksiązecce było napisane ze mamy dostac MMR ja juz sobie przygotowałąm text itd. zeby zapytac babke czy jest mozliwaosc rozłozenia tych szczepionek na 2 ale zanim zdązyłam otworzyc usta ona do mnie ze mamy stary szblon ksiązeczki i ze teraz sie nie podaje MMR i młoda dostanie 1szczepionke a drugą za miesiąc.
Młoda troche popłakała ale szybko sie uspokoiła.Poózniej przespała prawie cały dzien.
MrsF Dzemik testuje mamuske heheh.Ja mojej nie daje sie bic i fochy tez staram sie eliminowac na bierząco.Młoda musi wiedziec kto w domu rządzi.Tata juz wie :-D:-D:-D:-D

A jeszcze miałam pisac spiworek u nas tez jest be co Kaja pieknie powtarza.Łazi to to małe po całym łózku i ma sentyment do mojej poduszki tak mi sie do niej przystawia ze juz 2 razy obusziłam sie z głowa zwiasjącą po za łózko:sorry2::sorry2:a ona rowalona na mojej połowie i na mojej poduszce jak księzniczka.
Wow ale post sorki
Beti to wcale nie była próba zamachu na królową
Miłej nocy i kolorowych tam ..........
 
reklama
moja córka ma złamane serce...
wczoraj była u niej jej najlepsza koleżanka i bawiły sie ładnie razem.Dziś rano Oli z przerażająco smutną miną oznajmiła że Milenka (ta kolezanka) powiedziała wczoraj ze kocha Nikusia:-(a wiem przecież ze to Oli go kocha:sorry2:i widzę że jest jej smutno.Spytałam co jej opowiedziała - odparła że zrobiło jej sie tak przykro że nie umiała nic powiedzieć:no:faktycznie rozchodizły sie dziwnie spokojnie....normalnie nie moge od rana wyjśc z szoku!jak to się tak zaczyna teraz to co będzie jak zacznie dojrzewać:szok:
befatka zyczę zdrówka - jak i wszystkim innym chorym mamom i dzieciom
ninja moja mama jak mnie uczyła chodzić to zawijała mi pod paszki pieluche ale w waszym przypadku to chyba ta klamerka starczy;-)jak sie odwazy kilka razy to potem pójdzie gładko:sorry2:
ide dziś z Marcelem do lekarza bo niby goraczki nie ma ale poranny kaszel jest taki okropny i męczący ze biedaczek nie może sie ułozyc spokojnie pół minuty:dry:
 
niekat to faktycznie niezły problem:confused: (;-))..ale przecież nie ma granic miłości:tak:
A do nas rota sie przyplątał :wściekła/y: Wczoraj dzieci "okazy zdrowia",a tu w nocy alex rozpoczął..wymioty..I myślałam ze może coś mu zaszkodziło..Rano pojechałam do pracy,a tu mi Piotrek dzwoni,że nie nadąża ich przebierać....bo i Antośkę złapało..:-(..No to ja nic...tylko wzięłąm sobie "jakby wolne",z tym ..że muszę oddać dyżur..i srruu do domu...No i dopiero co ogarnęłąm dom ..i dzieci popadały jak muchy..jeszcze śpią..Dzwoniłam do naszej lekarki..daje im smectę,clemastn,i marchwianka na obiad... i pic często ale w małych ilościach..Tak że sytuacja jak narazie opanowana:-(..no i dobrze że nie musze jurto iść do pracy..dopiero w czwartek(swój dyżur).,a oddam w poniedziałek..
Tylko się zastanawiałam,czy mogę z nimi wyjść na polko?:sorry2:
 
Befatka - to Kaya nieźle nawija! :-) A szelki się u nas nie sprawdziły, bo Nygus się na nich opierał ciężarem ciała i tak biegał, więc tylko by utrudniły naukę chodzenia..

Niekat - ha! najgorsze co teraz córci poradzić - walczyć czy odpuścić? :sorry2::cool2:
A serio to szkoda takiego małego serduszka..

