reklama

Marcóweczki 2008 - wątek główny

reklama
Witam i zglaszam sie po weekendzie nieobecnosci. Staramy sie z mezem jak najwiecej teraz wychodzic i kozystac z ostatnich tygodni 'przed burza', wiec staramy sie weekendy zawsze spedzac 'romantycznie'- w ten byla restauracja przy swiecach (gdzie z maluchem nas nie wpuszcza przez chyba dekade :-(), teatr w sobote i kino wczoraj :-) etc. Glupote tylko zrobilam bo zachcialo mi sie obejzec ten straszny film o potworze w NY- Cloverfield (ten krecony kamera 'domowa'), bylo strasznie glosno i stresujaca. W dodatku Rod mnie kurtkami obkladal zeby huk strzelania i krzykow do brzucha nie dochodzil i malucha nie wystraszyl wiec spocilam sie jak w saunie :baffled:. Od teraz do porodu to chyba tylko jakies romantyczne komedie dla mnie dozwolone.:tak:

A ja na razie musze wstawac o 7:15 rano bo jeszcze dwa tygodnie pracy:baffled: :-(. Ktos jeszcze pracuje czy tylko juz ja zostalam na polu bitwy?
Nie moge sie doczekac tego spania do poludnia, chociaz z tym remontem, nowymi lazienkami, malowaniem i szykowaniem dla maluszka to raczej za dlugo tez sobie nie poleniuszkuje :dry:

Niekat, (spoznione) gratulacje! ja tez moje magistry tak oblewalam ;-)

Giza- trzymaj sie, mam nadzieje ze juz lepiej.

Befatka, uwazaj z tymi skurczami, jak nie beda przechodzic to idz do swojego szpitala i tam Cie beda monitorowac przez godzine i analizowac ilosc i sile skurczy i ruchy dziecka. Widze ze tez jeszcze plci nie znasz - nie chcecie wiedziec czy w szpitalu nie chcieli Wam powiedziec?

Miquel, usciskaj rodzinke! Sabincia, czekamy na Ciebie!
 
a ja dziś rano byłam na zakupach i wreszcie kupiłam proszek no i zaraz wstawaim praleczkę :-) niech się Julci ciuszki juz piorą w odpowiednim proszku ;-) a czy dodajecie płyn do prania:confused::baffled:

a wogóle to jak wracałam z zakupów to kierowca przede mną stał i czekał az śmieciara odjedzie i nagle ten id... ni z tego ni z owego zaczął cofaą a za mną inny samochód, mimoże trąbiłam zatrzymał się dopiero na moim zderzaku :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: na szczęście nic się nie stało bo cofał powoli ale twierdza że to kobiety nie potrafią jeździc i są rozkojarzone:no::angry::wściekła/y:

Ninja ja licze tak samo jak ty, o jeden dwa dzi juz nie przyjdzie :-D

Może niedługo Sabincia skrobnie na BB parę zdań

Weronikaa masz rację Marteczki cały czas nie widać:confused:

Mrowa ucałuj uszko Melci, może szybciej minie:-(życzę zdrówka dla córci :tak:
 
Haj dziewczyny! Ale tam dzisiaj ciepelko! Bylam po wyniki i widze ze mam za malo plytek:baffled: ale zobaczymy co gin na to bo ubieram Arusia za chwile i ide do mamy potem do chirurga i gin:confused: ciekawe
befatka- ty nie szalej laska z tymi skurczami ale wiem cos o tym bo ja mialam wczoraj ale przeszly :szok:i tak sie wystraszylam ze polecialam dzisiaj kupic pizamke do karmienia itp falszywy alarm no ale roznie bywa:baffled::baffled::baffled: buzki to narazie pa
 
Witam Wszystkie ciocie gorąco!!!
Jestem juz w domu i troche musiałam Was poczytać. Bardzo wszystkim dziekuje za troske gratulacje i wspieranie. Ja czuje sie juz całkiem ok poród był przez infekcje a nie jak myśałam przez podłogi także spokojnie mozecie je myć ...albo nie przynajmniej jst wymówka :P Nikos w szpitalu co najmniej 2 tyg bedzie dostaje sonde do noska z jedzeniem bo niebardzo ma siłe jesć serduszko tez jeszcze do konca nie działa tak jak powinno ale jestem dobrej mysli i trzymam kciuki za synusia musi dac sobie rade. Strasznie mi jest jak patrze na wszytskie kroplówki jakie ma popodłanczane i w ogole :( karmiłam go pare razy w inkubatorku przewijałam tez ale narazie go niewyjmuja w ogole z inkubatorka :(Poród miałam męczacy w sensie ze trafiłam na 3 zmiany lekarzy i kazdy zalecał co innego raz dawali mi magnez na wstrzymanie a raz oxytocyne na skurcze no i w koncu zlitowała sie jedna połozna nademna przebiła pecherz płodowy ( wody tak trysneły ze zalały jej całe włosy i twarz :P) i urodziłam w sekundzie ale zrekompensowała sobie połozna nacinajac mnie jak juz główka wyszła ...:angry: wytłumaczyła sie ze zawsze sioe pierworódki nacina ....Teraz już tylko czekam na synka i trzymam za niego kciuki bo jest prze uroczy i ważył 2030kg bo nie wiem czy Miguel nie napisał ze 2300.. a teraz jeszcze mu waga spadła :-(Ale to normalne podobno. No i dzieczyny nie ma co zazdroscic lepiej donoście swoje maluszki i wrócicie z nimi do domku i bedizecie tulic... ile bedizecie mogły ja poki co moge dotyklac tylko główki i nic poza tym...Straszne jak widze te wszystkie rurki i igły powbijane do niego :( straszne Ale wierze , że damy sobie rade. Jeszcze raz Wszystkim Wam dziekuje i pozdrawiam :)
 
Sabincia witaj!!!!:-):-)
Nic się nie martw wszystko będzie ok, na szczęście Nikodem jest na tyle duży że da sobie radę ze wszystkim!!:tak: Powiedz czy masz daleko do szpitala gdzie on leży?? Nie ma żadnych problemów abyś mogła z nim przebywać?? Napisz jak to wszystko wygląda i się nie zamartwiaj!!! Głowa do góry, ucałuj Nikodema od nas i relacjonuj co u niego słychać:tak::tak:
 
Nie akurat mieszkam obok szpitala gdzie maja super odział dla wczesniaków takze moge odzwiedzac synusia. Pokarm musze zanosić a po południu moge przyjsc i posiedzieć chwile ze sakrbem ale jak cos by sie działo to dzwonią do mnie i ja tez w każdej chwili moge zadzwonic co z moim skarbem.
 
Sabincia - najważniejsze, że Nikoś miał tak dużą wagę urodzeniową jak na 32 tydzień :tak: Mój Tymon w tym czasie miał 1600 g... A każde dodatkowe 100 g to szansa na zdrowie.... No i faktycznie nie zazdroszczę, że nie możesz go poprzytulać i musi być popodłączany to tych wszystkich urządzeń... :-(
Najważniejsze, że wszystko jest na dobrej drodze. Będzie dobrze!
 
reklama
Sabincia jej jak dobrze, że jesteś już z nami:-):-):-) teraz tylko czekamy na Nikosia, ale jestem przekonana, że dołaczy do ciebie szybciutko i już będzicie się sobą cieszyć:-):-):-) wszystkie babyboomowe ciotki wspierają go myślami i trzymają za was kciuki:-):-):-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry