reklama

Marcóweczki 2011

hej laseczki :-)
kolejna nocka udana, 3 razy siusiu i bez bólu, zasypiałam od razu :-D dziwne to, ale cieszy i niech tak zostanie.
M obudził mnie tulaskiem i niestety mu uciekłam, bo siusiu się odezwało i głodne dziecko zaczęło katować mój brzuch :-p Regularnie o 8 robimy się głodni, bez różnicy czy mogę pospać dłużej czy nie, wstaję o 8.:tak: No i śpiąca jestem dalej, ale może się rozbudzę, bo dziś wreszcie będę miałam moje meble, na które czekam od listopada :sorry2: Także dzionek będzie pracowity, bo zawsze stoję nad M i tak się zmęczę jakbym sama wszystko zrobiła :-D A tu mamy cały komplecik do złożenia :-p A jeszcze trzeba jechać na zakupy jedzeniowe, ale to dla mnie rozrywka po wczorajszym siedzeniu na 4 literach. Zaraz wybudzę mojego ukochanego, bo pora się zebrać i jechać po moją kuchnię :rofl2::rolleyes:
 
reklama
hej Marcjanki ;))))

Mi też już się snią porody hehe, dzisiaj jedziemy z M po farby i w poniedziałek

odswieżamy pokój. Poźniej dokończenie pranka i prasowanka, i torbe mogę spakować.

I bedziemy sobie spokojnie czekać ;) buziaki śle i lece na zakupki :D
 
Rzeczywiście jakoś spokojnie na Marcówkach się zrobiło.. Chyba sił nam powoli zaczyna brakować? Bez bicia się przyznaję, że poczytałam i absolutnie nie pamiętam co miałam komu napisać :sorry:
Ja wrociłam z budowy. Większość pomieszczeń pomalowana. Trochę jestem zła, bo tam, gdzie dałam sie namowić mojemu kochanemu sknerze na tańsze odpowiedniki farb, kolor na próbniku i scianie to dwa różne światy.. U Gabrysi miał być brudny róż (wpadający w beż) a wyszedł taki "świński". Co prawda P. i malarz przekonuja mnie, że wcale nie, ale co oni wiedzą o kolorach ;-) Trudno, i tak pewnie Mała bedzie się wyżywać artystycznie na tych scianach za jakiś czas, więc w odpowiednim momencie przemaluje sie na ładniejszy kolor :-) Za to moje "za drogie" farby wygladają cudownie - dokładnie tak jak chciałam :happy:
I tylko fachowiec od łazienki rozbrajająco wyznał dzisiaj, że jakoś mu nie idzie.. Tyle to sama zauważylam - miał skończyć dwa dni temu... :wściekła/y:

Z tych wszystkich remontowych emocji przynajmniej nie mam czasu mysleć o końcowce ciąży. Jakaś panika mnie zaczęła ogarniać i dzisiaj rano popłakałam się P. że ja chyba jednak nie urodzę..:zawstydzona/y::-D Ech..

Pabelka, u nas tak samo- to znaczy- wybralam farby, a K pojechal i jakies 'podobne' w promocji znalazl..i pozniej jeszcze z tekstem 'to domieszamy...'...
NIe powiem, jeden kolor wyszedl ladniej,ale drugi mial byc brudnym szarym, a wyszly...no nie wiem...bez podchodzacy pod kawe z wielka iloscia mleka :)
Pochwal sie jak skonczycie, prosze!

I ja się witam :-)
EMEK w delegacji mogłam dłużej pospać sama na naszym mega dużym łóżku :cool2: a ja nie mogę tak bez niego i od 6 się kręcę po pokoju myśląc co by tu robić ........
No i w efekcie cały pokój zdążyłam zdemolować (powyrzucać wszystko z półek) - oby tylko sił starczyło na posprzątanie tego zanim eM wróci :zawstydzona/y: bo inaczej będzie zły, że szaleję za bardzo :baffled: i to jeszcze sama, a co ja mogę, że mnie jakieś resztki energii naszły :sorry2:. E tam w razie czego poproszę brata żeby pomógł, chociaż jakiś skacowany po imprezie leży :confused:, a może trochę ruchu dobrze mu zrobi ;-)
To pisanie inspirująco na mnie działa - zaraz go zawołam żeby meble odsunął to powycieram za nimi - niech się chłopina trochę pomęczy :zawstydzona/y::sorry2:

powodzenia! ja tak wczoraj sie bawilam, ale zauwazylam,ze jak sprzatam gore- to na dole balagan- i odwrotnie :-D

hej laseczki :-)
kolejna nocka udana, 3 razy siusiu i bez bólu, zasypiałam od razu :-D dziwne to, ale cieszy i niech tak zostanie.
M obudził mnie tulaskiem i niestety mu uciekłam, bo siusiu się odezwało i głodne dziecko zaczęło katować mój brzuch :-p Regularnie o 8 robimy się głodni, bez różnicy czy mogę pospać dłużej czy nie, wstaję o 8.:tak: No i śpiąca jestem dalej, ale może się rozbudzę, bo dziś wreszcie będę miałam moje meble, na które czekam od listopada :sorry2: Także dzionek będzie pracowity, bo zawsze stoję nad M i tak się zmęczę jakbym sama wszystko zrobiła :-D A tu mamy cały komplecik do złożenia :-p A jeszcze trzeba jechać na zakupy jedzeniowe, ale to dla mnie rozrywka po wczorajszym siedzeniu na 4 literach. Zaraz wybudzę mojego ukochanego, bo pora się zebrać i jechać po moją kuchnię :rofl2::rolleyes:

Koncia, super! ja bym o 5 wstala z podekscytowania! i koniecznie pochwal sie efektem koncowym,albo chociaz napisz co i jak :)

hej
miłego weekendu
nie szalejcie za bardzo
mnie tez juz ogarnia panika przedporodowa i zaczynam kombinatorstwo

Pastela, nie daj sie! Poki co to ty mnie w spokoju trzymalas,wiec jak Ciebie wezmie, to juz po mnie!

hej Marcjanki ;))))

Mi też już się snią porody hehe, dzisiaj jedziemy z M po farby i w poniedziałek

odswieżamy pokój. Poźniej dokończenie pranka i prasowanka, i torbe mogę spakować.

I bedziemy sobie spokojnie czekać ;) buziaki śle i lece na zakupki :D

jakie kolorki wybralas??? :)


w ogole to mam suuuuuuuuuuper humor, jestem wyspana, zadowolona, mam ogarniete 2 sypiialnie (wisialo to nade mna od tygodni) i w ogole moge sie dzielic dobrym humorem,bo mam go tyle!

o, i z terminu OM jestem w 36 tyg. Hahahahahaa, ale Beka.

ciekawe jak tam Milutek....
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
witam sie i ja


dzis przeprowadzka wczoraj do pozniego wieczora pakowalismy wszytsko z mężem dzis trzeba to przewiesc a potem zamykam sie w swiecie małych pokoi i wiję gniazda ahhaha takze wpadam tylko na chwile zyczyc wam spokojnego weekendu:tak::tak:

Futrzak- ja to przeciwnie sił nie zbieram wrecz ostatnie z siebie wykrzesuje ahhah


paaaaaaaaaaaaaa
 
Uuuuuu ale pracowicie się zapowiadają Wasze weekendy ;) My to bardziej towarzysko się nastawiamy, rodzinnie, bo jak Jasio przyjdzie na świat to na jakiś czas odetnie nas od dłuższych nasiadówek ;) Dzisiaj urodziny teściowej, więc jedziemy po południu, a jutro do mojej mamy na obiad..
Generalnie mam dzisiaj super humor, super pałera, bo sobie pospałam 11h z dwiema pobudkami na siku, aż niemożliwe no i wstałam taka świeża, pełna energii, bez bólu (jeśli nie liczyć pieczenia żebra;) i jakoś mi tak lekko..
Na weekend zaplanowałam absolutne dokończenie prasowania i dopięcie wszystkiego na ostatni guzik. Skoro na każdym kroku słyszę jak mi dają max tydzień, to niech już lepiej wszystko będzie gotowe :)
Wkleję jeszcze mój brzuszek, pewnie ostatnia fota ;)

Przyjemności Wam życzę na ten weekend :*
 
Harsha kochana do pokoju dzidziusia prawdopodobnie delikatne ecri a mam teraz mocno żółty i w kuchni będziemy przemalowywać z niebieskiego na błękit ;)

czyli Was zmiekczylo, bo tak wszystko 'rozbielacie' ;)
A tak na powaznie, to koniecznie pochwal sie jak skonczycie :) I mi sie zawsze marzyla jedna sciana- ale granatowa. Kiedys w dziecinstwie, w jakiejs zagranicznej ksiazce o urzadzaniu, widzialam sufit prawie czarny, z gwiazdami. Teraz to oczywiscie juz dawno niemodne, ale jakos mi sentyment po dzieciecych marzeniach zostal :)

Uuuuuu ale pracowicie się zapowiadają Wasze weekendy ;) My to bardziej towarzysko się nastawiamy, rodzinnie, bo jak Jasio przyjdzie na świat to na jakiś czas odetnie nas od dłuższych nasiadówek ;) Dzisiaj urodziny teściowej, więc jedziemy po południu, a jutro do mojej mamy na obiad..
Generalnie mam dzisiaj super humor, super pałera, bo sobie pospałam 11h z dwiema pobudkami na siku, aż niemożliwe no i wstałam taka świeża, pełna energii, bez bólu (jeśli nie liczyć pieczenia żebra;) i jakoś mi tak lekko..
Na weekend zaplanowałam absolutne dokończenie prasowania i dopięcie wszystkiego na ostatni guzik. Skoro na każdym kroku słyszę jak mi dają max tydzień, to niech już lepiej wszystko będzie gotowe :)
Wkleję jeszcze mój brzuszek, pewnie ostatnia fota ;)

Przyjemności Wam życzę na ten weekend :*

Dzieki Malina, i Tobie tez zycze super udanego weekendu. Co prawda urodziny tesciowej, ale moze nie masz potwora, wiec bedzie fajnie :)
a w ogole to mi przypomnialas, ze ja baaaardzo dawno nie robilam zdjecia brzucha :)

Pinka, powodzenia w przeprowadzce, tylko nie nanos sie zbyt duzo (wiem, latwo powiedziec...) :)
 
reklama
Harszka dzięki :*
Teściowa akurat mi się trafiła nie z tych potworzastych, specjalnie dzwoniła, czy dam radę jeszcze przyjechać, że ciągle o mnie mysli i że chciałaby jeszcze mnie zobaczyć, aż miło ;)
Biedna jest, bo jak jej coś dolega, to tylko mi się może wyżalić tak na poważnie, że ciśnienie, że kręgosłup.. Bo to taka rodzina z jajem i od razu ją gaszą "jo matka od razu nie umrzesz". Z boku to się może wydawać mało śmieszne, ale oni biorą takie rzeczy na bekę, więc ona lubi ze mną pogadać ;) Nie mam jeszcze odwagi jej tak odpowiadać hahahahaha Teściu za to ma zawsze jakieś zboczone teksty :p Na przykład, że komin jeszcze dymi, a taśmociąg już nie działa.. No mnie to trochę na początku zawstydzało, ale już chyba przywykłam ;p
No to jedziemy za 3 godziny na kurczaka i frytki made by teściówka mmmmmmmmmmmmmm
A Ty pokaż brzucho!!!!

Pastelko udanego kawkowania ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry