Marzena- mi też puchną nogi i ręce i to od rana...już w buty się nie mieszczę


Zgłosiłam to mojej gin i powiedział, że nie ma powodów do obaw, bo ciśnienie jest super. A jak ciśnienie gwałtownie wzrośnie i temu towarzyszy opuchlizna to doszło do tego co pisała mrowa (zatrucia ciążowego).I wtedy bieg do lekarza.
Sabincia- ty to pewnie na dniach zabierzesz swojego Skarbeczka do domu. A my w końcu jesteśmy marcówki tak więc jeszcze trochę poczekamy do rozpakowania

. Pewnie jednostki się posypią wcześniej

.
Ja dziś weszłam na lutówki i straciłam wiarę w to, że szybko pójdzie


tam tylko 3 się rozpakowały

. A nam się tak spieszy

. To chyba wszystko przez Sabincie...zaraziła nas tym aby mieć maluszka po drugiej stronie brzuszka

.
Wróciłam już od gina i powiedziała, że ona nic nie widzi

(w sumie delikatną poprawę odczuwam ale całkowitej ulgi nie

) Ale mnie uspokoiła

. Wolałam aby mnie obejrzała, bo tak to bym miała stresa o maluszka jakbym niedługo zaczęła rodzić

. Ale profilaktycznie przepisała mi jakieś globulki (70zeta kosztują


) Ale cóż cierp ciało coś chciało

.
Biorę się za naleśniki z serem ... mężusiowi się wczoraj tak strasznie chciało to mu zrobię niespodziewankę. On ma takie zachciewanki jakby był w ciąży


