reklama

Marcóweczki 2011

Witam niedzielnie:-)
no i Ewi ma już Hanie przy sobie - a jaka duża z niej dziewczyna:tak:
moje dziecię jak na razie jest przekochane, mam nadzieję że to się nie zmieni...dzisiaj słonko świeci i cieplutko więc chyba czas na pierwsze oddechy świeżym powietrzem, chociażby na 10-15 minut..
tulip jak tam po wizycie u fryzjera? zrobiona na bóstwo?:-) ja zwarta i gotowa i czekam na wieści jakby co;-)
koncia poprawy samopoczucia i wyższego ciśnienia:-)
Bosa życze aby dzisiaj Stellka miała dzień odpoczynku jak na niedzielę przystało:tak:
miłego dzionka
 
reklama
patik - Wiktor też się zdziwił, że dzidzia taka mała... znosi jej do łóżeczka klocki i inne zabawki, a ona nie chce się bawic...
pierwsze dni był marudny i mega glośny, cały czas krzyczał zamiast mówić heh niekiedy miałam już mordercze zapędy ;) no ale oddechów 5 i przechodziło. Teraz już się uspokoił i ogolnie bardzo dobrze przyjął siostrzyczkę. Tylko przez ten tydzień co mnie nie było to u babci rządził na całego i był bardzo zdenerwowany i chory na dodatek.
A jak się dowiedział, że mama właśnie rodzi Zosię to dostał gorączki 39st. i poszedł spać, potem 2 dni co byłam z malutką w szpitalu sikał w nocy i spal w dzień, więc dlatego po 20 wyszliśmy ze szpitala, bo Wiktor psychicznie siadał. Cały tydzień M. wziął wolne i dochodziliśmy wszyscy do siebie po tej tygodniowej rozłące.
ok Zosia się budzi to uciekam



aaa po jakim czasie od zjedzenia pokarmu u dziecka widać reakcję na ten pokarm?
I kiedy pojawiły się u Was pierwsze kolki?
 
Koncia biedulko a karmi piłaś?

Wierka ja sie też tak nastawiam haha ale wiesz jest takie powiedzenie" chcesz rozśmieszyć Pana Boga to opowiedz mu o swoich planach"

Kasia ja tego etapu jeszcze nie mam będe narzekać jak Lenka w końcu wyjdzie

wiecie co ja to tak szczerze nie lubie niedzieli bo nic nie można robić porzadnego ani sprzatć ani okien myć tylko nudy i nudy obrałam już wszystkie orzechy jakie w domu miałam i sie nudze m ma swoje zajecie mam nadzieje że nikt sie popołudniu nie przywlecze i wyciągne m na spacer koło domu niedaleko
no i na jutro chciałabym zrobić kolejne przemeblowanie w pokoju bo jednak to nie to mówiłam że napewno z 3razy poprzestawiam no i nie rzuciałm słow na wiatr
 
papcia czym bliżej rozwiązania to Ciebie energia rozpiera:-D zazdroszczę:tak: a to jaki pokój tak ciągle przestawiasz?:-)
Pastela oj te nasze dzieciaczki - wszystko przeżywają... u mnie Hania dzielnie zniosła rozłąkę, bo była już od 2 tygodni moja mama, pytała o mnie, i czym dłużej byłam w szpitalu tym była bardziej apatyczna, pojawiła się też 1 dniowa gorączka ale szybko jej przeszło...teraz w domu staram się okazywać jej dużo zainteresowania, przynajmniej tyle ile mogę, dzięki Bogu na razie Zosia ładnie śpi i nie marudzi za dużo, więc jakoś się kręci...
z tymi reakcjami na pokarm to chyba Vetka coś pisała , że do 72 godz. - chyba że coś pomyliłam:sorry2:
 
Cześć kochane!
Oj przy moich trzech facetach nie mogę być z wami na bieżąco. Mam nadzieję, że jakoś to się nam wszystko unormuje i zacznę u was gościć częściej. Siadłam do kompa, bo starszego wyprawiłam z teściami do parku na hulajnogę, em pojechał na zakupy, a moje cudo najmłodsze śpi.

Emocje po porodowe opadły, przypomnieliśmy sobie jak to było przy Piotrusiu, dlatego opieka nad małym daje nam olbrzymią satysfakcję i radość. do wszystkiego podchodzimy bez zbędnego stresu, na spokojnie uczymy się siebie. Malutki jest rozkoszny,bardzo grzeczny, je i śpi. Cały czas nie mogę uwierzyć, że on już jest i że jest tylko nasz:-)

Ciągle walczę z cycami. Ściągam pokarm, wyję, a efekt średni. Nie ma możliwości żebym małego dostawiła do piersi, bo chyba umarłabym z bólu. Zmasakrowane od masaży, poranione brodawki. Oby, to się wszystko unormowało.

Mój em spisuje się na medal, jest wręcz cudowny :tak:Najchętniej sam by się zajmował małym żeby mnie odciążyć i wszystko przy nim robił. Skacze nade mną, biega na zakupy, po moje zachcianki, po aptekach za smarowidłami na piersi. Jest dla mnie teraz olbrzymim wsparciem, bo sama nie wyszłabym z piżamy do wieczora.

Jutro zaczynamy załatwienia. Najpierw zdjęcie szwów, rejestracja w przychodni, w USC, zaświadczenie do becikowego, Piotrusia wysyłamy do przedszkola. Przechodzimy do normalności:tak:

Pozdrawiam wszystkie mamusie i dziewczynki z brzuszkami. Trzymajcie się cieplutko. Miłej niedzieli.
Marta, Papcia, vetka, madzik, tulip, wierka, lokata, ruda za was trzymam kciuki!
 
maly spi,wiec ogarnelam lekko chate i wstawilam pranie, a teraz odciagam pokarm.
M pojechal kupic akwarium, moze mnie rybki troche odstresuja :sorry2:
papcia, nie pilam karmi, boje sie,ze po piwie zrobie sie jeszcze bardziej snieta, poza tym na sama mysl mnie odrzuca :baffled: juz sie nawet zastanawiam czy nie zafundowac sobie 5 laktacyjnych herbatek na dzien. Laska w szpitalu miala po tym nawal...:zawstydzona/y:
 
Scarletka, dzieki za kciuki :)

Patik, fryzurka moze i ok, ale czuje sie jak Fiona ze shrecka :( mam opuchnieta twarz i krotsza fryzure :/ do tegp fryzjerka stwierdzola ze zrobi mi cos latwego do ulozenia i poprostu na prosto obciela moje cienkie wlosieta. Za to z koloru jestem zadowolona ,bo zrobilam balejaz z 2 kolorkow i troche rozswietlil mi twarz

Koncia i inne mamusie karmiace,zycze sukcesow z laktacja, ja mam plany unikac sciagania mleka i butelki, ale widze plan a realizacja to dwie inne sprawy.

Papcia dobra jestes z tym meblowaniem, pewnie podobnie bym robila jakby w do ku siedziala.

Papcia wierka madzikm, ale odporne na ksiezyc jestesmy!!
 
tulipek, tak to niestety jest :baffled: pewnie gdyby nie moje cc i infekcja małego, to nie miałabym tych problemów. Plany też miałam zupełnie inne, ale co poradzić, dla dobra dziecka muszę jakoś rozkręcić laktację:zawstydzona/y: mam nadzieję, że Tobie pójdzie lepiej :happy2:
 
koncia, laktator na rozkręcenie pomoże Ci jak nic! Ja teraz na karmieniu mieszanym, Stellce zastępuję 3 posiłki popołudniowo-wieczorne Bebilonem Pepti, no i muszę odciągać. I masakra, jaka produkcja po tym jest!!! Staram się ściągnąć jak najmniej, byle ulżyć sobie, a i tak piersi mam po 3 godzinach jak kamienie młyńskie i to "minimalne" ściągnięcie dla ulgi to poniżej 120 ml nie schodzi. Dostawiaj Maksia i laktator jak najczęściej, a ruszy. Proponuję jeszcze herbatkę Bocianek Medeli - obrzydliwa w smaku, ale działa. Ja omijam ją szerokim łukiem. W zamian piję szałwię na zmniejszenie laktacji. Nie działa :-(
 
reklama
Tulip tez chcialam uniknac butelki ale niestety mala czasem boli brzuszek i podaje jej herbatke a pokarm jakis lewy sie robi ciagle jest glodna w dzien czuje ze juz dlugo jej nie pokarmie:|

pogoda do kitu zimno i nawet na spacerek pojsc nie mozemy oby jutro w koncu wyszlo slonce
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry