• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcóweczki 2011

trzebiska, współczuję! Ja też nie cierpię latania po lekarzach, ale jakoś to znoszę, bo powtarzam sobie, że teraz lepiej dmuchać na zimne i w porę wyłapać wszelkie nieprawidłowości. Ale męczy mnie to. A badanie mam na każdej wizycie, co 4 tygodnie - do perfekcji opanowałam sztukę doboru ciuchów na dni, w które mam wizyty. Rządzą sukienki i długie swetry lub tuniki ;-)

Scarletka, mam nadzieję, że Piotruś Ci migiem wyzdrowieje! Bo jakoś się biedak ostatnio nie może nachodzić do przedszkola :-( Może Mikołaj mu w prezencie zdrówko przyniesie?
bosa sukienka śliczna i będziesz w niej wyglądać jak księżniczka. widzę, że w ciąży czujesz się bardzo atrakcyjna i seksowna. chylę czoła i pochwalam!
ja niestety nie potrafię się przełamać i nawet się nie łapię za takie cudne ciuszki. od razu stwierdziłam, że i tak wyglądam jak słoń i nie warto. jestem w drugiej upragnionej ciąży, ale ciała nie potrafię zaakceptować mimo, że emek je podziwia.
Proszę uwierzyć mężowi, że jesteś piękna! Czerpiąc z mądrości życiowych mojego M.: nie jesteś lesbijką, nie znasz się na pięknie kobiecego ciała ;-) Jak twój emek mówi, że piękne - to piękne!
Ale masz rację, ja akurat w ciąży wizualnie czuję się dobrze. Chyba pierwszy raz w swoim życiu - TAK DOBRZE. Bo moje ciało ma wreszcie głębszy sens, nie jest tylko obiektem seksualnym, czy przedmiotem kompleksów - teraz jest mieszkaniem małego cudu. No i trochę jest tak, że jak podobasz się sobie, to podobasz się innym, bo ta akceptacja aż promieniuje. Mój prezes zawsze się śmieje, że najpiękniejsze są kobiety w ciąży, bo tak promienieją, że aż wyglądają na naćpane tym wewnętrznym szczęściem.

Ale i tak, jak zobaczyłam 3 rozstępy na biodrach, dostałam prawdziwej histerii :-)
 
reklama
witam Was po tej 2 dniowej przerwie mielismy strasznie zalatany weekend widze ze piszecie o szyjkach mnie za kazdym razem gin bada dowcipnie + usg i tylko komunikuje ze "szyjka miekka i unikac wspolzycia" ( staly tekst) my ze "wspolzyciem " jakos nie szalejemy ale tez nie unikamy specjalnie poki co jest ok.
Bosaśliczna sukienka bedziesz sie na pewno super prezentowac w niej

dzis siedze w domku chyba caly dzien to i dobrze bo nie chce mi sie nigdzie wychodzic 9.12 mam wizyte u kardiologa i trza bedzie brnac przez ten mrozik brrrr..
 
Hej Kochane Marcóweczki!

Jestem!
Wolna od bałaganu, pyłu, resztek farb, paneli, brudnych ścian, zapakowanych pudełek z książkami i innymi bibelotami, stert folii, umazianych okien, gór prania, wolna, wolna, wolna!!!

Boże jakże ja się cieszę, że to już za mną, chodzę teraz po domu jak debil w bananem na gębie i podnoszę każdy jeden okruszek, który spadnie na podłogę - ciekawe jak długo mnie tak będzie trzymać ;-)

Przyznaję, że nie dałam rady przestudiować Was dokładnie, na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że napisałyście w między czasie 564 posty na 57 stronach i to tylko na wątku Marcóweczki, że o reszcie nie wspomnę.
Z dumą mogę za to stwierdzić, że wszystkie Was przeleciałam :-):-):-) (bez pytania czy macie na to zgodę ginekologa w pierwszej kolejności a w drugiej - towarzysza Waszego życia ;-) )

Oczywiście wszystko mi się pomieszało, kto ma szyjkę na 20 metrów a kto oddał w bezpieczne ręce 100 kotów, komu koklusz wyrwał gardło, a komu przybetonowało nochala, której brzuch ma już obwód kuli ziemskiej a która wkroczyła w 17 trymestr - wszystko poplątane dokumentnie więc wszystkim gratuluję, współczuję, dobrze życzę, pocieszam, przytulam, ostrzegam i radzę się nie przejmować!

Natalka wyczynia w moim brzuchu akrobacje godne podziwu, raz wali mnie głową w pęcherz a raz w żołądek. Spać nie mogę za dobrze, na lewym boku wszystko mi cierpnie a na prawym boję się spać bo podobno się nie powinno i mam takiego stresa, że od razu się budzę. Do tego mam dziwaczne sny, wczoraj mi się śniło, że stałam na sali poporodowej z dwona innymi kobietami i położna kazała wybrać swoje dziecko i nakarmić, dwie matki rzuciły się do swoich dzieci a mnie zostało dziecko z numerem 1302 - całe osrane - włącznie z głową :szok: powiedziałam mężowi, że ni mamy dla niej jeszcze łóżeczka a on powiedział, że zrobi się z kartonika :szok::szok:

Nadszedł czas, w którym zaczęły rozpakowywać się starsze ciążowo koleżanki i chyba stres powoli depcze mi po piętach - wczoraj strzeliłam focha wracając z wyborów i rozryczałam się na mrozie, że nie mam nic dla naszej córki i tym szantażem emocjonalnym ugrałam wizytę w sklepie z wózkami - model wybrany z kolorem mam dalej dylemat.

Wciąż przeraża mnie lista rzeczy do zrobienia / kupienia, która rośnie wprost proporcjonalnie do skracania się metra z odliczaniem do porodu..:baffled:

Mój mąż jest za to całkiem wyluzowany więc jak już wk****a mnie to maksymalnie to znęcam się nad nim opowiadając mu w jaki sposób będzie kąpał małą po urodzeniu.. Wtedy patrzy na swoją wyciągniętą rękę i zaczyna się pocić - a mnie to wyluzowuje :-)

W każdym razie cieszę się, że mogę do Was wrócić, bo stęskniłam się za Wami okrutnie! Miłego dnia Brzuchosławy!!

:-):-):-)
 
Scarletka
Ale i tak, jak zobaczyłam 3 rozstępy na biodrach, dostałam prawdziwej histerii :-)

hahahahaha trzeba sobie powiedzieć, że wszystko dla dobra dzidziusia i dalej do przodu:D

katjuszka czytając o twoim śnie i obsranym dziecku posikałam się ze śmiechu:) ta nasza wyobraźnia nieźle pracuje. mnie się ostatnio śniło, że urodziłam trojaczki i doznałam szoku, bo miało być jedno dziecko
 
Ostatnia edycja:
Witam,
ja już po zakupkach i porannym spacerku, piję herbatkę i Was nadrabiam:-) Mały szaleje w brzuszku, chyba czuje, że mamusia czeka na telefon od Panów którzy mają przywieźć łóżko do jego pokoju. Wieczorkiem zamówimy jeszcze łóżeczko dla maluszka i jak przyjdzie to pokoik będzie już gotowy:tak:
Odnośnie snów to dzisiejszej nocy, zarówno mnie jak i emkowi śniły się jakieś zagmatwane historie ciążowo-dzieciowe;-)
 
Wróciłam! :-D Testuję czy Maksowi smakuje pierniczek z marmoladką :-p ale on raczej do wybrednych nie należy :rofl2: no i kopie cały czas,nawet jak chodzę, skopał mnie w jajnik łobuziak jeden.

A dziś na obiadek robię kluski śląskie z boczkiem i kapuchą! Kapucha już sobie bulgocze i pięęęęknie pachnie mniam!:laugh2:

Dobry humorek mam, oby taki pozostał.

trzebiaska
, też nie lubię chodzić do lekarza, ale w ciąży już się przyzwyczaiłam, chociaż czuję się dobrze i nie odczuwam takiej potrzeby.
I tu masz coś śmiesznego :happy:

miki2.jpg

Scarletka, na pewno synuś niedługo będzie zdrowy, wszystko idzie ku dobremu :tak:
A co do ciałka, to niestety też tak mam, ale tylko dlatego, że waga pokazuje tak dużo, bo w lustrze wyglądam ok :-p

Agnes, oj kłopotliwe te infekcje :baffled: zdrówka życzę kochana!

Proszę uwierzyć mężowi, że jesteś piękna! Czerpiąc z mądrości życiowych mojego M.: nie jesteś lesbijką, nie znasz się na pięknie kobiecego ciała ;-) Jak twój emek mówi, że piękne - to piękne!
Ale masz rację, ja akurat w ciąży wizualnie czuję się dobrze. Chyba pierwszy raz w swoim życiu - TAK DOBRZE. Bo moje ciało ma wreszcie głębszy sens, nie jest tylko obiektem seksualnym, czy przedmiotem kompleksów - teraz jest mieszkaniem małego cudu. No i trochę jest tak, że jak podobasz się sobie, to podobasz się innym, bo ta akceptacja aż promieniuje. Mój prezes zawsze się śmieje, że najpiękniejsze są kobiety w ciąży, bo tak promienieją, że aż wyglądają na naćpane tym wewnętrznym szczęściem.
Czasem ci faceci potrafią powiedzieć coś mądrego. Podoba mi się wasze podejście :tak:

Mi M wczoraj podczas kremowania brzuszka z takim przerażeniem powiedział " Ale masz rozstępa na brzuchu!" Ja z takim stoickim spokojem spojrzałam i mówię, że rozstępy nie są takie idealnie proste i to odcisk szwu od koszulki nocnej. Wyzwał mnie, że w takiej ciasnej chodzę...
Normalnie to bym wpadła w panikę, ale musiałam w końcu zmienić nastawienie, robię co mogę, żeby rozstępów nie było, a jak się zdarzą, to trudno. :tak:

katjusza, super, że jesteś wolna, ale czemu ten bałagan przeniosłaś do mnie? :-p Zazdroszczę, u mnie dopiero początek zmagań z remontem, ale cieszę się razem z tobą :laugh2:
 
cześc babeczki

ja własnie doczekałam sie chrupiących bułeczek:tak::tak: więc sobie teraz zajadam wczoraj sie tak zdenerwowałam ze az skurczy dostałam:wściekła/y: ale nie bede was zanudzac czymmmmmmmm.........

zimno jak nie wiem gile w nosie zamarzaja miał byc dzis towar a chłopaki z polski dzwonia ze Tir w niemczech utknął bo tyle sniegu ze dopiero juto bedzie...........

Bosa- kiecka rewelka Mikołaj Gustowny:tak::tak: tez myslałam by cos sobie kupic ale potem stwierdziłąm ze szkoda mi kasy bo i tak to tylko raz ubiore wole obiekty w ahhah zboczenie malutkie:-p:-p
Scarlet- u nas temperaturka poszła w las Wiki jak sie przeziebia chociaz nie wiem czy to przeziębieniem nazawc mozna to tylko ma goraćzke 1-2 dni i po wszystkim........ale u was widze ze nie ciekawie:baffled: duzo siły ci zycze..........
Ola- juz wiem kogo wam przypominam ale myslicie ze na pewno??????? no moze troszke?????:-D:tak:
katjusza ty juz nie masz przyjemniejszych snów ahhahahha:-D:-)
Agnes- to jakie dostajesz tabletki na infekcje skoro cie nikt nie zbada??? tak na ślepo ci lekarz wypisuje????


o nieeeeeee znów musze leciec do Wc synus mnie wykonczy!!!!!!!!!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry