uuu moje kochane panie ale już nadrukowałyście:-):-):-) w takim tempie to ja w się w życiu nie wyrobię:-) a ja od 9 ochoczo zabrałam się do pisania, no i zadzwonił kolega z pracy i przez 2 godziny wisiałam na telefonie i poprawiałam instrukcję szkoleń

a teraz juz się zbieram, bo jadę z męzusiem pooglądać okna drewniane - zastanawiamy się czy sobie takich nie zafundować..
Elip mój synio, podobnie jak
ewa33, chyba nie czuje jeszcze za bardzo różnicy płci i jego problem polegał generalnie na tym po co nam kolejne dziecko, a już że to dziewczynka to nie miało znaczenia.. ale cóż - uderzyłam w rycerskie tony: starszy brat jako opiekun i obrońca młodszej siostry:-):-):-)
mrsF no jakbym siebie czytała

ja byłam w pracy w poniedziałek - w celach wybitnie rekreacyjnych

mrowa właśnie coś kiepsko z tym powerem do nauki

za nic nie moge się zmusić..
remeny według mnie to juz lepiej wyjśc na panikare niż cos przegapić...
AsiaM, MrsF ja pisałam moją pracę podyplomową (która liczyła 140 stron i była dłuższa od mojej pierwszej magisterki:-)) z kilkumiesięcznym Bartkiem przy boku.. a wspominam to tak, że synuś spał w foteliku postawionym przy biurku, a ja go kołysałam nogą, a jak chciał jeść to na jednej ręce go trzymałam, a drugą stukałam w klawiaturę:-) ale teraz by mi się to już chyba nie uda, bo beda juz 2 maluchy:-):-):-) ale teraz mam mieć tylko 80 stron - tak się troszke pocieszam... szkoda tylko, że nie mam żadnych materiałów po polsku, bo ten angielski mi strasznie życie utrudnia
giza Przemcio naprawde się przejął rolą starszego brata:-) dla Bartka najdziwniejsze jest to, że Marysia nie będzie umiała mówić..:-)
niekat a ja właśnie dzisiaj tłumaczyłam do pracy tekst nt. roli korelacji pomiędzy nazwą a obrazem - no musze tu przykład twojego małżona przywołać

nulcia ja mam wrazenie, ze do mojego męża jeszcze nie dotarło, że bedziemy mieli córkę.. zreszta z pierwszym dzieckiem też tak było.. ale jak go zobaczył to od pierwszej sekundki stali się nierozłączni:-) pisałyśmy juz kiedyś o tym - my w końcu czujemy to dziecko w sobie, a i to czasem ciężko uwierzyć, a panom jest pewnie trudniej - większy poziom abstrakcji:-)
asze fajnie, że Milo się tak o ciebie troszczy:-) Bartek kiedyś nakrzyczał na Marysię, że mamusi nie wolno kopać.. a co do nocnego pisania - ja zawsze byłam nocnym markiem i około 21 odzyskuję siły i chęci do zycia.. tyle, że rozsądek zazwyczaj kieruje mnie do łożka, bo Bartek rano nie odpuści.. a że dziś mogłam pospać to i przesiedziałam pół nocy - jak za starych dobrych czasów