Ewa - zawsze możecie wychodzić na dwór. Oby szybko dzieciakom przeszło!
 
Giza - postępy w mowie Milenki są zadziwiające.
Ewa - szkoda, że nie możesz z babcią zostawić dzieci. Zdrowia dla chorasków, oby szybko przeszło!
Milka - mi też Emilka wędruje po nocach w łóżeczku, ale już przestaliśmy ją kłaść do śpiworka. Teraz ma kołderkę i śpi w pajacyku, więc jak się odkryje, to tak nie marznie.
MrsF - daj znać kiedy planujesz pobyt w Warszawie, jakbym miała czas, to chętnie się spotkam.
Skaba - zdrowia dla Was!
Zabka - witaj i napisz coś o sobie - nas już trochę znasz.
Beti - u nas preferują kłucie w ramię u dzieci, które skończyły rok i nie patrzą na masę mięśniową...
Weronika - Emilka też nie siedziała grzecznie u dentysty - ja siedziałam z nią na fotelu i miałam ją kolanach, a do buzi zaglądanie było trochę na siłę.
Ninja - chyba już tylko nasze dzieci chodzą za rączkę. Emilka dopiero od niedawna za jedną.
Siwona - nasze dzieci powoli zaczynają zdawać sobie sprawę ze swoich możliwości wpływania na otoczenie.
Befatka - zdrówka. Co do mowy, to czytałam, że niektóre dzieci tak się skupiają na nauce chodzenia, że zapominają, że trzeba jeszcze się uczyć mówić.
Niekat - szkoda tego małego złamanego serduszka, oby szybko się skleiło!

W nocy Emilka dostała kataru. Rano miała podwyższoną temperaturę, ale po południu było już 39 stopni. Strasznie mi jej szkoda. Teraz śpi słodko, ale już się raz obudziła z płaczem. To chyba będzie ciężka noc. Nie wiem, czy to przeziębienie, czy te dwie górne czwórki tak się dają we znaki. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej, ale cudów się nie spodziewam. Na dodatek mojej mamie zależało, żeby Emilka była u niej w tym tygodniu, bo jest u niej moja siostra z dzieckiem, ale przecież nie bedę wozić chorego dziecka przez godzinę w korkach. No nic, poprosiłam, żeby jutro przyjechała, bo muszę iść do pracy, a pojutrze już będę mogła iść na zwolnienie.
 
Halo! Zyjemy, pracuje i znowu mamy pod gorke buuuu czemu zawsze tak musi byc nie moze byc troszke czasu bez problemow?! Dominis chodzi narazie przy mebelkach ale sam czy za 1 raczke to nie chce bo marudzi:-p mowi "da" daj a mama tata baba papa am mu przeszlo :baffled: to samo bylo u Arka jak sie rozgadal po roczku tak po miesiacu mu przeszlo i tak sie meczymy do teraz:dry: Z pracy jestem bardzo zadowolona i narazie umowe mam do 24 lipca i byloby wszystko pieknie ladnie gdyby nie to za Arek calymi dniami piszczy i to tak ze nie da sie wytrzymac i nic na niego nie dziala nie reagowalam, krzyknelam, w tylek tez zebral i nic za 5 min to samo juz mi rece opadaja nie wiemy co robic jak reagowac bo jak on piszczy to i Domis z reguly placze jutro mamy pierwsza wizyte u prywatnego psychologa moze cos zaradzi no ale najpierw wywiad robi z mezem bo ja narazie wolnego nie dostane za duzo towaru mamy do zrobienia! No i niania juz nie dala rady hym psychicznie i nie da rady z Arkiem wiec od poniedzialku jest u siostry M z tata zle chce zebym ja do niego przychodzila po pracy bo wszyscy w kolo sa zli itd ale ja nie wiem jak to ogarnac skoro jestem w domu ok 18.30 i raz ze mam obowiazki w domu a dwa to troche czasu chce spedzic z dziecmi sumienie mnie potem gryzie bo w niedziele jak bylismy na komuni tata chcial zebym przyszla do niego ale Domis byl marudny i nie dalam rady a gdy brat przyszedl do domu bo cos go natchnelo to tata lezal na podlodze:-( nie wiem tak sie znowu miesza! Od wrzesnia Arus idzie do przedszkola bo sie dostal i nie wiem na co dodatkowo go szczepic? poradzcie?! Ale oby ta moja niania zostala do tego wrzesnia bo cos z bratem im sie nie uklada i nie wiem czy nie wyjedzie predzej i nie wiemy co wtedy bo siostra z nasza 2 i jej coreczka nie da rady:baffled: a z pracy tez nie chce rezygnowac bo jest supcio i kasa tez spoko no to sie wyzalilam znowu:dry: przepraszam ze tak o sobie ale z czasem cieniutko u mnie. Na fotki mam chwilunie wiec beti i niekat bo jak wam przyjade i nakopie do tylka to ho ho ja tu kukam na e-maila a tam cisza buuuuu wielkie buziaki dla maluszkow i dla was mamuski pa pa
 
serduszko ma sie juz lepiej:tak:wczoraj Nikodem był w parze z Oliwia i w ogóle już bedzie z nia w tej parze a nie z Sebastianem:cool2::-DOli jest usatysfakcjonowana i widzę że na razie nie ma co poruszac tematu Milenki:-pzresztą teraz w głowie ma piosenki o mamie a nie chłopaków;-)
Marcela zaprowdziłam do lekarza o ten poranny okrutny kaszel i sie okazała ze oskrzela czyste i w ogóle ołki dołki ale na lekkie naloty na migdałkach co amm obserwowac i.... ciemieniuszkę:szok:Pani Doktor bardzo delikatnie mnie o tym poinformowała słowami "ale prosze Pani - dziecko to sie muje"!!!!!:szok::wściekła/y::angry::no::wściekła/y::angry::szok:mysląłam że jej strzelę gonga!codziennie Smyku kąpany mimo protestów męża (bo juz za duży na codzienne mycie główki) wiec o co chodzi?no rpzeciez nie od dzis wiadomo że ciemieniuszka jest często na tle alergicznym:wściekła/y:powiedziałam jej to ale skrzywiła sie nieprzyjemnie i nic nie odpowiedziała:dry:....brak mi słów:crazy:
no bo.... od ponad tygodnia Marcellito dostaje jedne jogurcik naturalny dziennie i nie ma żadnych skaz!!!!Hura!!! chciałoby sie rzec no ale wyszło szydło z worka i mamy ciemieniuchę:dry:tylko jak ja mu bede ja wyczesywać z tych kudełków długich :no:
kasik a zapraszam na kopanie do tyłka zapraszam:tak:serio to miałam Ci juz dawno wysłac ale jak ładowałam na serwer poczty to coś sie nie zapisało i nawet na BB nie wkleiłam wszytskich ale juz wysyłam w tym moemencie te co mam;-)
 
U nas noc obeszła się bez wymiotów,ani biegunek...ale dołączyła sie temperatura:-(..jak im zmierzyłam o 5 tej to mieli obydwoje po równe 38.0:-( Ale za to w nocy pili "piciu"(takie elektrolity) i nie zwracali...,dziś rano Toska wypiła 120mleczka (plus acidolac) dostała nurofen..,i leży sobie w łóżeczku...(jak narazie była tylko jedna kupa,i zero wymiotów),..Alex też dostał actimelka z acidolac-iem,dostał nurofen..i teraz spi....
Pomyłam sobie podłogi,bo po wczorajszym ..gdzie "żyganko" było chyba w każdym miejscu...,to musiałam zdezynfekować;-)..
Na noc przyjeżdża teściowa,i mam nadzieję,że juto będzie już tylko lepiej..i da sobie rade..
Moja mama od poniedziałku jest w sanatorium-więc mam tylko teściówkę narazie do pomocy..
kasik fajnie że zadowolona jesteś z pracy:tak:,szkoda tylko ,że twój tato nie zadobrze..ale nic mu sie nie stało po tym upadku?(mam nadzieję ,że nic..)
A wizyta u psycholoszki..napewno pomoże wam zrozumiec o co chodzi z tym krzykiem...Daj znać,jak po wizycie...
ninja niby można wychodzić,ale zastanawiałam sie ..bo miałam zakupy wczoraj zrobić..i nigdzie jednak nie wyszłm,bo do sklepu z dwójką "rotawirósków":sorry2:..I tak,obiadu jako takiego nie byo...Piotrek zamówił pizzę wieczorem..(jak dzieci już spały..)
doris no tak to juz jest..najgorzej jak niema z kim dziecka zostawić,a szczególnie jak chore..Zdrówka dla Emilki!
niekat dobrze powiedziałaś tej całej doktórce:wściekła/y:..bo jak ciemieniucha ..to odrazu niby "brudas"?:growl: Nie przejmuj się ,,napewno dobrze dbasz o swojego skarba...Sama niezawsze Tośce myję włoski...bo ma za długie..i niechce mi sie suszyć... Oby Marcelitowi nic więcej nie było! Zdrówka!
 
Witam
Ja dalej zdycham obecnie strasznie boli mnie głowa i zatoki mi schodzą tabsy przestały działac ale jakos musze przetrwac.Najwazniejsze ze Kaya zdrowa i Jackowi juz lepiej.
Niekat ale na france trafiłas co za babsko.Pewnie mąz sie nie spisał i musiała na kims rozładowac napięcie Wrrr:angry::wściekła/y::angry::wściekła/y:
Dobrze ze Oli skupiła sie na czyms innym niz facecik :-D:-D
Kasik oby Wam pani psycholog szybko pomogła rozwiązac problem.
Ewa całe szczescie dzieciaczki juz mają sie lepiej.
Doris jak dzisiaj Emilka??
Dobra uciekam mała zasypia a ja musze sie ogarnąc i wyjsc po swierze bułeczki dla J.i jakies pierdoły bo paczke do Pl wysyłam
miłego dnia dziewuszki
 
Ostatnia edycja:
reklama
Haj ja tak na szybciutko
Po wizycie -byl tylko M z Arkim -bo dostalismy tel od siostry M ze ona juz tez nie daje rady sasiedzi na skarge przychodzili ze taki krzyk jest w przyszlym tyg ja jeszcze musze isc na wizyte ale bez Arka i do logopedy musimy isc to jestesmy juz umowieni. Juz znowu sie poryczalam dzisiaj z bezsilnosci bo cholera szkoda mi pracy no i pierwsze podejrzenia sa ze to z powodu Dominisia zazdrosc czy cos wiecej po spotkaniu ze mna nie wiem co robic on caly czas krzyczy i to z calej sily mnie by juz gardlo rozbolalo! Tacie nic sie nie stalo ale jemu tak szczerze tez juz ze tak brzydko powiem palma odwala! Nie wiem jak to odbierzecie ale tak jest ja rozumie ze on jest chory ale on musi sie troszke sam ruszac bo zostanie lezec! On teraz wszystkich w kolo wykorzystuje we wszystkim! Ja pracuje mama musi pracowac zeby miec za co leki wykupic po pracy sie nim zajmuje Kamila-siostra musi chodzic do szkoly ale jego to nie interesuje!!! Mama mi sie dzisiaj przyznala za jak ostatnio sie klocili to 2x na nia piesc podniosl ale powiedziala mu ze nich tylko sprobuje i mu odsowa reke-na to sile to ma-:wściekła/y: brak mi slow lekow nie chce brac mowi jej ze podpali mieszkanie brak mi slow na jutro ma zalatwiony szpital to powiedzial jak beda takie lozka jak ostatnio to on tam nie zostanie! Mama mu powiedziala ze jak odmowi leczenia to ona z Kamila sie wyprowadza bo psychicznie juz nie moga! Mam dosc przepraszam ze znowu tu z zalami wyskoczylam ale musze gdzies cos napisac komus cos powiedziec. Dzieki za troske kochane niekat tobie za foty po troszku bede sie nimi bawila buzki pa pa
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry