Dobrze
Milutek, ze sie wygadalas! Najwazniejsze to troche emocji upuscic i bedzie ok! A co do twojego faceta, to jestem pewna, ze nie jest slepy i widzi, co i jak...ale on pewnie tez sie czasami czuje jak miedzy mlotem i kowadlem...
No i masz troche racje, bo z boku to wyglada jakbys im zazdroscila, ale wiem, ze to chodzi tylko o to, ze jestescie traktowani troche jak rodzina badz dzieci gorszej kategorii...
Troche tak mamy z K. i jej siostra i mnie juz tez nerw dzis bierze, bo maja z facetem urlop, a i tak wczoraj oznajmili ojcu, ze mala przywioza, bo 'miala kilka ciezkich nocy i oni musza odespac...' Tak to jest, jak sie jest ***** mac rodzicem, ze jest sie zmeczonym.... No i obojetnie chocby mala plakala i walczyla, a tesc nie mogl nawet wstac- to mu nie pomoge. I tak, to jest wredne, ale mam to gdzies.
W ogole to nie wiemy co sie ostatnio dzieje, wczoraj nawet z tesciowa o tym gadalismy, bo K. ojciec sie robi nie do zniesienia. Moze to chodzi o to, ze wkurza go niedyspozycja, moze wkurza go siedzenie w domu i niepracowanie...a moze zwyczajnie jest zlosliwy... Ale to juz do takiego stopnia, ze szok...
Wlasnie wrzucilam Olafa ciuchy do suszarki bo zrobilam jego pranie i na dworze pol dnia lalo...i nie zgadniecie co K. ojciec robi... wlasnie je wyciaga i zabiera na dwor... Mimo, ze za 5 minut zacznie padac..No super.
Dzwonie do K.
Aha,
Ewi, a rodzice to chyba rozumu nie maja. Pewnie, ze sie pomiescicie, ale to nie jest kurna gleboki PRL gdzie trzeba sie cisnac...a jesli jest mozliwosc..ze brat ma gdzie byc i spac..to nie rozumiem calkiem. Przeciez nie chcecie go pozbawic prawa do mieszkania tylko wykorzystac je troche...