Ja ostatnio mam tak zle dni jak nigdy. Ciagle jestem poddenerwowana i nie moge sobie znalezc miejsca i nie to ze was olalam - podczytywalam troszke bo zawsze jestem ciekawa co u was ale tez nie mialam weny by pisac.
U nas tez od tyg chlopaki chore

a wczoraj Mestek to juz mial kryzysowy dzien bo i temp, nie chcial jesc i wlasciwie plakal
w nocy sie co 15 minut budzil i nie chcial spac.
Po dzisiejszej wizycie u pana doktora wiem ze nic nie wiem... jedyne dobre to ze posprawdzal go osluchal i powiedzial ze to normalne bo po 6 mies zycia dziecko tak na ze zaczyna chorowac i ze zlapal wirusa i ma mu minac

podawac calopl


(taki ibuprofen ale lejszy na temp) ...............i tyle nic wiecej. To nic ze od tyg ma katar i jeszcze kaszle.........grrrrr
Za tydzien jade do Irlandii z Mestkem by odwiedzic moja przyjaciolke ktora tez jest w ciazy

jade ja poprzytulac i wesprzec bo biedukla sie tez strasznie boi ale nie porodu tylko ze to jej 2 ciaza a coreczka niestety zostala aniolkiem. Wiec teraz strasznie sie boi.
Budowa u nas jakos rosnie , juz niedlugo zaczniemy sie pakowac do powrotu i organizowac wszystko. Nasze mysli tylko kolo tego teraz kraza i moze dlatego tez tak jakos jestem rozdrazniona no i jeszcze to ze za 3 tyg juz musze wrocic do pracy a tak mi sie nie chce ale same to wiecie dokladnie.
Pozdrowionka dla wszystkich , pozniej wkleje jakies zdjecia.